|
 |
DYSKUSYNEGO KLUBU KSIĄŻKI |
Biblioteka dla Dorosłych
Prezentacja multimedialna o
funkcjonowaniu rawskiego DKK znajduje się pod linkiem
http://www.wimbp.lodz.pl/wimbp/index.php/kilka-slow-o-projekcie.html
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czterdziestego siódmego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 28.04.2012r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej, brało w nim udział 10 osób, dwóch panów i osiem pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Aleksandra Krawczuka "Mitologia starożytnej Italii".
Zauroczeni i mający mocno pamięci mitologię grecką postanowiliśmy spróbować poznać także "włoskie bajki". Czy to się nam udało?. Niestety nie. "Mitologia starożytnej Italii" nie ma nic wspólnego choćby z "Mitologią" Parandowskiego. Liczyliśmy na piękne historie, niepokonanych bogów czy Italskich herosów. Dostaliśmy natomiast w zamian książkę, w której wstępie możemy przeczytać, iż właściwie mitologia starożytnej Italii nie jest nawet w kilku procentach tak barwna jak Grecka. Chwała za szczerość autorowi. Treść którą serwuje nam Aleksander Krawczuk nie zachęca do tego by dowiedzieć się dlaczego tak jest. Ksiązka w formie wykładu akademickiego, dodajmy mega nudnego powoduje u czytającego powiedzmy zniechęcenie. Książka ta jest dodatkowo wydana kilkadziesiąt lat temu z maleńką czcionką w formie kieszonkowej, ale to nie byłoby przeszkoda gdybyśmy mogli przenieść choć na moment w świat starożytnych bajek. "Mitologia starożytnej Italii" Aleksandra Krawczuka jest więc książką dla tych, co muszą ją przeczytać lub dla naprawdę wytrwałych czytelników.
Dyskusja trwała około trzech godzin.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 12.05.2012r. (sobota) o godzinie 15:00. Będzie to ponownie spotkanie z książką z Naszej biblioteki, tym razem spotkanie tematyczne, ponieważ będziemy rozmawiali o twórczości Agaty Christie. Klubowicze wybrali sobie do przeczytania kryminał tej znakomitej pisarki i zarazem mistrzyni gatunku. Zapowiada się więc kryminalna sobota w rawskim DKK. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy !!!.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czterdziestego szóstego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 17.03.2012r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, jeden pan i siedem pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Marcina Świetlickiego "Muzyka środka".
To kolejne spotkanie z pisarzem którego już "coś" czytaliśmy. Marin Świetlicki bo o nim mowa to powieściopisarz ale przede wszystkim poeta. Kryminał Świetlickiego który czytaliśmy parę miesięcy wcześniej pod tytułem "Dwanaście" bardzo się podobał członkom DKK czy podobnie było z wierszami z tomiku "Muzyka środka"?.
Marcowe spotkanie rawskiego DKK było połączeniem teatru i poezji. Kluby województwa łódzkiego włączyły się w akcje "Dotknij teatru". Spotkania i dyskusje miały być powiązane z tematem teatru. Nasze spotkanie nosiło tytuł "Poeta w Teatrze". Postanowiliśmy sięgnąć po raz pierwszy po poezję i przy okazji zobaczyć jak poszło Marcinowi Świetlickiemu jako aktorowi w spektaklu "Małżowina" w reżyserii Wojtka Smarzowskiego. Poeta w teatrze sprawdził się znakomicie. "Małżowina" to dramat w iście "smarzowskim" stylu a Świetlicki znakomicie komponuje się z wizją głównej postaci reżysera. Kto jeszcze nie oglądał gorąco polecamy.
Jakie zaś wrażenie wywarły na klubowiczach wiersze z tomiku "Muzyka środka". Poezja jest chyba najbardziej specyficznym z rodzajów literackich. Poezja jest to wytwórczość najbardziej osobista dlatego moim zdanie tak trudna w interpretacji. Rozpatrywać możemy ja w dwójnasób. Co chciał powiedzieć autor lub jak my ją czujemy. I w ten drugi sposób podeszliśmy do twórczości niepisanej prozą Świetlickiego. Odczucia były skraje od zachwytu do ostrej krytyki. A skoro "coś" w czytelniku budzi skrajne emocje, godne jest tego by choćby je przekartkować.
Dyskusja trwała około trzech godzin.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 28.04.2012r. o godzinie 15:00. Spotkanie to będzie wyjątkowe ponieważ tym razem książkę o której będziemy rozmawiali wybraliśmy ze zbiorów Naszej biblioteki. W demokratycznym głosowaniu, z tytułów które zaproponowałem, klubowiczom wybrali pozycję Aleksandra Krawczuka pt. "Mitologia starożytnej Italii". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy !!!.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Muzyka środka" Marcin Świetlicki
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
- Jedna linijka przeciw tobie -.
"poczuj ten lodowaty żużel wewnątrz; ode mnie dla ciebie"
Jak opisać tomik poezji?. Przyznam szczerze, że długo się zastanawiałem co uczynić motywem przewodnim, od czego zacząć. I przyszło mi na myśl jedno słowo - interpretacja. Jak opisywać poezję?. Zastanawiać się w jakim stanie ducha był poeta, co chciał powiedzieć w wierszu
.. Interpretacja utworu literackiego, rodzaj analizy naukowej
. itd.
Otóż moim zdaniem nie. Interpretacja, działanie i rozbijanie na elementy pierwsze według określonego schematu to morderstwo z premedytacją na utworze. Szczególnie gdy dotyczy to poezji. Wiersz jest efektem naszej wewnętrznej muzyki środka. A nie każdemu to samo w duszy gra. Poezja to emocje przelane na papier. To emocje piszącego ale i czytającego. Ten sam wiersz możemy odczytać na wiele sposobów, zależnie od tego w jakim jesteśmy w danym momencie nastroju. Zależy to także od naszej dojrzałości tej emocjonalnej ale i tej którą wskazuje nasza metryka. Równoznaczne jest to także z tym z skąd pochodzimy, jaki mamy zasób wiedzy tej nabytej ale i tej życiowej czy w końcu od naszej płci.
Dlatego pozwólmy czytelnikowi by interpretacja, jeżeli już musi być, była swobodna. Czytając poezje nie da się myśleć schematami. Nie narzucajmy odbiorcy z góry ustalonego - "poeta w swoim wierszu chciał powiedzieć że
Czujmy poezje a nie ją analizujmy. Dlatego też piszący który oddaje nam kawałek siebie powinien być na tyle świadomy, iż wie, że zrozumiemy sens jego przesłania ale niech też wie, że jego poezja będzie żyła własnym życiem. Ponieważ decydując się na sprzedanie swojego JA musimy się liczyć z tym, iż może się to stać JA kogoś innego. Czytający może w strofach poety odnaleźć swój sens, może odnaleźć siebie. A nie koniecznie musi się to zgadzać z docelowym przesłaniem.
Jestem pewien, ze Mariusz Świetlicki ma tego pełną świadomość wydając swoja "Muzykę środka"
- Jedna linijka przeciw -
"i tak można w nieskończoność, bardzo dziękuje"
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czterdziestego piątego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 25.02.2012r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 9 osób, trzech panów i sześć pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Janusza Głowackiego "Z głowy".
Jest to nasze drugie spotkanie z książką Janusza Głowackiego. Kilka miesięcy wcześniej dyskutowaliśmy o jego powieści pt. Good night, Dżerzi". Ta historia niestety nie przypadła do gustu klubowiczom, jednak nie zrażeni postanowiliśmy spróbować jeszcze raz i wybrać coś z dorobku pisarza z czego powiedzmy słynie. Tak zapadła decyzja o przeczytaniu "Z głowy", i decyzja ta okazała się słuszna.
Janusz Głowacki w książce tej opowiada historię swojego życia, tego osobistego jak i zawodowego. Dowiadujemy się co na niego wpłynęło, co nim powodowało że jest kim jest, robi to co robi, żyje tam gdzie żyje. Opisuje miejsca, sytuacje i ludzi którzy mieli wpływ na jego osobowość. Klubowiczom podobał się język jakim napisana ksiązka, nie brakuje w niej trafnych i momentami sarkastycznych spostrzeżeń, szczególnie celne wydają się te o polskiej emigracji. Opisuje takich ludzi jak Hłasko, Himilsbach czy Piwowski. Jest rozdział poświęcony Bożenie Wahl którą to znamy doskonale z naszego "podwórka" - schronisko w Boguszycach. Ach no i SPATiF, tam to się działo ...
Dyskusja była pasjonująca, każdy rawski klubowicz przygotował fragmenty które mu się podobały lub nie zgadzał się z poglądami pisarza co dodało kolorytu rozmowie. Reasumując znakomita książka do przeczytania jak i do dyskusji. POLECAMY !!!
Dyskusja trwała ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 17.03.2012r. o godzinie 15:00. Spotkanie będzie zatytułowane "Poeta w Teatrze" i będzie to połączenie dyskusji o wierszach Marcina Świetlickiego z tomiku "Muzyka środka" oraz omówienie jego występu aktorskiego w dramacie Wojtka Smarzowskiego pt. "Małżowina" . A wszystko to za sprawą tego, iż Dyskusyjne Kluby Książki w tym roku włączają się w program "Dotknij Teatru". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy !!!.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Z głowy" Janusz Głowacki
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Po przeczytaniu "Z głowy" Janusza Głowackiego chciało by się rzec, parafrazując powiedzenie - co w głowie to na języku. Pisarz opowiada historię swojego dotychczasowego życia, komentując przy okazji ówczesne wydarzenia. Swoje spostrzeżenia opisuje z charakterystycznym sobie, powiedzmy to, lekkim sarkazmem ale z trafnością większości jego autorskich spostrzeżeń nie sposób się nie zgodzić. Jest to opowieść człowieka którego moglibyśmy spotkać w barze przy kuflu piwa snującego swoją opowieść. "Z głowy" czyta się po prostu znakomicie. Krótkie rozdziały, podróżowanie w czasie i przestrzeni, nie sposób się nudzić. Co chwila poznajemy nowych znanych i ciekawych ludzi z którymi zetknął się pisarz. Głowacki w mistrzowski sposób opisuje losy, postawy polskiej emigracji której był przecież częścią. W książce nie ma tematów tabu, Głowacki pisze tak jak on postrzegał tamtejsze realia. Nie ma autorytetów z których nie można byłoby zażartować. Jednakowo w swojej książce opisuje znajomą dziwkę jak i postać z panteonu. Nie ma rozróżnienia na tych dole i tych na górze wszystko to w jednolity sposób składa się na całość, na świat według Głowackiego. To stanowi o sile tej opowieści, nie ma zbędnego koloryzowania, ubarwiania. Pan Janusz "wywala" kawę na ławę a gdy komuś ma się dostać to dostaje. Każdemu według zasług.
"Z głowy" jest też pewnym urealnieniem tak zwanego amerykańskiego snu. Wielu ludzi porzuca swoje dotychczasowe życie, dorobek, pozycje, by spróbować amerykańskiego marzenia - "z zupełnej nędzy do potężnych pieniędzy. I tak poznajemy losy ludzi którzy w Polsce coś znaczyli a Stanach w najlepszym przypadku skończyli na zmywaku a z czasem gdy nie maja już sił by walczyć, lądują w parku w kartonie. Bardzo podobała mi się taka myśl obrazująca obawę Głowackiego a mianowicie - w Polsce już byłem kimś, miałem wyrobione układy, wiedziałem jak żyć w tym systemie, zaś w USA będę twórcą jakich wielu, Panem Nikt.
Wracając do Głowackiego, jemu jednak się udało, ogólnie czytając tę książkę odniosłem wrażenie, iż Głowacki w całym swoim życiu miał dużo szczęścia. Krótko mówiąc dobrze mu się powodziło. Z racji koligacji i znajomości jego rodziny w okresie PRL-u miał dość łatwą drogę do tego by próbować aktorstwa czy pisarstwa nie brukając się pracą fizyczną. Nie był również jakimś wielkim buntownikiem który walczył z systemem. Ale trzeba też przyznać, że na takiego nie pozuje. Na emigracji też raczej spadał na "cztery łapy".
Niemniej trzeba mieć sporo odwagi by tak dosłownie opisać swoje życie i postawę.
Reasumując, Głowacki jest ekshibicjonistą którego obnażenia się, trzeba przeczytać.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czterdziestego czwartego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 29.01.2012r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 7 osób, trzech panów i cztery panie. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Wojciecha Cejrowskiego "Gringo wśród dzikich plemion".
Pierwsze spotkanie w nowym roku mamy za sobą. Na styczniowym spotkaniu postanowiliśmy sięgnąć po książkę podróżniczą, i tak za sprawą książki Wojciecha Cejrowskiego pod tytułem "Gringo wśród dzikich plemion" przenieśliśmy się do krajów Ameryki Południowej. Ksiązka o tematyce podróżniczej jeszcze nie była czytana, dlatego też klubowicze chętnie sięgnęli po pozycję właśnie z tego gatunku.
Jak natomiast przebiegała dyskusja? Wydawać by się mogło, że książka ta zostanie spokojnie zrelacjonowana przez uczestników dyskusji, że każdy opowie o swoich wojażach lub chęci podboju zamorskich krain. I pewnie by tak się stało, gdyby nie osoba autora. Wojciecha Cejrowskiego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Postać wyrazista i kontrowersyjna o ukierunkowanych poglądach. I tak wpadliśmy w pułapkę, wśród rozmówców zaczęło mocno iskrzyć, ponieważ dopiero pod koniec dyskusji zaczęliśmy rozdzielać książkę i autora. Oczywiście powstały dwa obozy które to Cejrowskiego popierają lub powiedzmy nie przepadają za tą postacią. Tak jak wspomniałem dopiero pod koniec spotkania rozdzieliliśmy pisarza i jego dzieło a w przypadku dywagacji o Cejrowski i książkach jest to moim zdaniem niezbędne. Klubowicze więc dokonując tego podziału książkę ocenili bardzo wysoko. Jest napisana językiem charakterystycznym dla autora ale naprawdę czyta się "Gringo
" po prostu jednym tchem. Cejrowski ma dar opowiadania ciekawych historii i to jest sedno tej książki. Zaś samego pisarza i jego postawę pozostawiam Państwu do samodzielnej oceny. Polecamy !!!
Dyskusja trwała prawie trzy godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 25.02.2012r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu porozmawiamy o książce "Z głowy" której autorem jest Janusz Głowacki. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy !!!.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Gringo wśród dzikich plemion" Wojciech Cejrowski
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Któż z nas nie lubi podróżować, choćby palcem po mapie, często zdarza się nam marzyć o wyprawach tych dalekich jak i o tych bliskich. Odzwierciedleniem tej sytuacji jest wzrost zainteresowania wszelkiego rodzaju przewodnikami jak i literaturą podróżniczą. Pionierem i zarazem klasykiem jeżeli chodzi o ksiązki podróżnicze jest na pewno Arkady Fiedler potem długo, długo nikt. Następnie niezapomniany Tony Halik wraz z Elżbietą Dzikowską (ale to bardziej telewizyjnie) i teraz zaczęło się : Pałkiewicz, Pawlikowska, Wojciechowska, Mader i ON. Wojciech Cejrowski pierwszy kowboj RP. Postać wyrazista , kontrowersyjna, budząca skrajne emocje. I ten człowiek (ówcześnie już dzięki mediom wszem i wobec rozpoznawalny) zabiera nas w podróż do krajów Ameryki Południowej. Wycieczka ta jest trzeba przyznać arcyciekawa, zabawna a momentami budzi dreszcz emocji. Cejrowski opowiada wszystkie historie z charakterystycznym sobie poczuciem humoru. I tak dowiadujemy się o pierwszej wyprawie tytułowego gringo, o jego pierwszych kontaktach z "Dzikimi". Poznajemy ten region świata od zaplecza, docieramy z autorem do miejsc które mogłoby się wydawać niedostępne. Poznajemy świat w którym walutą jest praca, sól, żelazne groty strzał, noże, siekiery, maczety. I tak ruszmy przez Wenezuelę, Kolumbię, Ekwador, Peru czy Brazylię Piętrzące się trudności z wyjazdami i przekraczaniem granic mogą i zapewne odstraszyły nie jednego globtrotera, ale nie autora. A na szlaku gigantyczne mrówki, trujące motyle, piranie, anakondy oraz głód i pragnienie, ach i oczywiście najważniejsze "dzikie" plemiona ze swoimi trującymi dmuchawkami. Wszystko to Wojciech Cejrowski podaje nam w formie powieści awanturniczo - przygodowej co powoduje, iż od książki "Gringo wśród dzikich plemion nie sposób się oderwać.
Tak jak wspomniałem na wstępie podróżnik WC budzi wśród czytelników i telemaniaków skrajne emocje. Z osobami z którymi rozmawiałem o Cejrowskim jednoznacznie określały mi stosunek do jego osoby. Podobnie zresztą w Naszym Klubie. Czyli po prostu albo go się lubi albo nie. Przez wyrazistą postać autora wpadliśmy w swoistą pułapkę. Mianowicie zaczęliśmy dyskutować bardziej o Panu Wojciechu niż o jego książce. Zaczęliśmy szukać "dziury w całym" zastanawiając się z skąd miał tyle kasy by co chwila przekupywać graniczników, wynajmować łodzie przewodników, sprzęt. W końcu jak udawało mu się tak łatwo opuszczać Nasz kraj, padło nawet przypuszczenie czyżby TW - WC. I tak brnęliśmy dalej, by pewnym momencie się otrząsnąć i wrócić do sedna czyli super opowiedzianej przygody człowieka który wyruszył bądź co bądź do naprawdę egzotycznego dla nas miejsca czyli Ameryki Południowej. Trzeba także przyznać, że Wojciech Cejrowski ma naprawdę dar opowiadania. Czytając zatem "Gringo wśród dzikich plemion" elementem niezbędnym jest rozdzielenie własnych odczuć co do postawy autora (chyba, że się z nim zgadzamy) i jego dzieła a wtedy nie pozostanie nam nic innego jak oddać się lekturze i planować własne podróże.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Podróże małe i duże - cz. 5
2011r
Witam !!!
Teatr im. S. Jaracza Łódź 24.09.11r.
Tę relacje mogę śmiało zacząć od słów - nareszcie się udało. "Sex, prochy i rock & roll" to pierwsza sztuka na jaką postanowiliśmy pojechać. Okazało się jednak, że tak ciężko zdobyć bilety, iż zeszło nam
dwa lata. Mogę tylko powiedzieć, ze warto było konsekwentnie starać się o bilety na ten monodramat w znakomitym, wręcz mistrzowskim wykonaniu Bronisława Wrocławskiego. Co mogę powiedzieć, każdy kto kocha teatr powinien tę sztukę zobaczyć.
Do Teatru "Jaracza" pojechała pełna obsada piętnastu klubowiczy.
Teatr Powszechny Łódź 15.10.2011r.
W Teatrze powszechnym jest nasza druga wizyta. Po znakomitych "Szalonych nożyczkach" wybraliśmy się na sztukę pod tytułem "Letnisko" Freda Apke. Dobra lekka komedia w której jak się okazuje ludzie SA skłonni zrobić wszystko dla pieniędzy. Inteligentny humor z chwilami dającymi do myślenia powoduje , iż jest to sztuka naprawdę godna uwagi. Na "Letnisko" wybrało się dwunastu klubowiczy.
Teatr Nowy Łódź 12.11.2011r.
To już trzecia wyprawa do Teatru im. Kazimierza Dejmka. Po sztukach "Złodziej" i "Diabli mnie biorą" postanowiliśmy obejrzeć przedstawienie w reżyserii Ryszarda M. Nyczka pod tytułem "Mayday". Warto wspomnieć o obsadzie która jest znakomita : Wojciech Bartoszek, Dariusz Kowalski, Jerzy Krasuń, Tomasz Kubiatowicz, Marek Lipski Magdalena Kaszewska, Katarzyna Żuk. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Tomasz Kubiatowicz którego gra jest wprost porywająca (jako ciekawostkę dodam, iż poznaliśmy Pana Tomasza przy okazji zaproszenia Teatru Małego ze spektaklem "Morderstwo w hotelu"). Gorąco wszystkich zachęcam do odwiedzin Teatru Nowego i obejrzenia znakomitej sztuki jaką jest "Mayday". Na tę podróż zdecydowało się dziesięciu klubowiczy.
MDK 19.11.2011r. Koncert Jazzowy
Po spotkaniu DKK w kameralnym gronie, czterech klubowiczy wybraliśmy się na znakomity koncert jazzowy. Do rawskiego MDK - u w ramach Rawskiej Jesieni Jazzowej przyjechał łódzki zespół Main Street Quartet. Jeżeli ktoś z was spotka plakat informujący o występie tej grupy my radzimy nie omijać go obojętnie. POLECAMY !!!
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czterdziestego trzeciego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 17.12.2011r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 10 osób, trzech panów i siedem pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Marcina Świetlickiego "Dwanaście".
Tak to ostatnie spotkanie rawskiego Dyskusyjnego Klubu Ksiązki w tym roku. Minął kolejny rok naszej działalności, jesteśmy już razem pięć lat. Ale ten czas leci
. Ponowne nadszedł czas na posumowania, życzenia i plany. Przeczytaliśmy w Klubie już około stu książek, ładny wynik, prawda?. Do rawskiego Klubu należało przez ten czas około trzydzieści osób z czego wyklarował się obecny skład. Na ostatnim spotkaniu przywitaliśmy nową klubowiczkę Weronikę a wszystko wskazuje na to, iż z nowym rokiem nasze szeregi zasili kolejny PAN. Podkreślam to ponieważ z moich obserwacji wynika, że jednak nasza ukochana płeć piękna jest bardzie skora do czytania ale co ważniejsze do dyskutowania o książkach. Zaprosiliśmy do Rawy Mazowieckiej pięciu autorów, na tegorocznym spotkaniu gościliśmy śpiewającego aktora Lecha Dyblika wraz przyjacielem Aleksiejem Siemieniszczewem którzy to wystąpili w repertuarze rosyjskiej poezji śpiewanej pt. "Ojciec mój Lenin", oraz Teatr Mały ze spektaklem "Morderstwo w hotelu". Ponad to cały czas kontynuujemy nasze "Podróże małe i duże" do teatrów, na spotkania autorskie oraz koncerty. Jak widać rawski DKK nie próżnuje.
W tym roku klubowicze zgodnie stwierdzili, iż książki mieliśmy naprawdę dobre a dyskusje o nich były pasjonujące. Gdy doszło do wyboru książki roku w Klubie, zebrani miłośnicy czytania nie mieli najmniejszego kłopotu ze wskazaniem tej która podobała im się najbardziej a mianowicie chodzi o
. "Gottland" Mariusza Szczygła. Znakomity reportaż ukazujący naszych południowych sąsiadów Czechów. Jeżeli chodzi o porażkę czytelniczą w tym roku takiej nie odnotowano ;-), i tak trzymać.
Na grudniowym spotkaniu nie zabrakło oczywiście książki, tym razem dyskutowaliśmy o debiucie kryminalnym Marcina Świetlickiego zatytułowanym "Dwanaście". Wszyscy się zastanawiali jak Panu Mariuszowi którego znaliśmy bardziej jako poetę udało się napisać kryminał, który nie jest tak jak by się mogło wydawać łatwą formą. Okazało się, że Świetlicki jest całkiem niezłym "kryminalistą". Ciekawa, charakterystyczna forma, wartka akcja, zaskakujące zakończenie - to główne cechy dobrego kryminału i ta książka to jak najbardziej spełnia. Ponad to wspaniale podróżuje się wraz z głównym bohaterem po ulicach Krakowa. Smaczku tej powieści dodaje fakt, iż wiele postaci jest autentycznych. Są to ludzie z grona tak zwanej artystycznej bohemy lub celebryci. Niektórzy wymienieni bezpośrednio inni zaś ukryci, co daje dyskutującym pole do popisu by przeprowadzić własne śledztwo i dowiedzieć się kogo pisarz miał na myśli. Ksiązka naprawdę znakomita także gorąco polecamy, przeczytajcie bo naprawdę warto !!!.
Co do planów na przyszłość to wygląda to następująco. Na pewno nie rezygnujemy z naszych podróży i czytania książek to jest pewne jak w banku. Czeka nas zapewne kolejne ciekawe spotkanie autorskie, ale kto odwiedzi rawski Klub niech pozostanie dla was na razie tajemnicą. Mam nadzieję, iż ponownie spotkania autorskie będą się cieszyły tak dużym zainteresowaniem i tak jak zawsze licznie odwiedzicie Naszą bibliotekę. W styczniu spróbujemy trochę porozmawiać o podróżach, pretekstem do tego będzie nasza kolejna książka autorstwa Wojciecha Cejrowskiego a gościem specjalnym będzie Dariusz Piwowarski który zaprezentuje swoją foto-relację z wyprawy do Gruzji. W marcu zmierzymy się po raz pierwszy w rawskim Klubie z poezją co ma stać się pretekstem do zorganizowania wieczoru poezji w bibliotece. Zaś w maju na pewno włączymy się w akcję Cała Polska Czyta Dzieciom. Jesień to spotkanie autorskie o którym już wspominałem. Tak pokrótce wyglądają plany rawskiego DKK.
Na koniec chciałbym podziękować wszystkim tym którzy nas wspierają a szczególności Ani Kraćkowskiej i redakcji "Głosu Rawy Mazowieckiej i Okolicy" oraz redaktor Dagmarze Studzińskiej z radia "Viktoria" które to dbają o to by było o nas słychać medialnie i wspierają nas w popularyzacji czytelnictwa, Urzędowi Miasta Rawa Mazowiecka z Panem Burmistrzem Eugeniuszem Górajem na czele który co roku docenia nasze starania by "Rawa stolicą książki była i basta" i obdarowuje nas materiałami promującymi Nasze miasto, dziękujemy także Towarzystwu Przyjaciół Ziemi Rawskiej za przekazanie Klubowi "Notatników Rawskich", mam nadzieję, iż uda się w przyszłości zorganizować spotkanie które będzie dotyczyło historii Rawy. Obowiązkowe podziękowania należą się, także Kindze Siekierskiej która koordynuje wszystkimi Klubami w województwie łódzkim i wykonuje naprawdę tytaniczną pracę by to wszystko grało. I na koniec podziękowania najważniejsze czyli dla moich KLUBOWICZY którzy swoja postawą i zachowaniem pokazują jak czytanie jest ważne i jak dzięki niemu możemy ubarwić Nasze życie. Jeszcze raz DZIĘKUJE i gorąco zachęcam Was do czytania i dyskutowania o książkach !!!
Dyskusja trwała ponad trzy godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 28.01.2012r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu porozmawiamy o książce "Gringo wśród dzikich plemion" której autorem jest Wojciech Cejrowski. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy !!!.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Dwanaście" Marcin Świetlicki
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
OTO DWANAŚCIE PRZESŁANEK BY TĘ KSIĄŻKĘ PRZECZYTAĆ ;-)
1. Autor Marcin Świetlicki dotychczas bardziej rozpoznawalny przez nas jako poeta. Postać nietuzinkowa, wokalista zespołu Świetliki oraz Czarne Ciasteczka. Czy sprawdził się jako polski Raymond Chandler ?. Jak na debiut kryminalny naszym zdaniem bezapelacyjnie tak !!!
2. Język, książka jest napisana znakomicie, bardzo dobrze się ją czyta a to podstawa sukcesu.
3. Fabuła, intryga. Jawa mieszająca się z rzeczywistością. Świetlicki skonstruował to tak iż, bohater jakby mimochodem rozwiązuje zagadkę choć zostaje powiedzmy zatrudniony do jej rozwikłania. Przemyślenia głównego bohatera mieszają się z akcją która płynie na bieżąco. Misterna układanka która odsłania nam co rusz swoje kolejne elementy bu doprowadzić nas do zaskakującego finału. Zamknięte ramy czasowe bez zbędnych skoków a to w przeszłość a to w przyszłość, które z reguły zbędnie odciągają czytelnika od głównego wątku powieści.
4. Tempo książki jest jak najbardziej adekwatnie do formy jakim jest kryminał, praktycznie każda strona wnosi coś nowego, nawet na pozór rzeczy błahe mają swoje odzwierciedlenie w dalszej części i mają wpływ na dalsze losy bohaterów. Jest jednak jeden wyłom w tym monolicie a mianowicie wątek młodej kobiety która bardzo spodobała się głównemu bohaterowi. Wydaje się, że związek ten będzie miał jakąś istotną rolę w powieści, jednak jest to jedyny nierozwinięty i nie spuentowany motyw tej książki.
5. Ilość "trupów", autor nie robi nam krwawej rzeźni, jak to się niektórym kryminalnym pisarzom zdarza, lecz "trup" pojawia się w jak najbardziej stosownych chwilach by nadać akcji nowego rozpędu.
6. Miejsce akcji Kraków, podróżowanie z bohaterami po jego ulicach to czysta przyjemność. Wieczorne i nocne życie Krakowa i klimat tamtejszych małych knajpek to esencja tej ksiązki nadająca jej specyficznego klimatu dodajmy to wyraźnie krakowskiego klimatu, ludzie z zewnątrz nie są mile widziani.
7. Główna postać, bohater młodzieżowego kryminalnego serialu z okresu PRL - u, obecnie samotnik, detektyw z przypadku, nadużywający alkoholu, nie potrafiący utrzymać przy swoim boku żadnej kobiety (nawet suka od niego ucieka, znaczy się samica psa). Jak mówi kryminalna maksyma "Prawdziwy bohater powinien być samotny"
8. Pozostali bohaterowie, ludzie z otoczenia "mistrza" to postaci których pierwowzorów możemy doszukać się wśród aktualnej krakowskiej bohemy i to dodaje smaku tej książce. Część osób przedstawionych jest bezpośrednio po nazwisku co do pozostałych, jak wspomniałem musimy sami przeprowadzić małe dochodzenie.
9. Odniesienie do współczesnych wydarzeń w Polsce i ukazanie ich z mocnym sarkazmem jest niewątpliwie atutem tego kryminału.
10. Czytelnik może prowadzić śledztwo wraz z głównym bohaterem. Zawężone grono podejrzanych z których należy wyłonić sprawcę.
11. Rozwiązanie zagadki jest zaskakujące dla czytelnika co w kryminale jest właściwie elementem niezbędnym.
12. A to dopiero pierwsza część trylogii, przed nami jeszcze dwie kolejne, które ja jak i moi klubowicze z pewnością przeczytamy.
Jak widzicie kryminał Marcina Świetlickiego ma wszystkie cechy dobrego, rasowego kryminału, także nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Państwu udanej lektury.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czterdziestego drugiego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 19.11.2011r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 6 osób, dwóch panów i cztery panie. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Breta Eastona Ellisa "American psycho".
Nasze listopadowe spotkanie było połączeniem ksiązki i filmu. Tak się złożyło, iż powieść o której dyskutowaliśmy doczekała się adaptacji, film ukazał się pod tym samym tytułem w reżyserii Mery Harrona zaś w roli głównej został obsadzony Christian Bale. Postanowiliśmy więc porozmawiać o książce ale również porównać ją z wspomnianym filmem. Dyskusja była bardzo pasjonująca. Książka Breta Eastona Ellisa nie jest łatwa w odbiorze. Klubowicze zwrócili uwagę na ogromną ilość opisów w co ludzie są ubrani, co mają i najważniejsze jakiej znanej firmy. Rzeczywiście jest tego dużo ale warto przez to przebrnąć poniewarz "American psycho" to znakomita ksiązka ukazująca życie ludzi pracujących w dużych korporacjach. Autor perfekcyjnie opisuje tak zwany wyścig szczurów. Ludzie postrzegają siebie tylko na podstawie wyglądu zewnętrznego i stanu posiadania. Nazwiska nie grają tu właściwie żadnej roli, istotne jest to by jeździć markowym samochodem, nosić garnitur najdroższej firmy i pozyskać jak najlepszego klienta. Środowisko w jakim się obracamy to maklerzy z Wall Street, którzy się spotykają, oczywiście w najlepszych restauracjach przy najdroższych potrawach i szampanie. Pozoru może się wydawać , iż jest to grono przyjaciół jednak w rzeczywistości każdy czeka tylko na okazje by podłożyć koledze przysłowiową świnie. I na koniec sprawa najistotniejsza, niby wszyscy się znają lecz nic o sobie nie wiedzą. Ellis ukazuje co się może się dziać w umyśle człowieka z korporacji, jak mroczne tajemnice może skrywać. Jeżeli chcecie się dowiedzieć jak może wyglądać druga ciemna strona ludzkiego umysłu koniecznie przeczytajcie "American psycho" Breta Eastona Ellisa.
Muszę jeszcze nawiązać do zestawienia książki z wcześniej wspomnianym filmem. Nie ukrywam, że się zastanawialiśmy jak reżyser poprowadził i rozwiązał w fabule tak trudną do ukazania postawę psychologiczną głównego bohatera. Tu na wysokości zadania stanął Christian Bale który znakomicie oddał fobie głównej postaci "American psycho". Film jest naprawdę dobry ale jak zawsze okrojony czyli powtórzę moje motto najpierw książka później film. Ksiązka "American psycho" mocno podzieliła klubowiczy na jej zwolenników i przeciwników dzięki czemu dyskusja była naprawdę gorąca a powieść która budzi tak skrajne emocje jest naprawdę godna polecenia więc niniejszym - POLECAMY !!!
Dyskusja trwała około trzech godzin.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 17.12.2011r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu porozmawiamy o książce "Dwanaście" której autorem jest Marcin Świetlicki. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy !!!.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czterdziestego pierwszego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 15.10.2011r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 7 osób, dwóch panów i pięć pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Janusza Głowackiego "Good night, Dżerzi".
Na październikowym spotkaniu postanowiliśmy sięgnąć po książkę
no właśnie po książkę o kim i o czym oraz w jakim gatunku. Teoretycznie tytuł i zapowiedzi wskazywały by na biografię Józefa Lewinkopfa vel Jerzego Kosińskiego ale tak do końca chyba nie jest, ponieważ historia pisarza miesza się z historią autora. O kim jest więc ta książka?. O Kosińskim czy o Głowackim?. Na to pytanie staraliśmy się odpowiedzieć na początku naszej dyskusji. "Good night, Dżerzi" zaczyna się od zlecenia jakie dostaje Głowacki od swojego agenta. Jest to zlecenia na scenariusz filmowy o Jerzym Kosińskim. I od tego momentu książka staje się zlepkiem wspomnień, rozmów autora z ludźmi którzy mieli z bohaterem coś wspólnego czy fragmentami "piszącego" się scenariusza. Klubowicze zgodnie stwierdzili, że te wszystkie wątki zamiast tworzyć jakąś spójną całość powodują, iż książka jest chaotyczna. Może tak miało być, może to najlepszy sposób na przedstawienie życia Kosińskiego - wielkiego mistyfikatora żyjącego właśnie w takim chaosie. Nie mniej klubowiczom to się nie podobało. "Good night, Dżerzi" można by powiedzieć ma wykres paraboli z fragmentami i dialogami które czyta się po prostu znakomicie by za chwilę wpaść w jakiś dziwny opis historii które totalnie nie pasują do powieści jak choćby historia Zachara. Można było ją odebrać jako odpowiednik, alegorię matki poszukującej swojego dziecka z "Malowanego ptaka" ale czy to jest naprawdę tej książce potrzebne?. Mocną stroną tej opowieści jak zauważył klubowicz Juliusz są na pewno opisy życia w Ameryce oraz samego Nowego Jorku. To emigrant Głowacki opisuje naprawdę dobrze
Reasumując jest to książka niezła lecz nie porywająca. Głowacki napisał powieść można by rzec w swoim stylu ale tak jak wspominałem o kim i dla kogo. Na dobrą sprawę nie jest to książka ani o Kosińskim ani o Głowackim. Myślę, ze Ci którzy lubią prozę Głowackiego poczują się lekko zawiedzieni.
Spotkanie trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 19.11.2011r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu porozmawiamy o książce "American psycho" której autorem jest Bret Easton Ellis. . Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy !!!.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Good night, Dżerzi" Janusz Głowacki
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Scena pierwsza. Małe mieszkanie na Manhattanie jednego z pięciu okręgów Nowego Jorku, przy partii szachów siedzi ojciec Dżerziego. On sam zaś po powrocie do domu zdejmuje płaszcz, wita się z żoną, sprawdza wiadomości na automatycznej sekretarce, szykuje się by wejść do wanny. Ojca w ogóle nie zauważa. W tle słychać muzykę. Światła się zmieniają i po chwili z łazienki wychodzi mały chłopczyk. Scenografia ulega zmianie, niemiecka okupacja, przenosimy się w rok 1940. Dżerzi przysiada się do ojca, pada rozkaz - przeżegnaj się, chłopiec kreśli znak krzyża. Ojciec każe zrobić mu to szybciej, wykonuje polecenie. Ojciec po chwili pyta go jak się nazywa, ten odpowiada, że Jurek. Ojciec pyta o nazwisko, ten odpowiada Lewinkopf. Dostaje w twarz. Ojciec ponawia pytanie, chłopiec odpowiada Jurek Lewinkopf. Ojciec wyciąga pas. Zapłakany chłopiec szybko odpowiada kilkakrotnie Jurek, Jurek, Jurek ... Kosiński.
Tak miał by się zaczynać scenariusz do filmu o Józefie Lewinkopfie vel Jerzym Kosińskim. Zlecenie na napisanie takiego scenariusza dostaje od swojego agenta Dżanus Głowacki. Pisarz zaczyna zbierać informacje i tworzyć a co z tego powstanie dowiecie się czytając "Good night, Dżerzi" Janusza Głowackiego.
Postać Jerzego Kosińskiego jest na pewno niezwykła. Wielki mistyfikator jak zwykło się o nim mawiać. Człowiek który swoje życie uczynił fikcją a właściwie "matrixem" funkcjonując poniekąd w dwóch wymiarach. Człowiek który odniósł pewien sukces w Ameryce jako pisarz choć nie do końca wiadomo czy to on był twórcą swoich książek. Jedno wiemy na pewno podpisywał się pod nimi. Niewątpliwie był człowiekiem który znalazł sposób by wypromować siebie w Stanach, jak by się teraz powiedziało miał pomysł na siebie. Ale przejdźmy do książki "Good night, Dżerzi" Janusza Głowackiego. Gdy skończyłem ją czytać to pomyślałem - no tak ale co z tego wynika. Do kogo jest dedykowana ta książka, dla jakiego czytelnika. Dla fanów Kosińskiego, zbyt mało szczegółów. Dla osób które chcą poznać Kosińskiego, zbyt mało szczegółów. Koło się zamyka. Pewnych wątków czytelnicy którzy nie czytali Kosińskiego po prosu nie zrozumieją. Nawiedziła mnie jeszcze jedna refleksja po przeczytaniu "Good night, Dżerzi" i skwitować można byłoby ja jednym słowem - CHAOS. Nie wiem czy zamiarem autora było tak chaotyczne opisywanie kolejnych scen, być może miało to obrazować chaotyczne życie głównego bohatera. W każdym razie w czytaniu to nie pomaga. Ponadto brak pewnej spójności powoduje to, iż książkę tę momentami czyta się jednym tchem by po chwili męczyć z kolejna kartką, stroną czy nawet zdaniem. Czym się broni "Good night, Dżerzi", znakomitymi opisami życia w Ameryce, jeszcze lepszymi dialogami, które są mocne, dosadne i dodają smaku tej powieści. Wspaniale także podróżuje się z bohaterami książki ulicami Nowego Yorku, ale temu akurat nie ma co się dziwić ponieważ emigrant Dżanus ma to w jednym palcu.
Reasumując jest to książka inspirowana Kosińskim oraz odsłaniająca trochę samego Głowackiego ale tak jak wspominałem nie odkryłem chyba przewrotności i dwuznaczności o której słyszałem przed wyborem tej historii. Książka dla zainteresowanych, ponieważ miłośnicy prozy Głowackiego mogą poczuć się trochę zawiedzeni.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czterdziestego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 24.09.2011r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 10 osób, trzech panów i siedem pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 15 członków. Rozmawialiśmy o książce Carlosa Ruiza Zafona pt. "Gra anioła".
Pierwsze powakacyjne spotkanie w rawskim DKK miało upłynąć w magicznej atmosferze XX wiecznej Barcelony, za sprawą "Gry anioła" Carlosa Ruiza Zafona. Czy tak było, przekonajcie się sami czytając tę relacje.
"Gra anioła" to nie pierwsza książka tego autora w naszym Klubie. Jak łatwo się domyślić wcześniej czytaliśmy "Cień wiatru". Dla wielu z nas "Cień wiatru" stał się odpowiednikiem tego jak się powinno pisać. Ponad to powieść ta, że tak powiem wskoczyła do naszego "TOP FIVE" ukochanych książek.
Dyskusja o "Grze anioła" była naprawdę pasjonująca. Pojawiało się wiele pytań co do bohaterów książki, ich losów i wielu nie wyjaśnionych dokładnie motywów ich działań. Dyskutowaliśmy także na temat opisywanych wątków jak i trzonu historii jakim jest napisanie tajemniczej książki przez głównego bohatera Davida Marina na zlecenie jeszcze bardziej tajemniczego i mrocznego Andreasa Corelliego. Niestety, wszystkim klubowiczom zabrakło czegoś w tej powieści. Zaczęliśmy wytykać jej mankamenty. Brak spójności, niezbyt ciekawie zarysowane postaci, klimat Barcelony tym razem w ogóle nie uchwycony - ogólnie brak magii "Zafonowskiego" pióra - to główne i najszerzej omawiane niedociągnięcia tej powieści. Książka ta jest, niestety , typowym zleceniem wydawniczym które dostał autor po sukcesie "Cienia wiatru". Pojawiło się więc pytanie czy warto polecić tę książkę?, mimo wszystko doszliśmy do wniosku, że tak ponieważ Zafon ma znakomity warsztat. Język jakim jest napisana "Gra anioła" jest po porostu znakomity. Sporo błyskotliwych dialogów pomiędzy niektórymi postaciami dodają smaku tej książce.
Reasumując, książka dobra lecz nie znakomita jak "Cień wiatru", w którym pisarzowi udało się połączyć dwie najistotniejsze cechy książki a mianowicie formę i treść, tak powstało arcydzieło. W "Grze anioła" NIESTETY forma wzięła górę nad treścią, a ja osobiście wolę by książka była pasjonująca a zdania nie muszą być aż tak kwieciste jak u Mickiewicza.
Spotkanie trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 15.10.2011r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu porozmawiamy o książce Janusza Głowackiego "Good night, Dżerzi". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy !!!.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Gra anioła" Carlos Riuz Zafon
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
David Martin jest siedemnastolatkiem z niewątpliwym talentem pisarskim, cechuje go jeszcze jedna bardzo istota rzecz, ponad wszystko kocha książki . Pracuje w jednej z barcelońskich gazet do której to przyprowadził go kilka lat wcześniej jego ojciec. Jego głównym zajęciem jest parzenie kawy i podawanie cygar bardziej doświadczonym kolegom. Jednak pewno dnia David zostaje wezwany przez redaktora naczelnego don Brasilia Morgasa. Ta chwila okazuje się momentem przełomowym w życiu początkującego pisarza. David pisze swoje pierwsze opowiadanie w odcinkach. "Tajemnice Barcelony" odnoszą sukces z którym związany jest pewien splendor, ale niestety w parze z tym poszła także zawiść, wręcz wrogość redakcyjnych kolegów. Całe szczęście, że talentem Davida zainteresował się Pedro Vidal człowiek majętny, notabene właściciel tejże gazety, sam próbujący swoich sił w pisarstwie. To on doprowadza do tego, iż David traci pracę by mógł zająć się prawdziwym pisaniem. Załatwia mu kontrakt w wydawnictwie znajomych w którym David Martin tworzy swoja kolejną powieść w odcinkach pod tytułem "Miasto przeklętych", która to nie będzie wydawana pod jego prawdziwym nazwiskiem lecz pod pseudonimem Ignatius B. Samson. Jak się okaże pisanie pod cudzym nazwiskiem będzie dla pisarza prawdziwym przekleństwem. W między czasie dostaje tajemniczy list od pewnego mrocznego wydawcy Andreasa Corelliego z propozycją spotkania i omówienia pewnego projektu. Sytuacja finansowa Davida ulega znacznej poprawie, wynajmuje dom który go od zawsze fascynował. Ach, jeszcze wizyta na Cmentarzysku Zapomnianych Książek i księgarska rodzina Sempre która strzeże tajemnic ostatnich woluminów. No i na koniec jeszcze brakuje tylko niespełnionej miłości, ale Zafon pomyślał i o tym, tak poznajemy Cristinę. Tak wymieniłem chyba wszystko, od tego momentu mogę powiedzieć z całą pewnością, iż zaczyna się cała intryga, cała GRA ANIOŁA. Jeżeli chcecie poznać losy głównego bohatera i poznać wszystkie tajemnice które kryje ta opowieść koniecznie przeczytajcie "Grę anioła ' Carlosa Riusza Zafona.
"Gra anioła" jest kontynuacją przeznakomitego "Cienia wiatru", od razu dodam dość luźna kontynuacja ponieważ książki te można czytać niezależnie. Motywem przewodnim jest Barcelona, Cmentarzysko Zapomnianych Książek oraz rodzina Sempre. Jako ciekawostkę dodam, iż powstaną jeszcze dwie powieści z serii tworząc razem czteroksiąg. Ale wróćmy do książki a właściwie do książek, bo tak jak wspomniałem przeczytać możemy je w dowolnej kolejności, tak mówić o nich chyba nie da się osobno. Zafon pisząc "Cień wiatru' postawił sobie poprzeczkę naprawdę wysoko, cóż chyba za wysoko. "Cień wiatru" to jedna wielka magia literacka i prawdziwy kunszt autora w prowadzeniu intrygi oraz zdawałoby się niezależnych wątków bohaterów tej powieści i do tego znakomite opisy Barcelony. Niestety tego wszystkiego brakowało mi w "Grze anioła". Autor postawił na prostą historię młodego pisarza której magii ma dodać poznanie tajemniczego wydawcy który chce stworzyć, no właśnie co on właściwie chce stworzyć, własną religię by nie powiedzieć sektę. Lub tej magii ma dodać tajemniczy dom z którym ponownie wiąże się tajemnicza historia. Trochę mało. Kolejne postaci które wkraczają na arenę "Gry anioła" właściwie nie wnoszą niczego konstruktywnego a zakończenie niektórych wątków w powieści jest delikatnie mówiąc poniżej pewnych oczekiwań. Teraz kilka plusów tej książki. Zafon jest autorem doskonałym jeżeli chodzi o warsztat językowy, pomimo gorszej treści forma jest na najwyższym poziomie. Ponad to krótkie rozdziały które dodają dynamiczności tej powieści. I na koniec smaczek całej powieści, czyli błyskotliwe rozmowy Davida z Izabellą, asystentką i zarazem przyjaciółką.
Przyznam szczerze, że nie mogłem się doczekać przeczytania tej książki, od momentu gdy trafiła do biblioteki i gdy ją wypożyczałem aż parzyła mnie w ręce ale czekałem gdy trafi do naszego Klubu, cóż po przeczytaniu mogę tylko powiedzieć, iż nie doznałem poważnych oparzeń. Czy jest to książka godna polecenia, myślę, że mimo wszystko tak, Zafon trzyma pewien poziom choć tym razem forma przerosła treść.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego dziewiątego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 11.06.2011r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, dwóch panów i sześć pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków.
Tak, tak, to już cztery lata istnienia rawskiego Dyskusyjnego Klubu Książki. Jak na urodziny przystało nie zabrakło tortu, życzeń oraz
wspomnień. A jest już co wspominać, ponad pięćdziesiąt przeczytanych książek w Klubie i dyskusji o nich, cztery spotkania autorskie zorganizowane w ramach tego wspaniałego projektu, kilkanaście podróży na spektakle teatralne, koncerty, spotkania autorskie. Spotkało nas także wyróżnienie, recenzja książki "Firmin" Sama Savaga wygrała konkurs organizowany przez Instytut Książki na najlepszą recenzje. I w końcu wisienka na torcie, zaproszenie i organizacja występu Teatru Małego z Łodzi który przypominam wystawił sztukę pod tytułem "Morderstwo w hotelu".
Ale wróćmy do tego co w Dyskusyjnym Klubie jest najważniejsze czyli do książki. Na naszym jubileuszowym spotkaniu nie mogło obejść się bez dyskusji o pozycjach które już przeczytaliśmy i o tym które przypadły nam mniej lub bardziej do gustu. Jeżeli chodzi o tę która jednogłośnie wygrałaby konkurs na grafomański wybryk to "Świat według Clarksona" Jeremy Clarkson. Książka ta od momentu przeczytania jej w Naszym Klubie stała się wzorem jak nie należy pisać. Na szczęście jest to jedyna pozycja tak jednogłośnie i negatywnie oceniona, co przy naszym czytelniczym dorobku daje naprawdę dobry wynik książek godnych uwagi. I kiedy zaczęliśmy wspominać te książki które podobały się nam najbardziej temperatura rozmowy sięgnęła zenitu. Ponieważ okazało się każdy z nas ma inny typ. I zaczęły padać tytuły "Tuan", "Comedia infantil", "Sto lat samotności", "Oskar i pani Róża", "Festung Breslau", "Gomorra" "Cień wiatru", "Firmin"
.. i mógłbym wymienić jeszcze co najmniej jeszcze kilka tytułów ale zachęcam Was do przeczytania recenzji książek omawianych w rawskim DKK zamieszczonych na stronie internetowej Naszej biblioteki lub czytania ich co miesiąc w "Głosie Rawy Mazowieckiej i Okolicy.
A gdy wspomniałem o "Głosie" nadszedł czas na podziękowania i tak dziękujemy tygodnikowi "Głos Rawy Mazowieckiej i Okolicy" i radiu "Victoria" a w szczególności paniom redaktor Ani Kraćkowskiej oraz Dagmarze Studzińskiej za to są z nami od początku i patronują nam medialnie, Urzędowi Miasta w szczególności paniom z Wydziału Promocji za to, iż nasi goście zawsze wyjeżdżają z Naszego pięknego miasta z pamiątką. Instytutowi Książki który patronuje i zarządza tym projektem oraz Kindze Siekierskiej z Biblioteki Wojewódzkiej w Łodzi która jest głównym koordynatorem Klubów w naszym regionie. Na koniec zaś, zostawiłem sobie podziękowania najważniejsze a mianowicie DZIĘKUJE rawskim klubowiczom za ich miłość do książek i chęć dyskusji o nich, za to, iż poświęcają swój wolny czas by przyjść na spotkania do biblioteki, bez takich ludzi jak Oni Kluby nie miałyby racji bytu. Teraz życzę wszystkim udanych wakacji, oczywiście nie zapomnijcie o książce do plecaka po którą zapraszam do Naszej biblioteki.
Spotkanie trwało prawie trzy godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest po wakacjach, już teraz mogę powiedzieć, że na pewno będzie to wrześniowa sobota godzina 15:00 a przeczytamy na nie "Grę anioła" Carlosa Ruiza Zafona. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Podróże małe i duże - cz. 4
2011r.
MDK "Czar operetki" 19.02.2011r.
Rok 2011 postanowiliśmy rozpocząć "podróżą" lokalną. Po spotkaniu rawskiego DKK dziesięcioosobową grupą postanowiliśmy przedłużyć sobie to wspaniałe sobotnie popołudnie i wybrać się do rawskiego MDK na spotkanie z gwiazdami operetki i estrady. I tak o godzinie osiemnastej czasu środkowoeuropejskiego zasiedliśmy by posłuchać największych przebojów tego gatunku. Swoim występem i przede wszystkim głosem oczarowali nas Małgorzata Długosz - sopran, oraz Grzegorz Matulka - tenor. Wrażenia jakie wynieśliśmy z koncertu można wyrazić cytatem "Usta milczą, dusza śpiewa" czego i Wam życzę.
Młodzieżowe Centrum Kultury w Skierniewicach 12.03.2011r.
Dwunastego marca dostaliśmy zaproszenie na prezentacje zdjęć rawskiego artysty-fotografika Darka Piwowarskiego. Była to ponad godzinna prezentacja z wyprawy autora do Gruzji. Całość była zatytułowana "Opowieść z zmysłach gruzińskich". Zdjęcia były po prostu znakomite tak, iż naprawdę poruszyły wszystkie nasze zmysły. Prezentacja była połączeniem obrazu i muzyki, na żywo oprawę do zdjęć zapewnił zespół "Manicure" z Bełchatowa. Dwunastu Klubowiczy zdecydowało się na tę "skierniewicko-gruzińską" wyprawę
Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka Łódź 02.04.2010r.
Nareszcie nasza pierwsza wyprawa do Teatru. Tym razem wybraliśmy Teatr Nowy w Łodzi, w którym mieliśmy już przyjemność być na sztuce pt. "Złodziej". Tym razem wyprawa zapowiadała się równie wspaniale ponieważ wybraliśmy sztukę "Diabli mnie biorą"w znakomitej obsadzie a mianowicie Monika Buchowiec, Krzysztof Kiersznowski, Olaf Lubaszenko, Bartosz Turzyński. Autorem i reżyserem jest Marek Rębacz, założyciel Polskiej Sceny Komediowej, jeden z najwybitniejszych i nielicznych, współczesnych komediopisarzy polskich. Nasze wrażenia z tej sztuki - jest po prostu znakomita. Do Teatru Nowego pojechało piętnastu klubowiczy.
Teatr Powszechny Łódź 07.05.11r.
Tym razem wybraliśmy się do Teatru Powszechnego w Łodzi. Odwiedziliśmy go po raz pierwszy ale już teraz mogę powiedzieć, że na pewno nie ostatni. Wybraliśmy sztandarowe przedstawienie tego Teatru czyli "Szalone nożyczki". Nie zawiedliśmy się znakomite przedstawienie, doskonała zabawa, genialni aktorzy. Nic dziwnego, że cieszy się ono tak ogromnym powodzeniem. Do Łodzi pojechało dwunastu klubowiczy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego ósmego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 21.05.2011r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 7 osób, trzech panów i cztery panie. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Gabriela Garci Marqueza pod tytułem "Miłość w czasach zarazy".
Do Marqueza wracamy kolejny raz. Po znakomitej powieści pt. "Sto lat samotności" wybraliśmy tym razem "Miłość w czasach zarazy". Książka ta jest reklamowana jako romans wszechczasów i to przez Jerzego Pilcha. Jak odebrali ja natomiast rawscy klubowicze ?. Dyskusja była ożywiona i nie do końca potwierdzająca tę opinie. Ale nie uprzedzajmy faktów...
Na wstępie trzeba powiedzieć, że czytanie Marqueza to czysta przyjemność. Język, styl, prowadzenie narracji to cechy które na pewno wyróżniają tego pisarza i co do tego klubowicze nie mieli żadnych wątpliwości, w tych kwestiach panowała pełna zgodność. Natomiast goręcej zrobiło się gdy zaczęliśmy poruszać kwestię romansu wszechczasów - otóż może i romans ale na pewno nie wszechczasów. Fabuła tej książki nie dorównuje takim pozycjom jak "Wichrowe wzgórza" Emily Bronte czy "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchel to klasyka tego gatunku której bardzo trudno dorównać. Kolejna kwestia to postaci które wyjątkowo mało interesująco "podał" nam autor. Podczas gdy w "Stu latach samotności" każda postać miała wyraźną osobowość tak tutaj Fermina i Florentino są po prostu nijacy. Brak rysu psychologicznego postaci. Ponad to "szczególanckie" wręcz pedantyczne opisy miejsc są trochę nużące, ogólnie w tej książce jest mało dialogów wszystko mamy podane raczej w formie relacji. Pozytywne są natomiast skoki w czasie, ubarwia to czytanie i ratuje tę powieść przed monotonią. Kolejnym pozytywem jest bardzo charakterystyczny humor tej opowieści.
Reasumując, mimo tych drobnych wad i przyjaźni Marqueza z Fidelem Castro na pewno trzeba tę książkę mieć w swoim "dorobku" czytelniczym. Polecamy !!!!
Teraz trochę o kolejnym spotkaniu ponieważ będzie ono wyjątkowe z dwóch względów, otóż Dyskusyjny Klub Książki w Rawie Mazowieckiej będzie obchodził swoje czwarte urodziny oraz ze względu na formułę spotkania, ponieważ tym razem klubowicze nie dostali tej samej książki lecz na spotkaniu każdy z nich wybrał "jakąś" pozycje z biblioteki następnie wszystkie książki trafiły do jednego "wora" i nastąpiło losowanie. Tak więc podzieliliśmy się miedzy sobą książkami które już czytaliśmy lub niektórzy dokonali wyborów na chybił trafił, może być naprawdę ciekawie ponieważ na kolejnym spotkaniu będziemy referowali wybory i tych co dokonali wyboru ;-)
Spotkanie trwało prawie trzy godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 11 czerwca (sobota) 2011r. o godzinie 15:00. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego siódmego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 16.04.2011r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 7 osób, trzech panów i cztery panie. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Roberta Ludluma pod tytułem "Strategia Bancrofta".
Tym razem sięgnęliśmy po klasyka powieści sensacyjnej i zarazem nie zawaham się użyć tego sformułowania mistrza tego gatunku Roberta Ludluma. Większość klubowiczy kojarzyła autora, głównie dzięki jego najgłośniejszej powieści a właściwie trylogii z serii "Bourne'a". My zdecydowaliśmy się na powieść wydaną po śmierci autora pod tytułem "Strategia Bancrofta". Książka ta została ta wydana w 2006 roku i należy do powieści raczej mniej znanych. Książka może mniej znana ale nie oznacza to, że gorsza. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem prowadzenia narracji, jego szybkiego tempa i misternej intrydze skonstruowanej przez pisarza. Książkę czyta się znakomicie ma w sobie wszystko to co powinno znaleźć się w sensacji tj. morderstwa, duże pieniądze, zdradę, przyjaźń, pościgi, ucieczki, strzelaniny i oczywiście piękną kobietę u boku głównego bohatera wplataną w intrygę. Ludlum nie pozwala nam się nudzić, powieść z każdą stroną nabiera tempa by z prędkością expresu dotrzeć do zaskakującego finału. Najczystsza esencja powieści sensacyjnej - Robert Ludlum "Strategia Bancrofta" GORACO POLECAMY !!!!
Spotkanie trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 21 maja (sobota) 2011r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce "Miłość w czasach zarazy" której autorem jest Gabriel Garcia Marquez. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Strategia Bancrofta" Robert Ludlum
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Berlin Wschodni 1987 rok, Ted Belknap młody pracownik super tajnego wydziału amerykańskiego Departamentu Stanu jest specjalistą od "znajdowania ludzi". Do NRD trafił tu podążając tropem zdrajcy. Richard Lugner bo o nim mowa sprzedał swój kraj i to za nie małe pieniądze. To przez niego ginęli amerykańscy agenci. Miał jednak pewną słabość, lubił młodych chłopców i to dzięki apetytowi na młodzieńcze ciała Ted "Ogar" Belknap podjął ślad dzięki któremu wykrył kryjówkę zdrajcy. Nie pozostało mu nic innego jak dostać się do pilnie strzeżonego mieszkania i zlikwidować cel. Niestety zostaje wykryty z myśliwego staje się ofiarą. Lunger trzyma go na muszce jego położenie jest fatalne, gdy nagle w oknie pryska szkło wpada jakiś człowiek strzela prosto w twarz zdrajcy, rzuca broń do Teda i razem likwidują ochroniarzy zdrajcy. Kim jest tajemniczy człowiek który pomógł agentowi wykaraskać się z nie lada opresji ?. To Jared Rinehart kolega po fachu, który podążał tropem młodego agenta. Jak się okaże ta znajomość, zawarta w tak nietypowych okolicznościach losu przerodzi się w przyjaźń, a dwaj agenci będą niczym Kastor i Polluks. Gdy kilkanaście lat później Jared zostaje porwany podczas tajnej misji w Libanie, Ted nie wyobraża sobie by pozostawić przyjaciela bez pomocy. I tak rozpoczyna się intryga w której nic nie jest tak jak by się wydawało
. Jeżeli chcecie poznać szczegółowe losy Teda Belknapa koniecznie przeczytajcie "Strategię Bancrofta" Roberta Ludluma.
Robert Ludlum to niewątpliwie mistrz powieści sensacyjnej. Napisał ponad trzydzieści powieści które zostały sprzedane w ponad pięciuset milionach egzemplarzy. Ludlum jest niedoścignionym wzorem dla wielu pisarzy, ma wielu naśladowców i spadkobierców którzy tworzą powieści na podstawie jego notatek. Niewątpliwie najbardziej znaną i rozpoznawaną powieścią a właściwie cyklem jest saga "Bourne'a". Przyczyniły się do tego również ekranizacje które trzeba przyznać są także na wysokim poziomie, jednak będę zawsze powtarzał to jak mantrę, iż należy zachować kolejność najpierw książka dopiero później film. Ale wracając do książki o której mówimy czyli "Strategii Bancrofta". Jest to książka wydana po śmierci pisarza, podpisana jego nazwiskiem, mam jednak wrażenie, że nie do końca jest ona pełnym tworem mistrza. Tempo i sposób prowadzenia akcji jak najbardziej pasuje do Ludluma, jednak "czarny charakter" w tej książce jest powiedziałbym nie pasujący i mało poważny. Krótko mówiąc jest "nieludlumowski". Poza tym małym a zarazem istotnym szczegółem książka ta jest naprawdę dobra. Czyta się ją znakomicie a ciekawość co przyniesie kolejna strona jest silniejsza od ogarniającego snu (czytam wieczorami ;-)). Znakomicie ukazany jest Internet jako narzędzie intrygi i manipulacji. Szybkie tempo, wartka akcja, podróż wraz z bohaterem od Rzymu przez Dubaj, zdrada, miłość, strzelaniny, pościgi to cechuje tę znakomitą sensacje. Nie sposób się nudzić, esencja prawdziwej sensacji, gorąco polecam !!!
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego szóstego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 19.03.2011 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, trzech panów i pięć pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Erica-Emmanuela Schmitta pod tytułem "Oskar i pani Róża".
Ten rok, jak na razie, sprzyja nam w książki naprawdę dobre i godne polecenia. Po "Gottlandzie" Mariusza Szczygła i "Slumdogu" Vikasa Svarupa" postanowiliśmy przeczytać jedną z książek Erica-Emmanuela Schmitta a mianowicie jego szóstą powieść "Oskar i pani Róża" i ponownie wybór okazał się słuszny. W związku z tym, iż jest pozycja bardzo króciutka, dyskusje postanowiliśmy rozszerzyć o ekranizacje tej książki. Każdy z nas obejrzał ekranizacje "Oskara i pani Róży". Jak to zwykle bywa film i książka różnią się pod wieloma względami ale uważam, że jest on ciekawym uzupełnieniem. Jednak zawsze należy zachować odpowiednią kolejność czyli najpierw książka dopiero później film. Zestawienie książki i filmu dodało kolorytu naszej dyskusji.
"Oskar i pani Róża" to książka która poruszy nawet najtwardsze serce. Schmitt opisuje kilkanaście ostatnich dani Oskara, chłopca chorego na białaczkę. Przeszczepy szpiku niestety nie przynoszą zamierzonego rezultatu. Dziecko i jego otoczenie musi oswoić się z myślą, że zostało mu zaledwie kilka dni życia. Z pomocą przychodzi Róża wolontariuszka pracująca w szpitalu, to ona staje się przyjaciółką i można by powiedzieć przewodnikiem po ostatnich dniach życia. Wymyśla dwa sposoby które mają oswoić Oskara ze śmiercią a mianowicie listy do Boga i to, iż każdy jeden dzień jego życia będzie odpowiednikiem lat dziesięciu.
Dyskusja bazowała na temacie śmierci, przemijania, klubowicze mówili o tym jak trudne są to tematy do przekazania i oswojenia się z nimi. Ta krótka książeczka we spaniały sposób przybliża nam tę trudną tematykę i sposób zachowania w momencie zetknięcia się z takim problemem. Dowiadujemy się jak istotna jest szczera rozmowa i traktowanie w tym przypadku dziecka jako równego sobie partnera. Poza tym jest to książka znakomicie napisana, krótka ale równocześnie wyczerpująca temat. Gorąco polecamy !!!
Spotkanie trwało cztery godziny
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 16 kwietnia (sobota) 2011r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce "Strategia Bancrofta" której autorem jest Robert Ludlum. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Oskar i pani Róża" Eric-Emmanuel Schmitt
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Oskar jest dziesięcioletnim chłopcem chorym na białaczkę. Szpital stał się jego drugim domem. Generalnie już przywykł i bardzo polubił to miejsce ale w ostatnim czasie czuje, że tak jak by wszyscy przestali go lubić. Doktor przestał się uśmiechać, pielęgniarki i sprzątaczki unikają jego wzroku. Co złego zrobił Oskar, przecież był taki dzielny podczas operacji, tak się starał. Niestety przeszczep szpiku nie powiódł się, Oskarowi zostaje kilkanaście dni życia. Jedyną osobą która nie zmieniła po tej tragicznej wiadomości jest ciocia Róża. Ona jedyna jest taka jak dawniej. Z nią można było porozmawiać o wszystkim. Róża doradza Oskarowi by zaczął pisać listy do Boga i od pewnego momentu traktował jeden dzień swego życia jak by to miało być dziesięć lat. Co z tego wyniknie i jak będą wyglądały ostatnie dni tego dziesięciolatka dowiecie się czytając poruszająca historie Erica-Emmanuela Schmitta pt. "Oskar i pani Róża".
Jest to książka która poruszy nawet najtwardsze serce. Historia chorego na białaczkę Oskara jest naprawdę piękna i wzruszająca ale co jak nie choroba dziesięcioletniego dziecka, dodajmy śmiertelna choroba nie poruszy nas i nie wywoła emocji, to można zapytać, co w takim razie wzbudza w nas teraz, w tych szalonych czasach emocje. Cała opowieść jest krótko i wyraźnie przedstawiona a całość czyta się znakomicie. Oskar jak na swoje dziesięć lat wypowiada bardzo "dorosłe" kwestie i szuka równorzędnego partnera do dyskusji. Taką osobą okazuje się Róża, wolontariuszka szpitala w którym przebywa Oskar. Ona jako jedyna ma odwagę szczerze rozmawiać z Oskarem o życiu i śmierci oraz przede wszystkim o jego chorobie. Nie unika jak inni tych tematów. Róża powierza Oskarowi swoje sekrety, opowiada mu o swoich rywalkach z zapaśniczego ringu jako kontrargument do aktualnych problemów Oskara. Chciałoby się rzec takie zapasy z życiem. W ten sposób zdobywa jego zaufanie. Kolejnym znakomitym pomysłem Róży jest to, iż radzi chłopcu by każdy z tych paru dni które mu zostały był odpowiednikiem dziesięciu lat. I tak Oskar na naszych oczach w kilka dni przeżywa swoje całe życie. Na koniec zostawiłem sobie coś co w tej książce mi nie pasowało, otóż Róża radzi chłopcu by zaczął pisać listy do Boga. W takiej formie właściwie poznajemy jego historie. Oskar wychowany jest w rodzinie ateistycznej, sam nie wierzy w Boga czego daje wyraz w pierwszych swoich listach. Porównuje Boga do Świętego Mikołaja w które to wierzył ale okazał się nieprawdą. Róża jednak nie odpuszcza a chłopiec jej bezgranicznie ufa. Róża niejako wykorzystuje swoją pozycje by nakłonić Oskara do uwierzenia w coś z czym właściwie nie miał styczności. Przy całej "dorosłości" Oskara" i postawie takie nawracanie go, budzi pewien niesmak. Wątek religijny niestety niszczy uniwersalność tej książki jako mini traktatu filozoficznego o życiu i przemijaniu. Nie mniej jest to książka naprawdę godna uwagi, dzięki której być może sami dowiemy się jak rozmawiać i postępować w naprawdę trudnych życiowych sytuacjach oraz będziemy pamiętali o tym by tych najmłodszych traktować zawsze jako równorzędnych partnerów w dyskusji i zawsze zdobędziemy się na uczciwość choć często to prawda a nie kłamstwo odbiera ludziom nadzieje.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego piątego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 19.02.2011 r. kawiarni "Cafe Młynek" o godzinie 15.00, brało w nim udział 11 osób, trzech panów i osiem pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce Vikasa Swarupa pod tytułem "Slumdog, milioner z ulicy".
Kolejne spotkanie jest już za nami. Tak jak wcześniej wspominałem miało ono być, a teraz mogę dodać i było, wyjątkowe, nie tylko za sprawą książki ale także z powodu miejsca spotkania. Otóż znakomitą książkę Vikasa Swarupa "Slumdog" omawialiśmy w kawiarni "Cafe Młynek" gdzie zostaliśmy zaproszeni. Tak więc przy pysznej kawie i ciastku klubowicze rozpoczęli dyskusje o wybranej przez nas powieści.
"Slumdog, milioner z ulicy" bo tak brzmi pełny tytuł, to debiut indyjskiego pisarza Vikasa Swarupa, trzeba od razu dodać naprawdę udany debiut. W oryginale tytuł tej powieści to "Q & A". Na obecną formę tytułu niewątpliwie miała wpływ ekranizacja tej powieści. Ekranizacja przyczyniała się jeszcze do dwóch rzeczy a mianowicie rozpoznawalności tej książki jak i szaty graficznej okładki. Co do pierwszego z tych elementów nie mam większych zarzutów ponieważ zawsze twierdziłem że dobre filmy powstają na podstawie ZNAKOMITYCH książek, ponadto "współpraca" między literaturą a filmem z reguły wychodzi obojgu na dobre. Niestety przez film straciła szata graficzna okładki, która jest kadrowym kolarzem z ekranizacji i na pewno nie zachęca do wybrania tej powieści z pośród setek innych.
Ale zostawmy okładkę, najistotniejsza jest przecież treść. A o treści wszyscy klubowicze powiedzieli tak: powieść Swarupa czyta się jednym tchem. Język jakim jest napisany "Slumdog" jak i historia w nim opowiedziana są na najwyższym literackim poziomie. Po za tym ta książka ma w sobie to "coś" co sprawia, że czytanie jej przenosi nas w inny wymiar. Historia głównego bohatera Rama Mohammada Thomasa ubogiego chłopaka z Indii opowiedziana jest wręcz w magiczny sposób. Książkę tę porównał bym ze swoim ezoterycznym i duchowym przekazem do "Comedii infantil" Henninga Mankella czy "Firmina" Sama Savage'a. Krótko mówiąc dajcie się ponieść opowieści o "Indii dream" w której ujęte są wszystkie wartości jakimi powinniśmy kierować się w życiu.
Naprawdę gorąco polecamy !!!
P.S. Dziękujemy panu Rafałowi z "Cafe Młynek" za zaproszenie a pracownikom za tak wspaniałe przyjęcie. Wszystkim którzy lubią w spokoju poczytać przy pysznej, aromatycznej kawie polecamy to miejsce. My na pewno jeszcze tam zajrzymy !!!.
Spotkanie trwało trzy godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 12 marca (sobota) 2010r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce "Oskar i pani Róża" której autorem jest Eric Emmanuel Schmitt.. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Slumdog" Vikas Swarup
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Ram Mohammad Thomas ubogi osiemnastoletni kelner zostaje aresztowany. Jakie popełnił przestępstwo?. Otóż wygrał teleturniej. Można by zaraz głośno zaprotestować, przecież to nie jest karalne. Jak się okazuje nie w każdym miejscu i nie o każdym czasie...
Ram wygrywa nie byle jaki teleturniej ale "Kto wygra miliard" Indyjski odpowiednik "Milionerów". Niestety producenci nie byli przygotowani na to, iż w tak szybkim czasie od rozpoczęcia emisji teleturnieju tak szybko ktoś go wygra. Wpływy od sponsorów i reklam nie pokryły jeszcze kampanii promującej ów show. Wydawcy ukrywają fakt zdobycia głównej wygranej a sami rozpętują machinę która ma udowodnić niewykształconemu Ramowi oszustwo. Skorumpowany Indyjski wymiar sprawiedliwości dokonuje aresztowania i wszelkimi sposobami próbuje zmusić chłopaka do przyzna się do tego, że wygrał miliard rupii nieuczciwie. Rozpoczyna się drastyczne przesłuchanie
Jak potoczą się dalsze losy Rama Mohammada Thomasa, kto przyjdzie mu z pomocą i jakie losy sprawiły, że znał odpowiedź na dwanaście pytań które otworzyły mu drzwi o "Indii dream" dowiecie się czytając fascynującą powieść Vikasa Swarupa pt: "Slumdog, milioner z ulicy".
Ezoteryczna, magiczna, duchowa, ponadwymiarowa, znakomita książka z drugim dnem, tak bym w kilku słowach powiedział o "Slumdogu" Vikasa Swarupa. Niewątpliwie historia wygranej Rama jest bardzo ciekawa, jestem jednak pewien , iż stanowi ona tylko pretekst do opowiedzenia nam drugiej i trzeciej i kolejnych historii o tak ważnych rzeczach jakimi są miłość, przyjaźń, uczciwość, wrażliwość w naszym życiu. Niby wydawałoby się rzeczy oczywiste i niezbędne do nazwijmy to normalnego funkcjonowania ale w ówczesnych czasach jakże pomijane i marginalizowane. Całe szczęście jest jeszcze literatura która Nam czytelnikom potrafi o tych wartościach tak pięknie opowiedzieć a niektórym przypomnieć.
Historia Rama Mohammada Thomasa podzielona jest na dwanaście opowieści z życia naszego bohatera które spowodowały to, iż zagrał i wygrał w teleturnieju "Kto wygra miliard" oraz z prologu i epilogu. Każda opowieść daje nam także odpowiedź skąd ubogi niewykształcony kelner znał odpowiedź na poszczególne pytania. Opowiadania nie są ułożone chronologicznie także podróżujemy po wybranych etapach życia indyjskiego osiemnastolatka. Poznajemy jego losy, sytuacje z jakimi jego byt został postawiony do konfrontacji, jakich poznawał ludzi na swojej drodze i w końcu jego i innych postawy. W ogóle ukazanie postaci w tej książce pod względem charakterologicznym i emocjonalnym to niewątpliwie jej duży atut, powiedziałbym więcej to jej kwintesencja. Może trochę mniej poznajemy kultury tak egzotycznego kraju jakim są dla nas Indie i ich różnorodność etniczną, ale wydaje mi się , że mimo wszystko Indie są w tej powieści tłem do opowiedzianej historii. Książkę "Slumdog" czyta się znakomicie, porównałbym ją z "Comedią Infantil" Henninga Mankella i "Firminem" Sama Savage'a nie ze względu na tematykę ale na przekaz i poruszenie w czytelniku wszystkich nawet najbardziej skrywanych emocji a to w literaturze jest arcymistrzostwem.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego czwartego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 22.01.2011 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, dwóch panów i sześć pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 16 członków. Rozmawialiśmy o książce Mariusza Szczygła pod tytułem "Gottland".
Pierwsze spotkanie w nowym roku mamy już za sobą. Książka którą mieliśmy okazję przeczytać i dyskutować o niej, jak się okazało była strzałem w dziesiątkę. Nie było osoby której by nie przypadła do gustu. Krótko mówiąc "Gottland' Mariusza Szczygła jest naprawdę znakomity.
Na początku dyskusji rozmawialiśmy o autorze, który przez większość ludzi kojarzony jest z pierwszym talk-show w Polsce a mianowicie "Na każdy temat" emitowany przez POLSAT. Zapewne niewiele osób wie, iż Mariusz Szczygieł pracuje w Gazecie Wyborczej i co dla nas jest istotne odpowiada tam za dział reportażu. Dlaczego jest to dla nas istotne?, otóż dlatego, że "Gotlland" to zbiór jego reportaży o Czechach. Jak wspomniałem znakomitych reportaży, które pozwalają nam Polakom spojrzeć z innej perspektywy na naszych południowych sąsiadów.
Każda z opisanych historii została dokładnie omówiona przez klubowiczy. Porównywaliśmy postawę Czechów, w książce na wybranych przykładach poznajemy historię XX w. tego narodu, względem analogicznego czasu i postaw Polaków. Reportaże znakomicie się czyta, w ogóle cała kompozycja książki jest znakomita. Szczygieł pokochał Czechy i widać to w tych reportażach. Trzeba dodać, iż ta książka to efekt kilkuletniej pracy i to po prostu widać, jest naprawdę dopracowana. Jest to pierwsza książka z gatunku reportażu którą czytaliśmy w rawskim DKK ale na pewno nie ostatnia. Na koniec nie pozostaje nam nic innego jak gorąco polecić "Gottland" Mariusza Szczygła co niniejszym czynimy !!!
Kolejne spotkanie zapowiada się równie wyjątkowo, oczywiście ze względu na kolejną książkę o której będziemy rozmawiali ale także ze względu na miejsce spotkania. Ponownie opuszczamy mury Naszej ukochanej biblioteki, lecz tym razem nie udajemy się w naszą kulturalno-teatralno podróż lecz... Dyskusyjny Klub Książki postanowił przyjąć zaproszenie do kawiarni "Cafe Młynek" i właśnie tam odbędzie się kolejne spotkanie rawskiego DKK. Mamy nadzieję, iż klimat tego miejsca okaże się tak ezoteryczny jak aura Naszej biblioteki i pozytywnie wpłynie na klubowiczy i temperaturę dyskusji
Spotkanie trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 19 lutego (sobota) 2010r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce "Slumdog" której autorem jest Vikas Swarup. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Gottland" Mariusz Szczygieł
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Tomas Bata wraz z bratem i siostrą z pierwszego małżeństwa ich ojca Antonina postanawiają się usamodzielnić. Wraz z rodzeństwem proszą ojca o zaległy spadek po matce oraz o ewentualne pieniądze jakie mieliby dostać po... jego śmierci. Co jest przyczyną takiego myślenia -"Nie mają czasu czekać tyle lat, a poza tym w domu jest ciasno"-. Trzeba dodać iż jest to rodzina szewska. Początki pracy na własny rachunek jak się okazuje nie są takie proste. Popadają w długi, nie stać ich na zakup skór do wyrobu butów. Tomas patrząc na kończące się zapasy materiału wpada na najważniejszą zasadę swojego życia - "Z wady zawsze zrobić zaletę"-. I tak w głowie Tomasa rodzi się pomysł szycia butów z płótna. Niewątpliwie ta wizjonerska decyzja pokieruje jego dalszym losem i rozwojem gigantycznego konsorcjum jakim były w Czechach fabryki butów Bata. Butów znanych w całej europie a później na świecie, butów których marka przetrwała do dziś. Jeżeli chcecie się dowiedzieć o szczegółach arcyciekawych losów i wizji otaczającego świata Tomasa Bata i jego brata Jana przeczytajcie reportaż "Ani kroku bez Baty" z książki Mariusza Szczygła pt: "Gottland".
Mariusz Szczygieł dziennikarz znany jest i kojarzony przede wszystkim z pierwszego w Polsce talk-show "Na każdy temat" emitowanego w telewizji POLSAT. Jednak istotniejszą informacją, jest jego współpraca z Gazetą Wyborczą, gdzie jest odpowiedzialny a właściwie współodpowiedzialny za dział reportażu. I właśnie tenże reportaż spowodował to, iż pan Mariusz się zakochał, zapytacie w kim, otóż odpowiedź brzmi... w Czechach. W wyniku kilkuletnich obserwacji, rozmów, literatury powstało kilkanaście reportaży o Czechach które zostały zebrane i powiązane niejako w całość zatytułowaną "Gottland", która we wspaniały sposób przekazuje nam, czytelnikom, spojrzenie autora na ten naród. Jest to obraz który przedstawia nam Polakom, Czechów w innym świetle niż postrzegaliśmy ich do tej pory. Jak do tej pory, czyli jak, można zapytać? Otóż wydaje mi się, że jako rubasznych "Szwejków" lubiących piwo, jako ludzi bez zrywów narodowych takich trochę nazwijmy to głupawo - niezdarnych. Ale czy faktycznie tak jest?. "Gottland" stawia te postawy w trochę innym świetle aczkolwiek nie zaprzecza im. Ukazuje nam sposób myślenia naszych południowych sąsiadów, a uwierzcie mi jest on diametralnie różny od Polskiego. Smaku tej książce dodają postaci które znamy i poniekąd lubimy oraz osoby o postawach i istnieniu których nie mieliśmy zielonego pojęcia. Tak więc poznajemy losy wspomnianego wyżej Tomasa Bata, założyciela słynnej firmy obuwniczej, Helenę Vondraczkową. reżysera Evalda Schorma, legendę Nowej Fali, któremu przez 20 lat nie pozwolono kręcić filmów czy w końcu postać od której został zaczerpnięty tytuł czyli Karela Gotta. Znakomita książka dla wszystkich którzy chcą choć trochę zgłębić swoją wiedze o PRAWDZIWYM OBLICZU CZECH. Gorąco polecamy i z niecierpliwością czekamy na kolejne reportaże Mariusza Sczygła.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego trzeciego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 11.12.2010 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 7 osób. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 17 członków. Rozmawialiśmy o książce Jacka Dukaja pod tytułem "Inne pieśni".
Ostatnie spotkanie w tym roku w rawskim Klubie przebiegło w świątecznym nastroju. Przy choince wspominaliśmy miniony czas i książki które w 2010r. mieliśmy przyjemność przeczytać i porozmawiać o nich. I tak na początku przeczytaliśmy znakomitą powieść Gabriela Garcí Márqueza pod tytułem "Sto lat samotności" później bywało różnie, trochę lepiej trochę gorzej, natomiast jesień i zima to w Klubie tylko i wyłącznie literatura przez duże L. Wymienić tu należy wszystkie tytuły i autorów o których mieliśmy przyjemność rozmawiać i tak w październiku - "Gomorra" Roberto Saviano , listopad - "Firmin" Sam Savage zaś na ostatnim spotkaniu - "Inne pieśni" Jaceka Dukaja. Są naprawdę znakomite, gorąco je polecamy.
Od pewnego czasu jak zapewne pamiętacie rawski Dyskusyjny Klub Książki podróżuje, nie zabrakło i w mijającym roku naszych kulturalnych wycieczek. Na początku Klub intensywnie uczestniczył we wszystkich spotkaniach autorskich w ramach bibliotecznego projektu "Trzy oblicza kobiety". I tak poznaliśmy Izabelę Sowę, kryminalny duet Gacek & Szczepańska i oczywiście Marię Czubaszek. Odwiedziliśmy wiosną Teatr Mały w łódzkiej Manufakturze oraz jesienią byliśmy na znakomitej sztuce pt. "Złodziej" w Teatrze Nowym. Największym jednak przedsięwzięciem było zaproszenie do Rawy wyżej wspomnianego Teatru Małego ze sztuką "Morderstwo w hotelu". Spektakl odbył się w maju na deskach rawskiego MDK-u i obejrzało go prawie pięciuset widzów. Rok jak zawsze zakończyliśmy spotkaniem autorskim, gościem rawskiego DKK był tym razem Michał Ogórek Nasz "special one" okazał się znakomitym rozmówcą. Opowiadał z pasją i humorem, ponad osiemdziesiąt osób zgromadzonych w bibliotece było pod wrażeniem osobowości pana Michała.
Na koniec spotkania nie zabrakło oczywiście życzeń i prezentów. Urząd Miasta Rawa Mazowiecka podarował klubowiczom kalendarze zaś ja ze swojej strony mogłem przekazać kubki z logo DKK które Instytut Książki przesłał nam za najlepszą recenzje książki przeczytanej i omawianej w DKK.
Spotkanie trwało prawie trzy godziny.
Wszystkie informacje na temat rawskiego DKK zamieszczane są na stronie internetowej biblioteki (www.rawamaz.e-bp.pl) w linku o tej samej nazwie. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 22 stycznia (sobota) 2011r. o godzinie 15:00 . Na spotkaniu podyskutujemy o książce "Gottland" której autorem jest Mariusz Szczygieł. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Spotkanie autorskie z Michałem Ogórkiem 24 listopada 2010r.
Choć na zewnątrz powiało już pierwszym zimowym chłodem w Naszej bibliotece było naprawdę gorąco. Licznie zebrani czytelnicy oczekiwali z niecierpliwością na Naszego gościa specjalnego. Gdy Michał Ogórek wszedł na sale powitały go naprawdę głośne brawa. Po zajęciu miejsc nadszedł czas na rozmowę z Panem Michałem. Nasz "special one" okazał się znakomitym rozmówcą. Opowiadał z pasją i humorem. Dowiedzieliśmy wielu ciekawych faktów tych życia prywatnego jak i zawodowego naszego gościa. Wspaniale spotkać kogoś kto kocha to co robi i jeszcze potrafi o wspaniale to przekazać innym. Gdy Pan Michał odpowiedział na wszystkie pytania prowadzącego i zebranych miłośników jego twórczości nadszedł czas na autografy, podpisywanie książek oraz sesję fotograficzną Mam nadzieję, że Michał Ogórek będzie miło wspominał rawskie spotkanie, nam na pewno pozostanie ono na długo w pamięci.
W spotkaniu wzięło udział ponad 80 osób w tym 10 klubowiczy. Dziękuje za pomoc w realizacji spotkania Kindze Siekierskiej koordynatorowi Dyskusyjnych Klubów Książki z Biblioteki Wojewódzkiej w Łodzi, musi mnie trochę lubić bo ma anielską cierpliwość ;-) oraz Gabrieli Niedzielskiej z agencji autorskiej Autograf za profesjonalizm.
Kolejne spotkanie z ciekawym autorem pod patronatem Instytutu Książki i na zaproszenie DKK w Rawie Mazowieckiej już za rok ale kto to będzie niech pozostanie dla Was niespodzianką.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
GALERIA ZE SPOTKANIA
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego drugiego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 06.11.2010 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 10 osób, dwóch panów i osiem pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 16 członków. Rozmawialiśmy o książce Sama Savaga pod tytułem "Firmin"
Choć pogoda nie sprzyjała klubowicze jak zawsze nie zawiedli i licznie przybyli do biblioteki na kolejne spotkanie Klubu. Na listopadowym spotkaniu postanowiliśmy porozmawiać o debiutanckiej powieści amerykańskiego pisarza Sama Savaga pod tytułem "Firmin".
Książka ta chyba dla nas wszystkich była zaskoczeniem, od razu dodam, że dla większości pozytywnym. Choć było kilku klubowiczy którym ta powieść nie przypadła do gustu. Dlatego też spotkanie przebiegało w formie przekonywania oponentów do tego, iż ta książka, jestem pewien, że nie przesadzę, jeżeli powiem, arcydziełem literatury współczesnej.
Czy udało nam się przekonać sceptyków? Może najpierw powiem jakich
argumentów staraliśmy się użyć by ich skłonić do pokochania tej książki. Pierwszy z nich to język
i sposób prowadzenia narracji, który jest krótko mówiąc jest znakomity. W książce nie ma efektownych
zwrotów akcji czy też szybkiego tempa lecz nie jest to tej powieści potrzebne. "Firmin"
jest napisany tak, że nie sposób się od niego oderwać a to wystarczający argument. Ponad to głównym
bohaterem jest szczur, któremu autor nadał tak wiele cech ludzkich, iż granica pomiędzy jego
zwierzęcością a człowieczeństwem zaciera się. Poza tym nie spotkałem się z powieścią, której
główną postacią byłby szczur, który towarzyszy ludziom można by powiedzieć od zawsze i jest
jednocześnie dla większości z nas zwierzęciem wręcz odrażającym. Dalej, jest to książka w której
praktycznie na każdej stronie znajdziemy zdanie lub fragment który mógłby stać się, lub jest
naszym mottem życiowym. Firmin jest także miłośnikiem czytania i książek które miały niewątpliwie
ogromny wpływ na to jakim się stał. Jest to piękny obraz o wpływie literatury na nasze życie. I na
koniec, jest to książka o uczuciach takich jak samotność, potrzeba miłości w naszym życiu,
zrozumienie i tolerowanie, przede wszystkim siebie ale także i innych. Moim zdaniem opisanie uczuć
jest w każdej książce najtrudniejsze a w tej jest to zrobione po prostu perfekcyjnie. Jak myślicie
udało się nam ich przekonać...
Spotkanie trwało ponad dwie godziny
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 11 grudnia (sobota) 2010r. o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce "Inne pieśni" której autorem jest Jacek Dukaj. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Firmin" Sam Savage
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Boston, mroczna deszczowa noc, Flo przyszła matka szuka bezpiecznego
schronienia by wydać na świat swoje potomstwo. Pięciu mężczyzn których ją goni nie daje chwili
wytchnienia. Nagle dostrzega wąską szczelinie przy suterenie sklepu, robi wszystko by jak
najszybciej tam dotrzeć i schronić. Udaje się. Chwila odpoczynku, zmęczenie, sen. Gdy się budzi
musi jak najszybciej dotrzeć do jamy swojego pokoju. Moment porodu zbliża się nieubłaganie.
Jarzeniówki oświetlają pomieszczenie wypełnione książkami. Flo wybiera największą z nich i
pieczołowicie zębami tnie jej kartki na małe kawałeczki. Miejsce gotowe. Nadchodzi czas porodu,
pierwsze dziecko, drugie dziecko, trzecie... i na końcu on Firmin jako trzynasty z rodzeństwa. Rodzina dość liczna, matka jedna, sutków dwanaście. On jako najsłabszy w szczurzym gnieździe musi zadawalać się resztkami. By zabić głód podjada to czym wymoszczone jest legowisko, więc kartki książki. Jak się okazuje nie byle jakiej książki, mianowicie "Finnegans Wake" Joyce'a. Jednak "kurczące" się gniazdo irytowało rodzinę. Młody Firmin rusza więc w poszukiwaniu innych książek, w ten sposób poznaje zaplecze księgarni w której mieszka. Szuka książek od których się uzależnił, na razie powiedzmy to sobie szczerze, kulinarnie. Gdy dociera do półek wypełnionych przeróżnymi woluminami okazuje się, że bez problemu odczytuje ich tytuły. Nadchodzi moment gdy konsumuje je fizycznie ale i duchowo. Gdy je podjada stwierdza, iż mają różne smaki i zapachy w zależności od treści. Zaczyna czytać. Jak potoczą się losy szczura Frmina i jaki wpływ na jego życie będą miały ksiązki dowiecie się czytając znakomitą powieść Sama Savaga Pt. "Firmin"
Wspaniała, zachwycająca, piękna, wzruszająca, niezwykła, magiczna, idealna, fantastyczna, ezoteryczna albo po prostu bardzo dobra ponieważ nie wiem jakich przymiotników użyć by oddać to co stworzył Sam Savage. "Firmin" to książka doskonała i odnosi się to co do treści jak i formy. Czyta się ją z zapartym tchem i ciekawością co przyniesie następna strona. Savage w swojej powieści głównym bohaterem czyni szczura. Zwierzę nieodłącznie towarzyszące ludziom jednak nie wzbudzające, delikatnie mówiąc, sympatii. Firmin jest jednak inny, autor nadał mu tyle ludzkich cech iż momentami zastanawiamy się czy jest to szczur któremu wydaje się, że jest człowiekiem czy człowiek żyjący jak szczur. To ostatnie stwierdzenie mimo wszystko do komplementów nie należy. Ale wracając do książki, znakomitym wprowadzeniem do klimatu powieści jest cytat który możemy przeczytać zaraz na początku. Doskonale obrazuje on przewrotność tej opowieści i jej drugie dno. Ponad to Sam Savage opisując losy Firmina w sposób wręcz mistrzowski oddał jego charakter, rozterki i uczucia które nim kierują. A to uważam za najtrudniejsze do oddania i przekazania słowami. Reasumując jest to magiczna i fantastyczna podróż w głąb w brew pozorom ludzkiego umysłu i serca. Sama Savaga śmiało można dołączyć do takich pisarzy jak Marquez, Zafon czy Mankell których magia pisarstwa nas wręcz oczarowuje !!!.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
MIEJSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA
im. Jana Pawła II w Rawie Mazowieckiej
zaprasza na spotkanie w ramach DYSKUSYJNEGO KLUBU KSIĄŻKI
z
Michałem Ogórkiem
Znanym polskim dziennikarzem, felietonistą,
krytykiem filmowym i satyrykiem
24 listopada(środa) 2010 r. o godz. 17.00
Czytelnia
Miejskiej Biblioteki Publicznej
(pod filarami)
ul. Wyszyńskiego 7
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego pierwszego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej.
Spotkanie odbyło się 09.09.2010 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział
7 osób, trzech panów i cztery panie . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 15 członków. Rozmawialiśmy o książce
Roberto Saviano pod tytułem "Gomorra"
W piękną słoneczną sobotę rawski Dyskusyjny Klub Książki spotkał się pierwszy raz po
wakacyjnej przerwie. W tym roku można by rzec, iż mieliśmy studenckie wakacje, ponieważ trwały one trzy miesiące. Wielu z
nas zaplanowało urlopy na wrzesień stąd spotkanie w październiku. Ale przejdźmy do tego co najistotniejsze czyli książki o
której zdecydowaliśmy się porozmawiać na tym spotkaniu. Tak więc w bibliotece powiało włoskimi klimatami lecz nie tymi pięknymi
i słonecznymi z których są kojarzone a ich ciemną stroną czyli mafią którą zdecydował się przedstawić Roberto Saviano w swojej
książce "Gomorra".
Spotkanie rozpoczęło się od dyskusji pod jaki właściwie gatunek literacki można by tę książkę
zakwalifikować. Reportaż dziennikarski, literatura faktu może nawet pamiętnik, padały różne pomysły, doszliśmy jednak do wniosku,
że jest to książka wielogatunkowa. Następnie na "warsztat" poszła treść, a treść zrobiła na nas wszystkich nie małe wrażenie.
Saviano szczegółowo opisuje działanie jednej z włoskich mafii a mianowicie kamorry. Poznajemy jej działanie właściwie od "kuchni",
dowiadujemy się jak daleko i prężnie macki tego systemu sięgają. Z książki wynika, że właściwie nie ma dziedziny gospodarki w którą
kamorra by nie inwestowała. Prócz tego jak na mafię przystało opisana jest ta działalność która jest niezgodna z prawem m.in. handel
narkotykami czy wojny miedzy rodzinami które konkurują o strefy wpływów.
Jeżeli chodzi o warsztat tego młodego pisarza jest on co najmniej dobry. Książkę czyta się
naprawdę nieźle, choć można by ją podzielić na dwa różne sposoby przekazywania informacji. Mianowicie informacje i szczegóły
których pisarz doświadczył faktycznie oraz te które spisał z raportów, stenogramów czy podsłuchów policyjnych. Te pierwsze są
moim zdaniem są o wiele ciekawsze ponieważ są bardziej autentyczne zaś z przepisywania wyszło coś czego bardzo nie lubię czyli
zalewanie czytelnika dziesiątkami nazwisk i miejsc w oryginalnej pisowni których czytanie po prostu męczy. Ale wracając do odczuć
klubowiczów, stwierdziliśmy iż, "Gomorra" jest jak policzek wybudzający człowieka z letargu . Ponad to praktycznie każdy z nas
odniósł wrażenie , że nieświadomie kupując niektóre produkty sami do takiego obrotu spraw się przyczyniamy. Gdzie jest popyt jest
i podaż. Ale czy udałoby się tak żyć, by przy obecnym zalewie produktami z Dalekiego Wschodu uniknąć całkowitego ich kupowania.
Cóż ..
Reasumując naszym zdaniem Roberto Saviano napisał znakomitą książkę którą powinien przeczytać każdy szanujący siebie i innych obywatel Europy. Gorąco polecamy !!!!!
Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 6 listopada . Na spotkaniu podyskutujemy o książce "Firmin" której autorem jest Sam Savage. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Gomorra" Roberto Saviano
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
"Wszystko, co istnieje, przechodzi tędy. Tędy, przez port w Napolu. Nie ma na rynku przedmiotu: zabawki, kawałka plastyku, młotka, butów, śrubokrętu, gry wideo, kurtki, śruby, spodni, wiertarki czy zegarka, który nie przeszedłby przez port. Port w Neapolu jest jak rana. Szeroka."
Wszystko co zostało wyprodukowane w Chinach trafia właśnie to tego portu i tutaj zostaje wyładowane. Legalnie księguje się około jednej piątej tego towaru reszta trafia na czarny rynek. Wartości towarów są zaniżane by koszty i Vat zostały maksymalnie zminimalizowane. Tony towarów zostają przerzucane tutaj w ekspresowym tempie, urząd celny nie nadąża z kontrolą chińskich wyrobów. Sznury ciężarówek poruszają się tutaj jak mrówki w mrowisku. Towar zostaje rozprowadzony w zastraszającym tempie. Czas to pieniądz. Logistyka i spedycja na najwyższym poziome. "Chińszczyzna" zalewa cały świat.
Włoska kamorra "okryła" dużo wcześniej możliwości chińskiego przemysłu...
Jaki obraz mafii funkcjonuje w Polsce, oczywiście trzeba dodać włoskiej mafii?.
Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta - wyidealizowany. Wychowaliśmy się na książkach Maro Puzo czy filmach z gatunku
"Bella mafia". Dlatego też wspaniałe włoskie rody, dodajmy mafijne rody i ich kodeks honorowy czy nawet vendetta po prostu
nam się podobają a nawet powiedziałbym fascynują. Któż z nas, mam na myśli raczej panów, czytając czy nawet oglądając znakomitą
ekranizacje "Ojca chrzestnego" nie marzył by być członkiem Rodziny?. Cóż Roberto Saviano swoją książka pod tytułem "Gomorra"
brutalnie sprowadza nas na ziemię. Nie jest to powieść oparta na fikcji literackiej lecz reportaż z masą szczegółów na temat
funkcjonowania włoskiej kamorry. Samą książkę podzieliłbym na dwa sposoby przekazywania informacji a mianowicie relacja naocznego
świadka oraz spisanie informacji dotyczących mafii i ich członków z policyjnych podsłuchów, stenogramów czy akt sądowych opartych
na "spowiedzi skruszonych przestępców". Osobiście do mnie bardziej przemawia relacja naocznego świadka. Fragmenty te są o wiele
ciekawsze, wciągają czytelnika są bardziej wyraziste, momentami wręcz pasjonujące, czujemy emocje autora. Natomiast drugi sposób
przekazywania informacji jest bardziej męczący do czytania. Saviano nie szczędzi nam włoskich nazwisk czy miejscowości w
oryginalnej pisowni. Gdyby było to przekazywane stopniowo, dawkowane, ale jest to podane w takiej ilości, iż czytając mimowolnie
zaczyna się je pomijać. Niemniej jest to znakomita książka która daje naprawdę do myślenia i otwiera oczy na tę całą znakomicie
zorganizowana przestępczą machinę. Po przeczytaniu "Gomorry" można sobie zadać pytanie jak żyć by mimowolnie nie brać w tym
wszystkim udziału. Niestety chyba się nie da ..
Na koniec by dodać smaku całej wypowiedzi przypomnę, że na Roberto Saviano ciąży wyrok
śmierci wydany przez kamorrę, wyrok do tej pory nie zrealizowany co po lekturze książki i opisach mafijnej bezwzględności
daje trochę do myślenia, zaś patrząc na to z drugiej strony skoro mafia zarabia na wszystkim czemu nie miała by zarobić na
jego książce...
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzydziestego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 19.06.2010 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 10 osób, czterech panów i sześć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 17 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem Wiktora Pielewina "Święta księga wilkołaka "
Nie chciałbym użyć stwierdzenia, że książka była tylko dodatkiem do naszego jubileuszowego spotkania, ponieważ to dzięki książkom mogliśmy w rawskim Klubie obchodzić już trzecią rocznicę jego powstania, jednak tym razem o omawianej pozycji mówiliśmy trochę mniej niż zwykle. Ale na pewno jeszcze o niej porozmawiamy ponieważ "Święta księga wilkołaka " Wiktora Pielewina to książka naprawdę dobra i godna uwagi. Tak jak wspomniałem rawski Dyskusyjny Klub Książki obchodził trzecie urodziny, spotkanie to stało się pretekstem do masy wspomnień jak i planów na przyszłość. Co do wspomnień rozmawialiśmy o tym która książka najbardziej przypadła do gustu klubowiczom a która najmniej. I tak do ulubionych pozycji zaliczono "Sto lat samotności" Gabriela Garcí Márqueza oraz "Comedie infantil" Henninga Mankella. Wspominano także książki Sapkowskiego, Piekary czy Umberto Eco. Bezapelacyjnie najgorszym autorem z jakim mieliśmy do czynienia był Jeremy Clarkson i jego "Świat według Clarksona". Co do planów na przyszłość to na jesieni odwiedzi nas Andrzej Stasiuk (jego "Mury Hebronu" także były bardzo pozytywnie odebrane w Klubie). Na pewno nie zaprzestaniemy naszych teatralnych i autorskich podróży. Tak więc rawski Klub ma się dobrze i cały czas się rozwija. Ach jeszcze jedno jak to na urodzinach był oczywiście tort i drobne upominki które przekazał nam Dział Promocji UM Rawa Mazowiecka. Do zobaczenia po wakacjach i pamiętajcie podczas swoich letnich wojaży o schowaniu ciekawej książki do plecaka ;-).
Spotkanie trwało trzy godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest po wakacjach . Na spotkaniu podyskutujemy o książce Roberto Saviano "Gomorra ". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Święta księga wilkołaka" Wiktor Pielewin
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
A Huli jest mityczną lisicą żyjącą we współczesnej Moskwie. Jest nieśmiertelna. Energię do życia czepie z seksu, pracuje w najstarszym zawodzie świata czyli jest prostytutką o wyglądzie siedemnastolatki. Stosunek z lisicą nie jest jednak tradycyjny, fizyczny. A Huli przy pomocy swego ogona stwarza iluzję zbliżenia. Klientowi wydaje się, iż wszystko dzieje się naprawdę podczas gdy jest on wprowadzany w hipnozę. Pewnego dnia w hotelu "National" lisica poznaje potencjalnego klienta, udaje się z nim do pokoju, wprowadza go w trans a sama w tym czasie czyta. Wszystko idzie zgodnie z planem. Niestety nagle zasypia kontakt z klientem urywa się, gdy człowiek nagle wybudzony z transu widzi co się dzieje pod wpływem szoku wyskakuje przez okno. Samobójstwo klienta powoduje, że lisica jest na tym terenie "spalona". A Huli zmienia rejon łowów i tak poznaje wilkołaka. Wybucha miedzy nimi wielkie uczucie. Kim jest niezwykły wilkołak i jak potoczą się losy głównej bohaterki dowiecie się czytając wspaniałą i niezwykłą książkę Wiktora Pielewina pod tytułem "Święta księga wilkołaka".
Wiktor Pielewin jest niewątpliwie znakomitym i lubianym pisarzem ale niestety tylko w Rosji. W Polsce jest trochę mniej rozpoznawalny ale mam nadzieję, iż to się jeszcze zmieni. Sam muszę się przyznać, że wcześniej o nim nie słyszałem ale teraz na pewno w ciemno każdemu go polecę. Wracając do książki jest ona po prostu niesamowita. Styl jakim jest napisana, różnorodność tematyki oraz zabawa formą powoduje, iż jest to pozycja godna uwagi nie tylko dla miłośników fantasy ale dla każdego poszukiwacz po prostu dobrej książki. I tak w "Świętej księdze wilkołaka" mamy klimat współczesnej Rosji przedstawionej w sposób ironiczny i momentami przezabawny. Poczucie humoru Pielewina niewątpliwie dodało tej książce mnóstwo tz. smaczku. Ponad to ocieramy się o znakomicie przedstawione elementy popkultury, chińskie baśnie, buddyzm, filozofię i mistycyzm. Zaś sama postać głównej bohaterki lisicy A Huli jest esencją tej książki. Po pierwsze jest to postać niepowtarzalna,
nie spotkałem się by któryś ze współczesnych autorów wybrał na główną postać swojej książki bohaterkę podań czy
legend. A Huli i jej postawa oraz przemyślenia stanowią mega fantastyczny trzon tej powieści. Reasumując, widząc na
półce tę lub inne książki Wiktora Pielewina nie możecie przejść obok nich obojętnie. Dajcie się przenieść w krainę
metafizycznej baśniowej magii która jak widać może istnieć nawet w XXI wieku. POLECAMY !!!!!!
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego dziewiątego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 24.04.2010 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, trzech panów i pięć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 17 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem Michała Witkowskiego "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej".
W piękny słoneczny kwietniowy dzień spotkaliśmy się w bibliotece by podyskutować o polskiej prozie a mianowicie o książce Michała Witkowskiego "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej". Po polską prozę sięgaliśmy już kilkakrotnie i uczucia jak i odczucia co do tej literatury były mieszane. Podobnie było i tym razem. Książka Michała Witkowskiego raczej nie przypadła do gustu klubowiczom. Przeciwnicy "Barbary Radziwiłłównej
" zwrócili uwagę na język jakim jest ona napisana, nie brakuje niej wulgaryzmów. Ponad to historia którą opowiada Witkowski została uznana wręcz za banalną.
Całe szczęście były także osoby którym książka ta spodobała się. Do książek Witkowskiego trzeba podchodzić z przymrużeniem oka. Autor przedstawiając historię człowieka który koniecznie chce się dorobić, na przełomie lat 80 i 90, ukazuje w krzywym zwierciadle ludzi tego pokroju, jak i pewną część ówczesnego społeczeństwa. Czasy budek z zapiekankami, "koników" pod bankiem czy ortalionowe dresy nieodzownie kojarzą się nam z tamtymi czasami. Nowobogaccy z tamtych czasów żyją przecież wśród nas. Moim zdaniem to powieść którą watro przeczytać po prostu jaką niezłą rozrywkę.
Spotkanie trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 19 czerwca (sobota) o godzinie 15:00 . Na spotkaniu podyskutujemy o książce Wiktora Pielewina "Święta księga wilkołaka ". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna Szczakowej" Michał Witkowski
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Pan Hubert, pseudonim Barbara Radziwiłłówna prowadzi lombard w małej miejscowości na Górnym Śląsku. Pewnego dnia jego "pomagierzy" Feluś i Sasza przynoszą mu do firmy komputer studenta który nie oddał na czas długu. Podczas przeglądania zawartości twardego dysku Pan Hubert natknął się na pewne zapiski, coś w formie wspomnień. Fakt ten stał się inspiracją do stworzenia własnej nazwijmy to biografii. I tak poznajemy losy drobnego cinkciarza, dorobkiewicza który parał się nie jednym zajęciem by pomnożyć swój majątek na przełomie lat 80-tych i 90-tych ubiegłego stulecia. Swój pseudonim "Barbara Radziwiłłówna" zyskuje dzięki temu, iż namiętnie wkłada na swoją szyję sznur pereł które to zastawiła u niego pewna starsza dama i oczywiście ich nie odebrała.
Kim jest wiec nasz bohater?. Tak jak wspomniałem jest to drobny spekulant jakich w tym czasie było sporo. Poznajemy barwną historię człowieka który był małomiasteczkowym biznesmenem, drobnym paserem i jeszcze drobniejszym mafioso, który od czasów PRL-u próbuje swoich sił w rozmaitych "interesach", legalnych i nielegalnych, gwarantujących pewny zysk i całkowicie szalonych: handluje, czym się da (nawet chryzantemami kradzionymi z cmentarzy), prowadzi półlegalne kino, w którym puszcza filmy z kaset wideo, ma budę z zapiekankami i lombard, zajmuje się ściąganiem długów i cinkciarstwem. Jest to barwna historia o człowieku w latach transformacji o jego sposobie myślenia i funkcjonowania. Jeżeli chcecie poznać szczegóły tej historii sięgnijcie po "Barbarę Radziwiłłównę z Jaworzna - Szczakowej". Michała Witkowskiego.
Wielu z nas pamięta "koników" pod bankiem lub budki z zapiekankami. Książka ta w całkiem ciekawy sposób oddaje klimat tamtych czasów. Główny bohater, Pan Hubert to postać wyrazista. Witkowski w sposób ironiczny, groteskowy a momentami prześmiewczy ukazuje pewne przywary naszego narodu na przykładzie Huberta vel Barbary Radziwiłłówny - Dobór tejże pewnie także nie był przypadkowy nie tylko ze względu na miłość do pereł -. Dzięki temu Witkowski stworzył postać wiecznego dorobkiewicza a zarazem wiernego katolika wpatrzonego w obrazek Najświętszej Panienki, przed którym na klęczniku modli się o
pomnożenie swojego majątku. Ciekawy jest także język jakim jest napisana ta książka. Z racji umiejscowienia akcji na Śląski poznajemy trochę gwary oraz z tego względu, iż obracamy się w światku nazwijmy to pół przestępczym nie brakuje tu także slangu związanego z tym środowiskiem. Wszystko to czyta się całkiem nieźle, zatem reasumując jest to książka która nas rozbawi, wywoła w nas pewne refleksje ale da także do myślenia - niezły kawałek polskiej prozy.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego ósmego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 13.03.2010 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 11 osób, czterech panów i siedem pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 17 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem Francisa Scotta Fitzgeralda "Niezwykły przypadek Benjamina Buttona".
Tym razem postanowiliśmy przeczytać i podyskutować o zbiorze opowiadań Francisa Scotta Fitzgeralda "Niezwykły przypadek Benjamina Buttona". Jest to nasza druga przygoda z tą krótką formą, wcześniej czytaliśmy Andrzeja Pilipiuka i jego "Czerwoną gorączkę". Opowiadania mają tę zaletę, że wystarczy chwila by z nimi się zapoznać, nie wymagają od nas takiego skupienia jak cała powieść. Niestety, wydawcy nie są zbyt skorzy do publikowania opowiadań ponieważ nie są one zbyt opłacalne. Całe szczęście możemy zawsze czytać klasyków czyli Edgara Allana Poe czy właśnie Francisa Scotta Fitzgeralda.
Klubowiczom generalnie podobała się ta książka. Każdy wybrał opowiadanie które najbardziej mu przypadło do gustu i takie które jego zdaniem było trochę gorsze. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że to cechuje je wszystkie, to bardzo dobry pomysł na fabułę każdego z nich. One są po prostu ciekawe, czytając je jesteśmy wciągnięci od pierwszej do ostatniej strony. Padł jeden zarzut, iż są swojego rodzaju moralitety. Może trochę tak ale w czasie gdy granica pomiędzy dobrem a złem zatarła się a system autorytetów i wartości praktycznie nie istnieje może czasem warto przeczytać czym w życiu warto się kierować. Gorąco polecamy !!!
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 24 kwietnia (sobota) o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Michała Witkowskiego "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego siódmego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 20.02.2010 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, dwóch panów i sześć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 16 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Niezwykłe przygody Roberta Robura" autorstwa Mirosława Nahacza .
Powiedzenie "Idzie luty załóż ciepłe buty" pod koniec tego miesiąca absolutnie się nie sprawdziło. Nastały cieplejsze dni i roztopy. Wraz z nimi na spotkanie rawskiego DKK "spłynęło" ośmiu klubowiczy by podyskutować o ostatniej książce Mirosława Nahacza pod tytułem "Niezwykłe przygody Roberta Robura". Jest to książka która raczej nie ma pozytywnych recenzji, mimo to postanowiliśmy się z nią zmierzyć. Jak przebiegał dyskusja, zapytacie?. Otóż dość interesująco.
Rozmawiając o książkach tego autora nie sposób nie podjąć tematu niego samego. I od tego właściwie zaczęliśmy. Mirosław Nahacz to postać dość ciekawa. Jako pisarz debiutuje w wieku dziewiętnastu lat powieścią "Osiem cztery". Książka ta przynosi mu rozgłos. Staje się jednym z autorów scenariusza serialu "Egzamin z życia", emitowanego przez TVP2. Co roku wydaję kolejną powieść. Wydawało by się człowiek skazany na sukces. Niestety Mirosław Nahacz popełnia samobójstwo 24 lipca 2007 roku mając dwadzieścia trzy lata. Pozostaje nie wydana książka, jego rodzime wydawnictwo "Czarne" nie jest zainteresowane. I tak "Niezwykłe przygody Roberta Robura" ukazują się dopiero po dwóch latach od śmierci autora za sprawą wydawnictwa Prószyński i S-ka.. Wspólnie zastanawialiśmy się dlaczego tak się stało, i doszliśmy do wniosku, iż ta książka jest po prostu niedopracowana. Brak jej ostatniego szlifu. Aczkolwiek tematyka jak najbardziej aktualna. Zagubienie człowieka w wirtualnym świecie, serialomania i spłycenie intelektualne naszego społeczeństwa. Może gdyby Nahacz zredagował by tę powieść, odrzucił lub przerobiłby kilka wątków była by ona bardziej spójna. A tak ciężko "załapać" ogólny sens tej książki i bardzo trudno w nią się zagłębić. Jednak biorąc pod uwagę te wszystkie aspekty i gdy "przebrniemy" przez sto pierwszych stron i gdy przekartkujemy sto ostatnich, środek tej powieści może być całkiem interesujący. Nahacz w "Niezwykłych przygodach Roberta Robura" starał się wykreować trochę Orwellowski świat, niestety do "Roku 1984" dużo mu brakuje, za to dokładnie widać zagubienie Mirosława Nahacza we rzeczywistości która go otaczała za życia. Książka dla miłośników prozy tegoż pisarza.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 13 marca (sobota) o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Francisa Scotta Fitzgeralda "Niezwykły przypadek Benjamina Buttona". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Niezwykłe przygody Roberta Robura" Mirosława Nahacza
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Godzina trzecia trzydzieści trzy czasu środkowoeuropejskiego ulice pustoszeją. Miasto wygląda jak umarłe. Wszyscy mieszkańcy włączają telewizory
.zaczyna się ulubiony serial. Dziewięciu na dziesięciu obywateli zasiada by obejrzeć kolejny odcinek "Wściekłości i wrzasku". Jak potoczą się losy miłości Justyny i Herberta i co złego znowu knuje czarny charakter Klemens Arcyzły. Robert Robur ma to generalnie gdzieś. Właśnie rozstał się z dziewczyną, jego "kariera" scenarzysty ugrzęzła w martwym punkcie. Codzienne picie powoduje, iż saldo na jego koncie skurczyło się do minimum. Dalszy los Roberta nie ma zbyt świetlanej przyszłości. Nagle odzywa się dzwonek telefonu. Numer nieznany. Chwila wahania odbiera. Dzwoni Małgorzata von Ungier, asystentka człowieka który dzięki telewizji rządzi ówczesną rzeczywistością. Producent Matheo DeZi człowiek który może wszystko. Dostaje propozycje pracy nad nowym projektem wszechwładnego DeZi. Czy takim ludziom się odmawia. Co zrobi Robert Robur i jak jego decyzja wpłynie na jego dalsze poczynania dowiecie się czytając "Niezwykłe przygody Roberta Robura" autorstwa Mirosława Nahacza.
Tak pokrótce rozpoczyna się akcja ostatniej powieści Mirosława Nahacza która została wydana po jego samobójczej śmierci. Początek tej książki, kilka pierwszych stron, dość ciekawie wprowadza nas w świat wymyślony przez autora. Świat wielkiego miasta w którym nie gasną światła a ludzie są naświetlani by ich myśli były podporządkowane tajemniczemu urzędowi Energii. Na pierwszy rzut oka pachnie nam tu Orwellem. Porządku pilnują tak zwane "susły" Siły urzędu Energii które na ulicy mają władzę absolutną. Wszyscy oglądają swój ukochany serial "Wściekłość i wrzask" który wyznacza rytm życia a jego producent Matheo DeZi sprawuje nad wszystkim kontrolę absolutną. Kłopot zaczyna się wtedy gdy nasz główny bohater dostaje ofertę współpracy z wszechwładnym i zarazem tajemniczym DeZi. Książka od tego momentu staje się totalnym chaosem, kolejne wątki książki zamiast się splatać w logiczną całość całkowicie rozbijają tę książkę. Wygląda to wszystko jakby autorowi nadmiar pomysłów które chciał przelać na papier wymknął się z pod kontroli. A zakończenie, cóż jeżeli powiem, że jest to niczego to będzie to w tym momencie komplement. Jest jednak jeden aspekt tej powieści który ją choć trochę broni. Nahacz ukazuje w krzywym zwierciadle społeczeństwo ludzi zapatrzonych tylko w swój ulubiony serial, cała reszta jest nie istotna. Ludzi ogłupionych telewizją i Internetem. Ludzi którzy właściwie nie potrafią ze sobą rozmawiać i samodzielnie myśleć. Ludzi żyjących tylko tym co wydarzy się w kolejnym odcinku serialu. Czy nie taka staje się nasza rzeczywistość. Kto ma wątpliwości niech zwróci uwagę na nowe ramówki naszych telewizji. Znikają programy które swoją treścią naprawdę mogą wnieść coś ciekawego do naszego życia a w to miejsce pojawiają się kolejne seriale i głupie ni to teleturnieje ni "tok szoły". Mirosław Nahacz dla zainteresowanych i ku przestrodze.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego szóstego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 16.01.2010 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 14 osób, pięciu panów i dziewięć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 16 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Sto lat samotności" autorstwa Gabriela Garcí Márqueza .
Jak się okazało zima i mrozy nie straszne są rawskim klubowiczom. Na pierwszym spotkaniu zabrakło tyko dwóch klubowiczy z szesnastu, także frekwencja imponująca. Niewątpliwy wpływ na to miała na pewno książka o której zdecydowaliśmy się porozmawiać a mianowicie "Sto lat samotności" Gabriela Garcí Márqueza. Do powieści tej "przymierzaliśmy" się już od dłuższego czasu. Jak się okazało oczekiwania co do niej spełniły się praktycznie w stu procentach.
Książce Gabriela Garci Marqueza nie można zarzucić chyba niczego. Doskonała treść i forma. "Sto lat samotności" to niewątpliwie arcydzieło literatury światowej. Tak jak wspomniałem klubowicze zwrócili uwagę na język jakim ta powieść jest napisana, ponad to dzieje się w niej tyle, że można było by tym "obdzielić" kilka książek. Ponad to egzotyka obyczajów, kraju akcja dzieje się w fikcyjnym miasteczku Macondo które mogło by się znajdować gdzieś na kolumbijskim wybrzeżu karaibskim . Konstrukcja i niektóre motywy zaczepnie lub nawiązujące do Biblii, lewitowanie, wniebowstąpienie itp.. Poznajemy aż siedem pokoleń rodziny Buendia i każda postać wnosi coś nowego a zarazem nawiązuje do protoplastów rodu. I jeszcze w tym wszystkim motyw kazirodczy, wyznaczający niejako ramy czasowe powieści. Ta książka jest po prostu magiczna metafizyczna i niepowtarzalna. Nie przesadzę chyba jeżeli powiem, iż Marquez osiągnął szczyt literackiego kunsztu, o czym świadczą opinie krytyki, literacka nagroda Nobla ale co najważniejsze czytelników. My także się pod wszystkimi pochwałami na temat tej książki podpisujemy. Dla wszystkich szanujących się czytelników literatura obowiązkowa. To trzeba po prostu przeczytać !!!
Spotkanie trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 20 lutego (sobota) o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Mirosława Nahacza "Niezwykłe przygody Roberta Robura". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Sto lat samotności" - Gabriel García Márquez
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
W jednej z gazet przeczytałem, że w książce, by nas zainteresowała, najważniejsze jest pierwsze zdanie. Autorzy przykładają do niego szczególne znaczenie. A czy powieść rozpoczynająca się takim zdaniem -"Wiele lat później, stojąc naprzeciw plutonu egzekucyjnego, pułkownik Aureliano Buendia miał przypomnieć sobie to dalekie popołudnie, kiedy ojciec zabrał go z sobą do obozu Cyganów, żeby mu pokazać lód."- może nas zainteresować. Jestem pewien, że tak a w stwierdzeniu co do pierwszego zdania jest dużo prawdy, ponieważ daje nam ono przedsmak i jest wprowadzeniem co do treści książki.
"Sto lat samotności" to sto lat losów rodziny Buendia, którą poznajemy na przestrzeni sześciu pokoleń. Protoplastami rodu są José Arcadio Buendía i Urszula Iguarán. To młode małżeństwo musi odejść ze swojego rodzinnego miasta. Spowodowane jest to splotem pewnych nieszczęśliwych wydarzeń które to spowodowane były połączeniem tych dwojga ludzi węzłem małżeńskim. Okazuje się bowiem, że José i Urszula są spokrewnieni. Pojawia się także widmo rodzinnej przepowiedni, iż z związku takiego będą się rodziły dzieci ze świńskimi ogonami a rodzina ta nigdy nie zazna szczęścia. Na przekór wszystkim złym znakom wyruszają szukać swego przeznaczenia i miejsca na świecie. Do wyprawy przyłącza się kilka innych młodych małżeństw. Tak oto tworzy się grupa która w przyszłości założy nowa osadę o nazwie Macondo. José Arcadio Buendía jest dobrym organizatorem, także miasto się rozrasta. Powiększa się także rodzina Buendía. José i Urszula mają trójkę dzieci: Josego Arcadia, Aureliana i Amarantę. Wszystkie zdrowe i silne. Protoplasta rodu jest człowiekiem rządnym wiedzy i nowych doświadczeń. Do wielu wniosków i odkryć powszechnie znanych dochodzi siłą swojego umysłu. Dzieci dojrzewają. Czy słowa klątwy straciły swoją moc i czy kolejne pokolenia rodu Buendia dosięgnie kazirodcza klątwa. Przekonacie się czytając znakomita książkę Gabriela Garci Marqueza pt. "Sto lat samotności"
Książka kolumbijskiego pisarza Gabriela Garci Marqueza pt. "Sto lat samotności" to niewątpliwie arcydzieło literatury światowej. Marquez jest laureatem literackiej nagrody Nobla z 1982 roku. I jest to niewątpliwie jedna z trafniejszych decyzji kapituły przyznających to wyróżnienie, bo jak z nią bywało, szczególnie w ostatnich latach, sami wiemy. Ale skoncentrujmy się na naszej powieści. Marquez reprezentuje tak zwany realizm magiczny i chyba największym tego przykładem jest omawiana książka. Przeplatają się w niej wątki realistyczne jak i te wręcz metafizyczne jak choćby lewitacja , wniebowstąpienie. Ogólnie nie brakuje w niej wątków religijnych a sama konstrukcja książki przypomina strukturę Biblii. Od opisu stworzenia i rozkwitu miasta - Genesis, aż do zagłady -Apokalipsa. Tak jak wyżej wspomniałem poznajemy w niej kilka pokoleń rodziny Buendia. Szczęście tego rodu jest zmącone kazirodczą klątwą. Motywem
przewodnim w tej powieści jest oczywiście tytułowa samotność na którą są skazani członkowie tegoż rodu.
Akcja powieści toczy się szybko, co chwila poznajemy kolejne pokolenie a każdy nowy bohater wnosi swoją
nową fenomenalnie skonstruowaną przez pisarza osobowość. W "Stu latach samotności" dzieje się tyle,
że można by stworzyć nie jedną a kilka powieści. Każda strona przynosi coś nowego, a my czytając z zapartym
tchem nie możemy się nawet na moment od tej historii oderwać. Wszystko to osadzone w egzotycznym, dla nas,
miejscu i kulturze. Do tego magiczny i fascynujący język. "Sto lat samotności" to dzieło doskonałe, czysta
kwintesencja formy i treści.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego piątego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 12.12.2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 9 osób, trzech panów i trzy panie . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 15 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Przenajświętsza Rzeczpospolita" autorstwa Jacka Piekary.
Ostatnie spotkanie w tym roku i ponownie książka Jacka Piekary. Jest to już trzecia powieść tego autora omawiana w Klubie. Niestety powiedzenie "do trzech razy sztuka" tym razem się nie sprawdziło. Po dwóch genialnych książkach o przygodach Morrdimera Madderdina skusiliśmy się na inną, nie związaną z tym cyklem fantastyczną opowieść tego pisarza. Niestety "Przenajświętsza Rzeczpospolita" nie przypadła do gustu rawskim Klubowiczom. Dlaczego ?, otóż paniom nie spodobał się język jakim jest napisana. Dużo wulgaryzmów, scen wręcz z filmów porno, ponad to jak Piekara traktuje kobiety w swoich powieściach nie muszę chyba mówić tego ze szczegółami itd. Panom zaś brakło wyraźnej puenty. Ja porostu uważam, że zabrakło mu pomysłu na tę książkę. Po pierwszych naprawdę mocnych i ciekawych stu stronach książka traci tempo i swoją "ostrość". Pomysł na te książkę jest dobry, by nie rzec trafiony w dziesiątkę. Polska rządzona przez wszechwładny kler i skorumpowanych polityków. Sex, przemoc, korupcja, dewotyzm czy to wszystko już nas nie otacza. Afera goni aferę, pedofilia wśród księży i "wtykanie nosa" w sprawy stricte świeckie, prostytucja nieletnich i wszystko to jako tematy tabu, zamiatane bez rozgłosu pod dywan. Cóż czasy nam parszywieją. Książka ta jest wizją tego co może się stać gdy nie podejmiemy stanowczych kroków by przerwać tę lawinę splugawienia. Reasumując, chwała Jackowi Piekarze za odwagę i poruszenie tematów "niewygodnych" ale niestety temat nierozwinięty i brak pomysłu na fabułę stanowiącą monolit.
Na koniec spotkania klubowicze złożyli sobie życzenia Zdrowych i Spokojnych Świat Bożego Narodzenia oraz Dosiego Roku które przekazuje również i Wam.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 16 stycznia (sobota) o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Gabriela Garcí Márqueza, pt."Sto lat samotności". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Przenajświętsza Rzeczpospolita" - Jacek Piekara
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Powieść Piekary ma kilku bohaterów. Są to poseł i senator, oczywiście zepsuci i skorumpowani do szpiku kości oraz świeżo awansowany, ambitny urzędniczyna przykościelny. Ponadto prymas-ateista, pechowy poeta oraz nawrócony największy pisarz ówczesnych czasów. Ich losy opisywane są niezależnie, nie splatają się.
Poseł i senator kombinują co by tu jeszcze sprzedać z pozostałego majątku Polski. Myślą tylko o libacjach z ogromną ilością alkoholu, narkotykami i oczywiście prostytutkami dobro ojczyzny mając w
., no odsuwają je na pewno na dalszy plan Urzędnik który rozpoczyna swoja karierę, boi się by nikomu z wyższych sfer nie podpaść, by kościelna policja nie znalazła na niego jakiegokolwiek haka. Donosi, systematycznie "biega" do kościoła by przypodobać się miejscowemu proboszczowi. Jak się to wszystko dla niego skończy, cóż powiem tylko, że nie najlepiej. Prymas - ateista, swoją drogą ciekawe połączenie, wierzący w ewolucję i Freuda i do tego owładnięty seksoholizmem. Poeta Atlas Symbol - pechowiec, który w wyniku niefortunnego, delikatnie mówiąc, zbiegu okoliczności trafia na Śląsk. Ale nie na taki zwykły, jakim znamy go obecnie ale Śląsku przekształconym w gigantyczną strefę, obóz dla wszystkich którzy myślą inaczej niż nakazuje instytucja kościoła. I w końcu pisarz który był w równym stopniu zdegenerowany jak jego koledzy politycy ale przechodzi on pod wpływem pewnego osobnika swoista metamorfozę, niczym bohater romantyczny z powieści Mickiewicza cz Słowackiego. Jaką wizję "Przenajświętszej Rzeczpospolitej", żeby nie nazwać jej Katolandem przygotował dla nas Jacek Piekara dowiecie się czytając jego "mocną" książkę pod wyżej wymienionym tytułem.
Nie ukrywam, iż bardzo lubię pisarstwo Jacka Piekary, bardzo mi się podoba jego ostry język. Jego czarny humor może jest czasami wulgarny a podejście do płci przeciwnej wręcz seksistowskie ale już taki jego "urok". Postaci tworzone przez Piekarę są wyraziste a opowiadania maja w sobie to coś co nie pozwala się od nich oderwać. Niestety w "Przenajświętszej Rzeczpospolitej" tego mi zabrakło. Po pierwszych stu stronach które wręcz pochłonąłem książka zaczęła się robić po prostu nudna. Temat odważny, mocno opisany ale tylko na początku, czytając kolejne strony odniosłem wrażenie, iż autorowi brakło trochę pomysłu. Oczekiwałem iż będzie to "samo mięso" od początku do końca, a koniec niestety trochę mu się rozjechał. Książka traciła "pazur" z każdą kolejną stroną zaś postaci stawały się bezbarwne. Co do fabuły, tak jak wspomniałem Piekara porusza tematy drażliwe korupcja w polityce, sex, prostytucja nieletnich, przemoc, afera goni aferę, pedofilia wśród księży i "wtykanie nosa" w sprawy świeckie, kapłaństwo nie jako powołanie lecz jako znakomity zawód. I chwała mu za to ponieważ brak w naszej literaturze książek które tak odważnie o tym mówią. Większość z nas myśli podobnie lecz nie ma odwagi otwarcie wyrazić swoich poglądów. Skąd inąd są to jego prywatne dość, rzekłbym, radykalne poglądy. Całe szczęście mamy demokrację i wolność słowa. Podsumować to mogę jednym zdaniem - książka która może wzbudzać w nas tak skrajne uczucia od zachwytu po totalne zniesmaczenie jest zawsze warta tego by się z jej treścią zapoznać.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego czwartego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 21.11.2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 6 osób, trzech panów i trzy panie . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Bieguni" autorstwa Olgi Tokarczuk.
W sobotnie listopadowe popołudnie członkowie rawskiego Dyskusyjnego Klubu Książki spotkali się by ponownie porozmawiać o powieści która wcześniej przeczytali. Tym razem na "warsztat" poszła książka Olgi Tokarczuk "Bieguni" a więc współczesna proza polska.
Książka ta miała być oddechem między literaturą z gatunku fantasy po którą to ostatnio sięgaliśmy częściej. Jak było, cóż zamiast powiewu świeżości wchłonęliśmy lekki zaduch i dostaliśmy zadyszki. Autorka znamienita, książka wyróżniona nagrodą NIKE, wydawało by się, że powieść ta nie może być zła. I zła ona nie jest, jest po prostu znakomita ale niestety tylko pod względem warsztatowym, brak jej tego co w książce jest chyba najważniejsze czyli treści. Treści która powoduje że czytelnik który sięga po daną książkę jest nią na tyle zafascynowany, iż nie odłoży powieści dopóki nie doczyta jej do końca. Treści która układając się w misterną historię powoduje, że czytamy z zapartym tchem i wypiekami na twarzy. W "Biegunach" naszym zdaniem tego niestety brak. Olga Tokarczuk napisała tę książkę tak jak odrabia się lekcje, dokładnie i sumiennie. Autorka, co widać czytając tę książkę jest bardzo dobrze przygotowana do tematów o których pisze, o czym świadczą opisy miejsc i sytuacji. Język książki jest wręcz mega poprawny, na każdej stronie mnóstwo przenośni, metafor itp. Ale czy to wszystko jest ciekawe
jak kto lubi. Jedna z klubowiczek nawet na podstawie tekstu z pierwszej strony ułożyła wiersz, jej ten język po prostu się podoba, niestety była w miażdżącej mniejszości. Nie chcemy jednak was zniechęcić do tej książki ponieważ tak jak wspomniałem warsztatowo jest ona perfekcyjna. Także Ci co wolą przerost formy nad treścią śmiało mogą po tę pozycję sięgnąć.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 12 grudnia (sobota) o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Jacka Piekary pt. "Przenajświętsza Rzeczpospolita". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Bieguni" - Olga Tokarczuk
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
"Może najlepsza książka Olgi Tokarczuk" napisał Jerzy Jastrzębski na obwolucie książki "Bieguni". Hm... jeżeli "bawimy" się w takie gdybania ja po jej przeczytaniu mogę równie dobrze napisać "może najgorsza książka Olgi Tokarczuk. Ale tak na poważnie, autorka zainspirowana tematami przemijania, samotnością , indywidualnością , potrzebą zrozumienia własnego ja w odniesieniu do naszego ciała i bytu napisała "Biegunów". Tak przynajmniej to odebraliśmy. Powieść ta zbiór luźno powiązanych ze sobą opowiadań w których motywem łączącym je jest podróż, poszukiwanie. Widać w niej także niewątpliwie inspiracje czerpane z malarstwa Rembrandta a konkretnie jego obrazu "Lekcja anatomii doktora Tulpa" oraz profesora Guntera von Hagensa niemieckiego anatoma preparującego ludzkie ciała. Mnóstwo w niej opisów ludzkiej anatomii, preparowania ciała i poszczególnych narządów itp. Jest tego tak dużo i jest to opisane z taka dokładnością że czytanie tego jest po prostu męczące. Proszę nie myśleć, że ogarnęło nas jakieś obrzydzenie, nic z tych rzeczy, poza tym jest to opisane w sposób nie budzący odrazy. Czytając "Biegunów" można odnieść wrażenie, że książka ta może służyć jako uzupełnienie atlasu anatomii dla studentów medycyny. Podobno opisy te są metaforą do badania nowych lądów, tak jak odkrywa się ludzkie ciało tak odkrywamy nowe tereny
cóż mnie to nie ujęło. Ogólnie w "Biegunach" jest mnóstwo przenośni, metafor itp. Pani Olga Tokarczuk wznosi się na wyżyny kunsztu pisarskiego i piszę to bez sarkazmu, ale cóż z tego skoro ta książka jest po prostu nudna. Brak jej treści która by nas wciągnęła na tyle, by nie móc jej odłożyć, byśmy nie mogli się doczekać co będzie na następnej stronie a po przeczytaniu ostatniej odczuwali smutek, że to już koniec. Tematy poruszane w tej powieści były już nie jednokrotnie podejmowane w literaturze światowej i to z dużo lepszym skutkiem. Nie powiem jest kilka historii dość ciekawych w tej książce na przykład opowieść o Annuszce. Niestety jest to wyjątek który nie stanowi reguły. Kolejne opowiadania są przedzielone naukowymi wykładami z kolejnych lotnisk które odwiedzają kolejni podróżnicy lub listami pewnej kobiety do Franciszka I cesarza Austrii z prośba o wydanie ciała jej męża które to zostało z preparowane i udostępnione oglądającym. Wstawki te wybijają czytelnika z ogólnego sensu powieści i powodują jeszcze większe zmęczenie czytelnika tą powieścią.
Dziwi mnie zachwyt czytelników nad tą książką. Rozumiem krytyków ponieważ wybierają oni z reguły książki poprawne lub wręcz doskonałe warsztatowo ale których nie da się czytać ponieważ są "pasjonujące" ale chyba tylko dla nich. Odnoszę wrażenie, że czytanie i zachwycanie się nagrodzonymi książkami stało się w tych czasach "trendy". Stał się to pewnego rodzaju wyznacznik w doborze literatury którą obecnie czytamy. Żeby uchodzić za elokwentnych jesteśmy gotowi wzbudzać sztuczny zachwyt książkami np. Pani Tokarczuk czy Pana Dehnela. Moim skromnym zdaniem pisarstwo tych autorów cechuje przerost formy nad treścią. Dla mnie najistotniejsza jest fabuła powieści, ma mnie po prostu zachwycić a braki w warsztacie jestem gotowy pominąć lub ich nawet nie zauważyć gdy książka jest pasjonująca. Nie mniej polecam tę książkę czytelnikom którzy lubią barwny język i pięknie sformułowane zdania a treść książki jest dla nich elementem drugorzędnym.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego trzeciego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 10.10.2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, czterech panów i cztery panie . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Czerwona gorączka" autorstwa Andrzeja Pilipiuka.
Na październikowym spotkaniu ponownie sięgnęliśmy po książkę z gatunku fantasy. Z racji tego iż w listopadzie będziemy gościć w rawskim Klubie Andrzeja Pilipiuka zdecydowaliśmy się na przeczytanie "Czerwonej gorączki" tegoż autora. Książka ta składa się z jedenastu opowiadań.
Zbiór ten wzbudził w klubowiczach mieszane uczucia . Jakość opowiadań została porówna do paraboli która wznosi się i opada, podobnie jest z jakością tych opowiadań, jedne podobały się bardziej drugie trochę mniej. Wszyscy zgodnie stwierdzili iż brak praktycznie we wszystkich historiach czytelnego zakończenia. Po dobrym wstępie i pomyśle na fabułę końcówka "rozmydla się" i pozostaje pewien niedosyt. Dla mnie atutem tej książki jest na pewno język jakim jest napisana, po prostu dobrze się to czyta i czarny humor który uwielbiam. Pomimo to klubowicze stwierdzili, iż tych niezłych opowiadań jest więcej, opowiadania te mają po prostu nas bawić i nie można traktować tego zbyt poważnie (przecież to fantastyka). Możemy więc polecić tę książkę jako dobrą rozrywkę na długie jesienne wieczory. Muszę także wspomnieć o jednej bardzo krytycznej opinii, przy naszych umiarkowanych, nasza nowa klubowiczka Basia, choć nie mogła być na spotkaniu napisała nam jak postrzega tę książkę, myślę, że także trzeba przeczytać jej recenzje. Da nam to obraz jak jedna książka może być różnie postrzegana. A nawiązując do tej recenzji, jeżeli książka i autor budzą w nas tak skrajne emocje czyż nie jest godna uwagi? Kluby dają nam możliwość wypowiedzenia swoich opinii i skonfrontowania ich z innymi, nawet wtedy gdy nie są pochlebne, chciałoby się rzec -- I O TO CHODZI !!!!
Spotkanie trwał dwie godziny
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 21 listopada (sobota) o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Olgi Tokarczuk pt. Bieguni. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Czerwona gorączka" - Andrzej Pilipiuk
To nie jest książka do lubienia, do której wraca się po wielokroć. Zawiera jedenaście opowiadań. Bardzo nierównych - lepszych i gorszych. Ale łączy je jedno. Warstwa literacka, językowa jest bardzo uboga. Rażą mnie wulgaryzmy, których nie akceptuję w życiu, w mowie potocznej, więc w literaturze tym bardziej.
To nie jest książka, w którą można się zatopić, tak jak to się dzieje z dobrą literaturą. Czytanie jej męczy, a czytelnik po jej lekturze potrzebuje oczyszczenia emocjonalnego.
Myślę, że jedną z przyczyn jest frustracja samego autora. Wyraźne jest jego niezadowolenie - być może traumatyczne przeżycie z przeszłości- które sprawia, że nie ma w tej książce dialogu z czytelnikiem. Autora taki dialog nie interesuje. Ewokuje dosadnymi, wulgarnymi emocjami. Frustracja do kwadratu. Plucie jadem. Poza nienawiścią właściwie nie ma nic więcej.
Autor może być przekonywujący tylko wtedy gdy zachowuje dystans do opisywanych wydarzeń. No, chyba, że są to pamiętniki, w których piszący nie musi porozumiewać się z kimś po drugiej stronie kartki.
Tytuł zbioru zaczerpnięty został z jednego z opowiadań. Jest ono umieszczone jako pierwsze, wiec chyba jest dla Pilipuka ważne. Może nawet najważniejsze. Podejmuje w nim temat w literaturze dobrze znany od dawna, że praktyka komunizmu niszczy Zycie, że komunistyczni rewolucjoniści to bydlaki siejące destrukcję i zniszczenie. Ale, na miłość boską, dlaczego czyni to z pozycji krwiożerczej bestii - zniżając się tym do ich poziomu?! Literacka poprzeczka jest tu postawiona bardzo nisko. Może autor pisał to opowiadanie z wypiekami na twarzy. Ja czuję tylko niesmak.
Chętnie czytam trudne książki. Nie lubię miałkich czytadeł, ale musi to być dobra literatura. Bowiem dobra literatura wchodzi pod skórę i zmienia czytelnika. Powoduje, że myśli się długo o tym, co się przeczytało. O książce "Czerwona gorączka" chcę szybko zapomnieć, aczkolwiek nie potępiam tych, którym się ona spodoba. Tylko pytanie: Ile procent czytelników da poklask tak opisywanym wydarzeniom.
Członek DKK
w Rawie Mazowieckiej
Barbara Strutyńska
"Czerwona gorączka" - Andrzej Pilipiuk
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Grucha, czyli pani profesor Gruszczyńska nauczycielka historii, kobieta która mroziła krew w
żyłach całej klasie. Miała wśród nas oczywiście swoich "ulubieńców". Jeżeli wzięła kogoś na celownik nie miał życia. Niestety
takim "oczkiem w głowie" Gruchy byłem ja i nowy - Tomek Neborak. Nasza pani profesor uwzięła się na nas i postanowiła nas
zaszczuć. Systematycznie gasiła w nas fascynacje historią. Ja dałem sobie juz spokój, choć przez rok jakoś się trzymałem.
Tomek też już był na skraju wytrzymałości psychicznej. Nadszedł czas poniedziałkowej historii, albo Tomek albo ja, żołądek
podchodził mi do gardła
jednak Tomek. Jak zawsze Grucha przekręciła jego nazwisko - "Nieborak ,do odpowiedzi".
Miał zreferować wojny ze Szwecją. Na początku nieskładnie, potem zaczął się rozkręcać. Gdy nagle usłyszał - "Zmyślasz, pała".
Próbował argumentować, popierać swoje tezy literaturą, nagle znowu usłyszał - " Dyskutujesz z nauczycielem? Druga pała".
Ironiczny uśmiech nie schodził z twarzy Gruchy. Dla Tomka tego już było zbyt wiele, odwrócił się na piecie i ruszył do drzwi.
Usłyszał tylko za sobą - "Dokąd !!!
trzecia pała. Tego co się stało chyba nikt nie przewidział, Tomek wyszedł na korytarz,
otworzył okno i skoczył. Szok. Komisja dyscyplinarna oczywiście nic nie zrobiła Pani Gruszczyńskiej. Po Tomku został tylko
plecak i książka "Archeologia prawna", uwielbiał historie a w szczególności wszystko co dotyczyło rzemiosła katowskiego.
Postanowiłem oddać plecak rodzicom Neboraka. Powitał mnie rosły mężczyzna z ogromnym katowskim toporem w ręce. Ale w książce
znalazłm cos jeszcze, zdjęcia
Ale co na nich było, jaka tajemnicę skrywa rodzina Neboraków oraz jaka kara spotka straszną
Gruchę dowiecie się czytając "Czerwoną gorączkę" Andrzeja Pilipuka.
"Czerwona gorączka" to zbiór jedenastu opowiadań, jak zgodnie stwierdzili wszyscy klubowicze
i nie pozostaje mi nic innego jak się z nimi zgodzić, iż jedne są lepsze drugie gorsze. Opisałem drugie opowiadanie, a nie tytułowe
ponieważ uważam, że zalicza się ono właśnie do tych lepszych, a na pewno do tych zabawniejszych. Któż z nas niemiał takiej "Gruchy"
na karku ;-).Czarny humor jest esencja tej historyjki. Wyróżnił bym jeszcze kilka z nich a mianowicie: "Błękitny trąd";
Zeppelin L-59/2"; "Wujaszek Igor" i "Po drugiej stronie". To ostatnie uważam za najlepsze. Niestety wadą prawie wszystkich
opowiadań jest brak zakończenia które wgniotło by nas w fotel. Mam nadzieje że Pan Andrzej "wytłumaczy" się z tego podczas
spotkania autorskiego 17 listopada. Wrócę jeszcze na moment do opowiadania tytułowego "Czerwona gorączka", pomysł na fabułę jest
co najmniej dobry ale w miarę rozwijania się akcji zaczynaliśmy się zastanawiać czy nie jest to jakiś grafomański wybryk Osobiście
dużo bardziej podobała mi się historia doktora Pawła Skórzewskiego z innego zbioru opowiadań Pilipiuka a mianowicie "2586 kroków".
Generalnie myślę że jest to dobra rozrywka na dwa wieczory i chyba taką miała być.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego drugiego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 19.09.2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, dwóch panów i sześć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Młot na czarownice" autorstwa Jacka Piekary.
Wakacje dobiegły końca, czas więc by spotkać się i porozmawiać o dobrej książce. W rawskim klubie po dwumiesięcznej przerwie spotkaliśmy się by podyskutować o "Młocie na czarownice" Jacka Piekary. Autor już nam znany ponieważ jakiś czas temu już czytaliśmy jego książkę pod tytułem "Sługa Boży".
Jako że pisarstwo Pana Jacka przypadło nam do gustu, a główny bohater Mordimer Madderdin wywarł na Nas niemałe wrażenie postanowiliśmy przeczytać jego dalsze przygody. Cóż mogę powiedzieć, książka podobała się i to nawet bardzo. Daliśmy się wciągnąć w magiczne opowieści o inkwizytorze na usługach Biskupa Hez-hezronu. Sługa Boży Mordimer ponownie staje przed niewyjaśnionymi i tajemniczymi zagadkami. Ponownie jego niczym nie zachwiana wiara musi się przeciwstawić bluźniercom i heretykom. Jak zawsze w trudnych chwilach towarzyszą mu tajemniczy Kostuch i bracia bliźniacy, na których zawsze może liczyć.
"Młot na czarownice" to zbiór pięciu opowiadań. Jacek Piekara po raz kolejny przenosi nas w odległe i mroczne czasy średniowiecza i Świętej Inkwizycji, oczywiście nie tej dosłownej lecz fantastycznej. Książka Piekary jest naprawdę doskonałą rozrywką. Napisana barwnym i ciekawym językiem. Postaci, a w szczególności główna są bardzo wyraziste, a opowiedziane historie arcyciekawe. Nie brakuje specyficznego, oczywiście czarnego humoru jak i cech jakże istotnych w naszym życiu tj. honoru i przyjaźni. Książka naprawdę godna polecenia, nie tylko dla miłośników gatunku fantasy.
Spotkanie trwał dwie godziny
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 10 października (sobota) o godzinie 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Andrzeja Pilipiuka pt. "Czerwona gorączka". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Młot na czarownice" - Jacek Piekara
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
"I daj nam siłę, byśmy nie przebaczyli naszym winowajcom".
Mordimer siedzi w swoim pokoju w karczmie "Pod Bykiem i Ogierem". Za oknami widać pierwsze oznaki nadchodzącej jesieni. Rozlega się ciche pukanie. Do pokoju wchodzi skromnie ubrana kobieta. Jest to wdowa po kupcu zbożowym Verma Riksdorf. Przychodzi by prosić o pomoc. Sprawa dotyczy jej siostrzeńca, chłopiec ma szczególny dar . W dni święte pojawiają mu się stygmaty. Oczywiście nasz uniżony sługa za odpowiednią opłatą zobowiązuje się przyjrzeć całej sprawie z bliska. Załatwia wszystkie niezbędne formalności u zwierzchnika Inkwizytorium a zarazem Biskupa He-hezronu i wyrusza. Sprawą zajęli się lokali inkwizytorzy, lecz brak jakichkolwiek sprawozdań z prowadzonego śledztwa. W Cloppenburgu Mordimer rozmawia z dzieckiem, ten opowiada mu o swoich stygmatach. Okazuje się że Karl ma cztery stygmaty, a mogły pojawić się trzy. Dlaczego, już wyjaśniam. Korona cierniowa na głowie naszego Pana, ponad to przebito mu przeguby dłoni oraz przebito stopy - drugi i trzeci stygmat.
Ale kiedy żołnierz zamierzył się by przebić mu bok, Pan zatrzymał ostrze i zszedł z krzyża zaś wrogom wiary poniósł miecz i ogień...
Jaki będzie finał tej sprawy, oraz czy pozostałe opowieści są równie pasjonujące, dowiecie się czytając "Młot na czarownice" Jacka Piekary.
"Młot na czarownice" to kontynuacja przygód inkwizytora i Sługi Bożego Mordimera Medderdina. Podobnie jak część pierwsza, książka składa się z kilku opowiadań, które są dość luźno ze sobą powiązane. Motywem łączącym jest oczywiście główny bohater Mordimer Madderdin i mroczne zagadki. Ponownie kroczy on z miejsca do miejsca gdzie podejmuje się tropienia bluźnierstw i herezji. W swoich działaniach jest bezwzględny - ostatecznie jest inkwizytorem. Jednak jest w nim coś, co powoduje, że nie sposób tej postaci nie polubić. Ponadto Jacek Piekara jeżeli chodzi o fabułę powieści nie zanudza nas zbędnymi opisami, każda kolejna strona nas zaskakuje. Ciekawe historie i intrygi zapewniają nam znakomitą rozrywkę do ostatniej strony. W książce nie brakuje też humoru, ale oczywiście jak przystało na taką tematykę i umieszczenie akcji powieści, jest on czarny by momentami nie powiedzieć wisielczy. Piekara łącząc te wszystkie elementy stworzył książkę którą polecamy naprawdę wszystkim nie tylko miłośnikom fantasy.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
Dyskusyjny Klub Książki
w
Rawie Mazowieckiej
Podróże małe i duże - cz. 1
Spotkanie autorskie z Andrzejem Sapkowskim
25 marca 2009r. rawski Dyskusyjny Klub Książki postanowił wyruszyć w "świat". Efektem tej decyzji była wizyta w Poleskim Ośrodku Kultury w Łodzi na spotkaniu autorskim ze znakomitym pisarzem Andrzejem Sapkowskim. Pana Andrzeja zapraszaliśmy do Rawy Mazowieckiej ale cóż
"nie chciała góra przyjść do Mahometa, to Mahomet przyszedł do góry". Spotkanie to wywarło na nas duże wrażenie a właściwie bohater tego spotkania. Andrzej Sapkowski to niewątpliwie mistrz fantasy, ale także nietuzinkowa postać. Na spotkanie pojechało czterech członków rawskiego DKK.
Stanisław Srokowski w MBP Rawa Mazowiecka
Tę "podróż" rawskiego DKK Można zaliczyć do tych "małych". 22. kwietnia 2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej odbyło się spotkanie autorskie ze Stanisławem Srokowskim, twórcą ponad czterdziestu książek. Autor ostatnio wydał opowiadania "Nienawiść" i powieść "Ukraiński kochanek" i na tych pozycjach skoncentrowane było spotkanie. Kilku uczestników spotkania opowiadało o podobnych, traumatycznych przeżyciach na tym terenie i w tych czasach. Nas oczywiście także nie zabrakło w spotkaniu wzięło udział pięciu klubowiczów.
Mariusz Czubaj - Miejska Biblioteka Publiczna
w Tomaszowie Mazowieckim
Gdy tylko dowiedzieliśmy się że w tomaszowskiej książnicy gościem będzie Mariusz Czubaj zgodnie stwierdziliśmy, iż trzeba tam jechać. Na jesieni zeszłego roku gościliśmy w naszym Klubie Marka Krajewskiego i grzechem byłoby nie poznać drugiego z panów tworzących super kryminały z komisarzem Paterem w roli głównej. Spotkanie przebiegało w "mega" atmosferze, a my zrozumieliśmy dlaczego tych dwóch pisarzy tworzy razem oraz dowiedzieliśmy się jakie będą losy indywidualnej kariery Pana Mariusza. Na koniec nie pozostaje mi nic innego dodać jak to że podobnie jak Krajewski, Czubaj jest nie tylko mistrzem kryminału ale również mistrzem spotkań autorskich. Na spotkanie 28 maja 2009r. pojechało pięciu klubowiczów.
Leszek Benke - MDK Rawa Mazowiecka
W poniedziałek ósmego czerwca 2009r. gościł w naszym mieście Leszek Benke, aktor filmowy i teatralny. Pan Leszek przyjechał do Rawy by przedstawić monodram "Konopielka" wg Edwarda Redlińskiego. Aktor wcielił się sam w większość postaci i zrobił to w sposób mistrzowski. Nic dziwnego ze za ten monodram Leszek Benke był trzykrotnie nagradzany na festiwalach teatralnych. My też tam byliśmy, choć w okrojonym składzie - 3 osoby. Spektakl wszystkim bardzo sie podobał, był śmiech i oczywiście owacje na stojąco. Spotkanie miało cel charytatywny, pieniądze za bilety zostały przekazane na wakacje dla wychowanków Zespołu Placówek Specjalnych.
Teatr Mały w Manufakturze Łódź
W piątek 26 czerwca 2009r. Dyskusyjny Klub Książki w Rawie Mazowieckiej w dziesięcioosobowym składzie postanowił wyruszyć w kolejną kulturalną podróż. Tym razem jako cel wyprawy obraliśmy Łódź, a dokładnie Teatr Mały w Manufakturze. Jest to młody teatr stawiający swoje "pierwsze kroki" ale wszystko odbywa się bardzo profesjonalnie i na najwyższym poziomie. Dyrektorem Teatru jest Mariusz Pilawski, aktor, reżyser ale i człowiek który żadnej pracy się nie boi. Pan Mariusz zna i kocha Rawę Mazowiecką dlatego też na przedstawieniu mogliśmy czuć się naprawdę wyjątkowo. Na wstępie Mariusz Pilawski przywitał wszystkich gości, a w szczególności właśnie nas czyli DKK z Rawy Mazowieckiej. Następnie przeszliśmy do najważniejszego punktu, a więc do sztuki pt. "Morderstwo w Hotelu". Jest to komediofarsa Rona Clarka i Sama Bobricka. Przedstawienie jest znakomitą teatralną zabawą, której walorem, oprócz frapującej historii, jest z pewnością żonglerka wieloma teatralnymi stylami. Ponad to znakomita obsada : Beata Olga Kowalska; Marek Kasprzyk; Tomasz Kubiatowicz, sztukę zaś reżyserował dyrektor Teatru Małego przy Manufakturze pod patronatem Jerzego Gruzy. Wszystkie te elementy składają się na "mieszankę wręcz wybuchową" którą koniecznie trzeba zobaczyć. Po przedstawieniu mieliśmy okazję poznać aktorów występujących w tej sztuce, oraz obejrzeć z bliska scenę.
Bardzo gorąco zapraszamy do odwiedzenia łódzkiego Teatru Małego w Manufakturze, z repertuarem można się zapoznać na stronie internetowej www.teatr-maly.pl . Każdy na pewno znajdzie coś ciekawego dla siebie, a atmosfera w tym Tetrze jest wspaniała i niepowtarzalna.
GALERIA
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego pierwszego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 05.06.2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 18.00, brało w nim udział 12 osób, dwóch panów i dziesięć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Strach" autorstwa Jana Tomasz Grossa.
Spotkanie to oprócz standardowej dyskusji nad książką zawierało jeszcze jeden bardzo ważny punkt. Dyskusyjny Klub Książki w Rawie Mazowieckiej obchodził swoje drugie urodziny. Spotkaliśmy się prawie w komplecie, dwanaście z czternastu osób. Atmosfera była wspaniała, co sprzyjało wspomnieniom jak i planom na przyszłość. Klubowicze z najdłuższym stażem opowiadali o pierwszych spotkaniach, zaś nowi dzielili się swoimi pierwszymi wrażeniami. Przez dwa lata działalności do Klubu należało prawie trzydzieści osób, obecnie zapisanych jest czternastu stałych członków. Nie zabrakło oczywiście urodzinowego tortu i życzeń. Jakie były życzenia, oczywiście stu lat istnienia dla Klubu, a dla klubowiczy tylko najlepszych i najciekawszych książek oraz pasjonujących dyskusji o nich.
Dziękujemy także lokalnym mediom, które towarzyszą nam od samego początku i mam nadzieję ze nasza dalsza współpraca będzie tak owocna jak dotychczas. Tak więc, dziękuje redaktor Ani Kraćkowskiej z tygodnika Głos Rawy Mazowieckiej i Okolicy oraz redaktor Dagmarze Studzińskiej z radia Victoria.
Książka o której rozmawialiśmy na tym spotkaniu może nie wprowadzała nas w nastrój urodzinowy, ale na pewno była powodem pasjonującej dyskusji, a przecież o to chodzi przede wszystkim. "Strach" Jana Tomasza Grossa, bo o nim mowa, wzbudził wśród nas nie małe emocje. Każdy z nas słyszał już o tej książce i o dyskusji jaka rozgorzała po jej wydaniu. Poglądy zebranych były zgodne co do paru aspektów tej książki, pierwszy z nich jest taki iż tej publikacji nie można traktować jako rzetelnego źródła wiedzy. Gross nagina fakty, traktując je wybiórczo i posługuje się nimi tak, by pasowały do jego "wizji" tych czasów. Drugi z aspektów jest taki, iż autor przedstawia Polaków jako "motłoch" żądny krwi i mienia żydowskiego, opierając swoje poglądy na zeznaniach kilku "świadków". Czerpie je z tak zwanej księgi pamięci, w ogóle na zachodzie księgi te i pamiętniki stały się źródłem do badania dziejów żydowskich. Zarzuty zostały postawione Polakom kilkadziesiąt lat temu, z przekazami ustnymi domyślamy się jak jest, każdy lubi "ubarwiać", niestety Polacy tkwiąc w ustroju komunistycznym nie mieli jak się bronić przed tymi zarzutami, dlatego też mity narastały i o jakimkolwiek obiektywizmie w tej książce mowy być nie może. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy iż poruszanie tematów niewygodnych, drażniących jest potrzebne, pozostało w naszej historii jeszcze wiele "białych plam" do wyjaśnienia, ale niech będą to rzetelne pozycje naukowe, poparte FAKTAMI, a nie grafomańskimi wybrykami !!!!
Spotkanie trwało prawie trzy godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest po WAKACJACH. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Gabriela Garcia Marqueza pt."Sto lat samotności". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Strach" - Jan Tomasz Gross
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Jan Tomasz Gross oddaje w nasze ręce książkę, której tytuł a właściwie pod tytuł mówi sam za siebie : " Strach" - antysemityzm w Polsce tuż po wojnie ; historia moralnej zapaści. W większości z nas pewnie słyszała o tej książce z powodu polemiki jaka się wytworzyła na jej temat zaraz po ukazaniu się na rynku wydawniczym. Gross w tej książce dokonuje moralnego rozliczenia Polaków za nieszczęścia jakie spotkały naród żydowski podczas wojny i tuż po niej na naszym terenie. Jeżeli ta pozycja podobnie jak "Sąsiedzi" miała być podstawą do rozpoczęcia dyskusji na temat trudnych relacji polsko - żydowskich, to moim zdaniem autor bardzo chybił. Dlaczego ? Ponieważ żeby podjąć dyskusje na tak delikatny i drażliwy temat wymagana jest rzetelność i uczciwość głoszonych tez. Niestety książka Grossa nie zawiera odrobiny obiektywizmu. Autor według swojego, mam wrażenie ograniczonego punktu widzenia, dobiera fakty tylko te, które mu pasują, tworząc własną wizję historii. Postawę polskiego społeczeństwa generalizuje i przedstawia Polaków jako patologicznych antysemitów żądnych krwi i mienia żydowskiego. Ponadto całe zło II wojny światowej autor sprowadza wyłącznie do Holocaustu i cierpienia nacji żydowskiej, pomijając inne narody. Jak było faktycznie, całe szczęście pewnym faktom nie da się zaprzeczyć.
Nie ukrywam, że ciężko się pisze o takich książkach jak "Strach". Ponieważ została przyjęta taka formuła, nie tylko w Polsce ale i na świecie, że gdy tylko ktoś wypowiada się w tonie nieprzychylnym do narodu żydowskiego, to jest od razu strasznym ANTYSEMITĄ, i należy go za to zganić i potępić. Ale gdy ktoś taki jak Gross pisze tak oszczerczą książkę o narodzie polskim, to jest próba podjęcia dialogu. Dlaczego tak jest? Myślę, że każdy zna odpowiedź na to pytanie. Dyskutując w Klubie o tej książce także nasze "uczucia były mieszane". Nie tak dawno gościliśmy w Naszej Bibliotece Stanisława Srokowskiego, który porusza temat mordu na Kresach, jaki dokonał się na narodzie polskim. Wbrew pozorom są to tematy bardzo zbliżone. Takich niesprawiedliwości i "białych plam" w każdej historii jest wiele i oczywiście trzeba o nich głośno mówić i mieć odwagę przyznać się do popełnionych błędów. Niestety "Strach" nie buduje nastroju do dialogu, wręcz przeciwnie, potęguje niechęć a nawet u niektórych czytelników może wywołać wrogość. Dlatego jako uzupełnienie tej książki, jeżeli się już na nią ktoś zdecyduje, polecam "Cenę Strachu" -- Gross w oczach historyków. Jest to zbiór publikacji prasowych o książkach Jana Tomasza Grossa. Moim zdaniem jest to wręcz niezbędny dodatek, który pomorze nam wyciągnąć właściwe wnioski.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwudziestego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 18.04.2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, dwóch panów i sześć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Mury Hebronu" autorstwa Andrzeja Stasiuka.
Na dwudziestym spotkaniu klubowicze ponownie sięgnęli po polską prozę, po dobrze przyjętej "Telefreni" Redlińskiego tym razem przeczytaliśmy "Mury Hebronu" Andrzeja Stasiuka. Książka ta, to debiut literacki autora. "Mury Hebronu" przyniosły Stasiukowi popularność i uznanie krytyki. Czy spodobała się także klubowiczom ?.
Jak bywa z polską prozą chyba każdy wie, różnie, jednak odpowiedź na wyżej wymienione pytanie jest jednoznaczna - TAK i to nawet bardzo. Klubowicze w mniejszym lub większym stopniu znali twórczość naszego autora z innych jego książek, najczęściej czytano "Jadąc do Babadag" i "Dojczland". "Mury Hebronu" wywarły na nas o wiele większe wrażenie. Książka napisana jest wspaniałym językiem, momentami wulgarnym i bardzo ostrym, ale zgodnie stwierdziliśmy, że Stasiuk musiał tak to ująć żeby odzwierciedlić "sposób bycia" głównego bohatera. Dodam że książka ta, to zbiór opowiadań notorycznego kryminalisty "Starego", który opowiada swoje życie, to co działo się z nim na wolności i to co przeżył za więziennymi murami. Jak koleje losu spowodowały, że jest tym kim jest.
Co cechuje jeszcze tę powieść, na pewno język. Stasiuk przedstawia bardzo dokładnie slang więzienny, czyli tak zwaną "grypserę". Nie przeszkadza to jednak w czytaniu, wszystkie te sformułowania są ujęte w takim kontekście. iż możemy się domyślić o co chodzi. Podejrzewam, że Stasiuk poznał ten język gdy zdezerterował z wojska, za co półtora roku spędził w więzieniu. Wraz z klubowiczami zastanawialiśmy się jeszcze nad tytułem tej książki co symbolizuje?. Pomysłów było wiele. Według jednych tytułowe "Mury" symbolizowały odcięcie się głównego bohatera od świata zewnętrznego za murami więziennymi, dla innych była to zapora w mentalności "Starego". Cóż na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami, oczywiście po przeczytaniu "Murów Hebronu" Andrzeja Stasiuka do czego gorąco was zachęcamy.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 06 czerwca (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Jana Tomasza Grossa "Strach". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Mury Hebronu" - Andrzej Stasiuk
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Od ściany do ściany. Do ściany od ściany. Od okna do ściany
Lewa noga. Prawa noga. Ile człowiek jest w stanie wytrzymać w ciasnej ciemnej celi z własnymi myślami. Nie mogąc wyjrzeć przez zakratowane okno. Nie wiedząc czy jest dzień, czy już noc. Ciało pozostaje niewolnikiem duszy. Co spowodowało, że krążę licząc kroki, by nie zwariować.
Co spowodowało że siedzę w śmierdzącej i ciasnej klatce. Czy więzienie jest moim drugim domem, a może jedynym ?.
- Nie dygaj, nic nie dygaj, małolat. Puszka jak puszka, ani lepsza ani gorsza Jeżeli trafisz do kryminału musisz wiedzieć jakie zasady tu panują. Tak, tak jak wpierdolisz się do puszki, to pierwsza zasada - słuchać. O kryminale, w którym się gibie trzeba wiedzieć wszystko. Im więcej wiesz, tym klawisze wiedzą mniej. Gdy gad otworzył klapę i wyknaiłem celę. Z początku nie widziałem nic. Ciemno od dymu, a żarówka najwyżej sześćdziesiątka. Stałem i patrzyłem na ten szary dym i szare mordy, i przyzwyczaiłem oczy do tego mroku. Smród był taki, że zatykało. Śmierdziały skarpety, śmierdziała bomba za blaszanym parawanem, śmierdziała cebula, śmierdziały skręty, śmierdziała pościel. Śmierdziało wszystko. Popatrzyłem po tych ryjach i zapytałem czy ktoś grypsuje. Samo frajerstwo które siedzi pierwszy raz. Tak, tak albo jesteś frajerem, albo potrafisz pociągnąć nawijkę.
chcesz poznać całą opowieść "Starego" koniecznie przeczytaj
"Mury Hebronu" Andrzeja Stasiuka
"Mury Hebronu", to debiut prozatorski Andrzeja Stasiuka. Książka ta znalazła uznanie w oczach krytyków (jeden z nich nazwał te opowiadania "epifaniami spod celi"), ale co ważniejsze od razu przypadła do gustu, czytelnikom. I nie ma czemu się dziwić. Doczekała się już pięciu wydań i jestem przekonany, że na tym się nie zakończy.
Spotkałem się ze stwierdzeniem iż jest to zbiór opowiadań, ja raczej potraktowałbym to jako jedną oczyszczającą duszę opowieść, czyli spowiedź.
Ale do sedna, Stasiuk napisał książkę o więziennym życiu widzianym oczyma starego złodzieja "oleandra". Jego życie na wolności, jak i to pod celą. Opisy jego postrzegania świata, odczucia i zasady, którymi się kieruje to pisarski majstersztyk w wykonaniu Andrzeja Stasiuka. Książka napisana jest barwnym językiem "okraszonym" kryminalnym slangiem, czyli grypserą. Momentami język jest bardzo wulgarny, wręcz drapieżny , podobnie jak sceny nim opisywane. Cóż takie miejsce, taki czas. Być może niektóre wątki są autobiograficzne, ponieważ Stasiuk odsiedział półtora roku za odmowę odbycia służby wojskowej. Czytając tę książkę jako wyobrażenie tej postaci nasunął mi się "Wyrek" czyli Sławomir Sulej z filmu Pasikowskiego "Psy II" Ostatnia krew, który referuje swoje życie Maurerowi (Linda). Takie postaci wzbudzają sympatię, pomimo występków, których się dopuściły. Od lektury "Murów Hebronu nie sposób się oderwać, wgniata w fotel i porusza wyobraźnię do granic wytrzymałości, miałem wrażenie że to ja jestem małolatem, który siedział na pryczy i słuchał nocnej opowieści kumpla z pod celi. Więc dajcie się ponieść tej książce, bo naprawdę warto.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dziewiętnastego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 28.03.2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 6 osób, dwóch panów i cztery panie . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 15 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Batalion czołgów" autorstwa Josefa Skvorecky'ego.
Josef Skvorecky nie jest tak znany jak jego krajanie po piórze, jednak po przeczytaniu "Batalionu czołgów" wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, iż swoim kunsztem literackim dorównuje Haskowi i Hrabalowi. Klubowicze nie ukrywali, iż po książkę tego pisarza sięgnęli po raz
pierwszy . Kilku z nich wspomniało o tym że, sugerując się tytułem, myśleli iż jest to książka wojenna.
Po przeczytaniu kilu stron ich wątpliwości zostały rozwiane. Akcja książki toczy się w Czechosłowackiej jednostce wojskowej
w połowie lat pięćdziesiątych. Skvorecky opisuje losy jednego z rekrutów, przy okazji w przezabawny sposób ukazując nonsensy
tamtych lat. Oczywiście na spotkaniu nie zabrakło cytowania fragmentów które najbardziej nas rozśmieszyły. Kolejny aspekt na
który klubowicze zwrócili uwagę po przeczytaniu "Batalionu czołgów" to odniesienia, a właściwie porównania do
"Dobrego wojaka Szwejka" Haska i prozy Hrabala. Doszliśmy do wniosku iż cechą która łączy twórczość Jozefa Skverecky'ego
z Haskiem to podobny bohater. Jeżeli zaś chodzi o Bohumila Hrabala, to wspólny mianownik można by postawić w mistrzowskim
przekazywaniu swoich spostrzeżeń, na temat otaczającego nas świata, tego współczesnego jak i tego niegdysiejszego
Ponad to jest jedna rzecz która łączy ich wszystkich, niebanalne i nieprzeciętne poczucie humoru. Dla każdego miłośnika
dobrej literatury, ta i książki pozostałych wspomnianych pisarzy to "abecadło" czeskiej literatury. Nie muszę chyba dodawać,
że powieść ta przypadła do gustu wszystkim klubowiczom i na pewno nie poprzestaną na tej jednej powieści Jozefa Skvorecky'ego.
Gorąco polecamy !!!
Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 18 kwietnia (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Andrzeja Stasiuka "Mury Hebronu". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Batalion czołgów" - Josef Skvorecky
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Siódmy Batalion Czołgów w ataku na pospiesznie wzniesioną linię obrony. Załogi tanków "pracują" przy kopaniu okopów i maskowaniu wozów bojowych. W każdym razie tak brzmi oficjalny konspekt manewrów. Dochodzi północ. Wszyscy kombinują jak by się przespać choć kilka godzin. Starsi oficerowie zdają obowiązki na młodszych, młodsi na zwykłe wojsko, zaś "szweje" mają wszystko w..., generalnie mają za "cienko". Sierżant
Daniel Smirzicki nie zamierzał zaliczać się do wyjątków. Wydał rozkazy i poszedł spać.
W całej okolicy Okrouhlickiego Wzgórza panowała przyjemna, niczym nie zmącona cisza. Niestety nic nie trwa wiecznie. Z porannej mgły wyłonił się jeep majora Boroviczki, zwanego Malutkim Diabłem. No i się zaczęło... Cały Batalion przespał godzinę "H" czyli godzinę ataku. Karłowaty major nie przepuścił żadnej okazji by dopiec swoim podwładnym, a zaistniała sytuacja spowodowała, że był w swoim żywiole
Jeżeli chcecie się dowiedzieć jak wygląda egzamin na odznakę Fuczika lub co się dziej nocą w areszcie garnizonowym, no i w końcu jak zakończą się manewry, koniecznie przeczytajcie "Batalion czołgów" Jozefa Skvorecky'ego.
Josef Skvorecky, mniej znany kolega po piórze Haska i Hrabala. Mniej znany, ale czy to znaczy, że gorszy ?. Na pewno nie. Na potwierdzenie tych słów polecamy wam jego książkę pod tytułem "Batalion czołgów". Akcja powieści toczy się w połowie lat pięćdziesiątych w socjalistycznej Czechosłowacji. A dokładnie w koszarach Siódmego Batalionu Czołgów. Głównym bohaterem jest Daniel "Dann" Smirzicki w stopniu sierżanta, który z niecierpliwością odlicza dni do "cywila". Skvorecky opisując jego losy, w przezabawny sposób przedstawia żołnierskie życie (kto był wie co mam na myśli) ale również absurdy tamtych czasów. Pisarz udowodnił że rzeczywistość czasów Stalinowskich można przedstawić równie zabawnie jak Hasek, który opisał nonsensy z okresu panowania Franciszka Józefa tworząc "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka". Mało tego można dostrzec wiele analogi. Właściwie u Skvorecky'ego każdy żołnierz zasadniczej służby wojskowej to taki mini Szwejk. Jeżeli dodamy do tego porównywalne z Hrabalowskim wyczucie słowa i postrzeganie rzeczywistości to powstanie coś naprawdę godnego polecenia, co niniejszym czynimy.
Nie pozostaje mi nic innego jak zakończyć recenzje cytatem którym reklamowano tę książkę - "Dobry wojak Szwejk żyje".
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z osiemnastego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 21.02.2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, dwóch panów i sześć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 15 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Świat według Clarksona" autorstwa Jeremyego Clarksona.
W piękny mroźny, aczkolwiek słoneczny dzień, rawscy klubowicze spotkali się w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej, by porozmawiać o książce Jeremyego Clarksona "Świat według Clarkosona". Pan Clarkson jest znanym brytyjskim dziennikarzem motoryzacyjnym. Może i tak, ale chyba w Anglii, bo większość z zebranych osób nie miała wcześniej okazji o nim słyszeć. Zaś ci, co widzieli jego program Top Gear emitowany w TVN Turbo, od początku nie mieli o nim pozytywnego zdania. Otóż Jeremy Clarkson postanowił oddać w nasze ręce książkę, w której dzieli się z nami swoimi poglądami i spojrzeniem na świat . "Świat według Clarksona" to zbiór kilkudziesięciu felietonów z okresu od 2001r. do 2003r. Teraz w tych czasach można układ tej książki można by porównać do pamiętnika internetowego czyli tz. blogu. Są to krótkie wpisy opatrzone tytułem, który wprowadza nas w tematykę, a zakończone datą tegoż wpisu. Niestety, ani formuła tej pozycji,
ani treść nie przypadła do gustu rawskim klubowiczom. Członkowie Klubu zwrócili uwagę na bardzo istotną cechę tej książki, jest to książka napisana przez Anglika i może być ona ciekawa i zabawna TYLKO dla Anglików. Poza tym Clarkson opiera wszystkie swoje felietony na krytyce i próbuje być "na siłę" kontrowersyjny. Wyszło mu tak jak wyszło. Książka jest porażająco nudna i zamiast rozśmieszać do łez, raczej wywołuje uśmiech, ale politowania. Dyskusja nie była bardzo emocjonująca, ponieważ trudno wykrzesać jakieś emocje po przeczytaniu książki tego zadufanego w sobie angola jakim jest Jeremy Clarkson.
Z czystym sumieniem i otwartym umysłem nie polecamy.
Spotkanie trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 21 lutego (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Josefa Skvoreckyego "Batalion czołgów". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Świat według Clarksona" - Jeremy Clarkson
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Jeremy Clarkson jest brytyjskim dziennikarzem motoryzacyjnym. Sławę zawdzięcza programowi Top Gear, który jest emitowany w telewizji BBC2. W Polsce jego program jest znany dzięki stacji TVN Turbo. Wykorzystując "swoje pięć minut", Pan Clarkson postanowił także wydać książkę. Podejrzewam, że trudno mu było wymyślić jakąś logiczną fabułę, więc zebrał kilkadziesiąt swoich felietonów, oprawił i efekt końcowy mieliśmy okazję przeczytać. Formuła książki przypomina pamiętnik internetowy czyli tak zwany blog. Każdy wpis jest oparzony tytułem, który ma nas wprowadzić w TREŚĆ i kończy się datą jego utworzenia.
Nie na próżno wyszczególniam słowo TREŚĆ, ponieważ, delikatnie mówiąc, nie spełniła ona naszych oczekiwań. Jeremy Clarkson postanowił sobie "poużywać" na większości bardziej znanych krajów i na ich obywatelach. To wszystko zostało zareklamowane jako, cytuję:
-"obnażanie bezsensu wielu aspektów życia we współczesnej cywilizacji"-. Cóż, wyszło mu, tak jak wyszło.
Przed napisaniem tej recenzji postanowiłem obejrzeć jeden z programów autora naszej książki, żeby mieć pełen obraz tej postaci. Udałem się w tym celu do znajomego, ponieważ niestety nie posiadam wyżej wymienionego kanału tematycznego TVN-u. Okazało się,
że Top Gaer to całkiem niezły program motoryzacyjny, a Clarkson oglądany raz w tygodniu może nawet trochę rozśmieszyć. Książka zaś jest esencją jego przytyków i złośliwości, to co może wywołać rozbawienie raz na jakiś czas, podane w takiej dawce i formie po prostu męczy. Poza tym Pan Jeremy Angol Clarkson na siłę chce wzbudzić kontrowersje. Opiszę to na przykładzie felietonu dotyczącego wyboru fontanny do jego ogrodu. Clarkson udał się na targi ogrodnicze do Chelsea. Oczywiście wszystkie figury były nie takie, jak nie Wenus to wydra. Wtedy to nasz autor przedstawia nam swoje propozycje i tu ponownie musze zacytować:
-"Wydra - proszę bardzo, ale niech będzie to Mij z filmu Wydra pana Grahama, z łopatą wbitą w tył głowy. Albo jeszcze lepiej: można by zrobić rzeźbę przedstawiającą Hitlera tłukącego wydrę łopatą na śmierć. I to jest coś co bym kupił"-. Nie jestem konserwatystą, ale jeśli to ma być zabawne lub nawet kontrowersyjne, to ja "wysiadam". Dla mnie to jest po prostu żenujące. Ponadto naśmiewa się z Amerykanów, że ich wiedza na temat historii opiera się na bazie produkcji filmowych i jako przykład podaje rozszyfrowanie ENIGMY, przypisując je oczywiście Anglikom.
Rodzi to pytanie - skąd czerpie wiedzę Pan Clarkson
Na koniec zostawiłem sobie coś, co zdenerwowało mnie najbardziej. Clarkson wypowiada się na temat Niemców, że wyprzedzili Anglików we wszystkim: piłce nożnej, tenisie, motoryzacji, narciarstwie i tu dodaje INWAZJI NA POLSKĘ. Jak ten zadufany w sobie Angol ma czelność tak pisać. Potomek zdrajców z pierwszych dni wojny, Teheranu, Jałty i Poczdamu. Jeżeli jeszcze po tym wszystkim zechcecie przeczytać jego książkę
. to mam nadzieję, że tego nie zrobicie.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z siedemnastego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 31.01.2009 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 8 osób, dwóch panów i sześć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 15 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Comedia infantil" autorstwa Henninga Makella.
Styczniowe spotkanie rozpoczęło się trochę nietypowo. Nietypowo ponieważ na początku spotkania rawscy klubowicze obejrzeli ponad dziesięciominutową prezentację multimedialną. Prezentacja podsumowuje prawie dwa lata naszej działalności. Nowi klubowicze mieli okazję zobaczyć jak się to wszystko zaczęło, zaś stali bywalcy przypomnieć sobie początki naszej działalności. Po obejrzeniu tego krótkiego filmiku, który klubowicze uhonorowali brawami, przeszliśmy do właściwego punktu spotkania, czyli dyskusji nad kolejną przeczytaną książką.
Rozmawialiśmy o książce Henninga Mankella "Comedia infantil". Klubowicze nie ukrywali iż nie znają tego szwedzkiego autora, lub jeśli już ktoś coś czytał Mankella, był to kryminał. Książka ta przypadła do gustu wszystkim czytelnikom biorącym udział w dyskusji. Te osoby które znały tylko Henninga Mankella jako pisarza kryminałów, były bardzo zaskoczone tą książką, zaś te, które sięgnęły po raz pierwszy po powieść tego autora były zdziwione, że pisze on głównie książki sensacyjne.
"Comedia infantil" to historia dziesięcioletniego chłopca, który opowiada dzieje swojego krótkiego ale jakże ciekawego życia. Akcja książki toczy się w Mozambiku, nieprzypadkowo, ponieważ autor swoje życie podzielił miedzy dwa kraje, ojczystą Szwecję i właśnie Mozambik. Jest to bardzo barwna i arcyciekawa powieść. Jest napisana wspaniałym językiem. Klubowicze zwrócili uwagę na jej realizm ale także baśniowość i metafizykę. Mankell napisał książkę bardzo poruszającą i wzruszającą, ukazującą okrucieństwo świata. Jest to świat widziany oczyma dziecka, skrzywdzonego dziecka. Dzieci i ich życie na ulicy, los na który zostały skazane, bez rodziców, bez pomocy. Sytuacja ta zmusza ich do szybkiego wydoroślenia. Klubowicze zaznaczyli i przytaczali sobie fragmenty książki, które najbardziej ich zdaniem oddają piękno tej powieści. Nie zdziwiło nas, iż jest to jedna z najważniejszych książek w dorobku tego pisarza, gdyż naszym zdaniem jest to prawdziwe arcydzieło współczesnej literatury.
Dyskusja o tej książce była równie pasjonująca jak jej czytanie. Gorąco polecamy !!!.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 21 lutego (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Jeremyego Clarksona "Świat według Clarksona". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Comedia infantil" - Henning Mankell
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
"-Właśnie tutaj mogę zacząć swoją opowieść .
Wszystko zaczyna się z wiatrem, tajemniczym kuszącym wiatrem, Który wieje przez nasze miasto znad wiecznie niespokojnego Oceanu Indyjskiego-".
Czy dziewięć niezwykłych nocy, spędzonych na dachu piekarni z rannym chłopcem może zmienić czyjejś życie?. Okazuje się że tak ...
Jose Antonio Maria Vaz , piekarz z małego miasteczka Maputo pewnej nocy słyszy strzały, które padają w pobliskim teatrze. Jose idzie sprawdzić co się stało. Na scenie teatru znajduje rannego chłopca. Jest to Nelio, bezdomny chłopiec, przywódca bandy dzieci żyjących na ulicach Mozambijskiego miasteczka. Dziesięciolatek jak się okazuje nie jest zwykłym chłopcem. W swoim środowisku uznawany jest za proroka. Piekarz chce sprowadzić pomoc. Neilo się nie zgadza, prosi by Jose Antonio zaniósł go na dach budynku, by mógł zaczerpnąć świeżego powietrza. Tam szykuje mu prowizoryczne posłanie na którym układa postrzelonego chłopca. Jak się okaże będzie to miejsce w którym Neilo spędzi swoje ostatnie dziewięć nocy.
Tak zaczyna się niezwykła, wręcz metafizyczna przygoda zwykłego piekarza z niezwykłym dziesięciolatkiem, a właściwie z niezwykłą opowieścią o jego życiu.
Każda noc zaczyna się tak się bardzo podobnie. Jose przychodzi do pracy, szykuje chleb do upieczenia, wkłada go do pieca i idzie na dach. Każda kolejna noc odsłania sekrety życia Neilo. Z mroku wydobywa się słaby głos chłopca, snujący opowieść o tym jak potoczyły się jego losy. Opowiada o tym jak został bez rodziny, przed jakimi strasznymi decyzjami został postawiony mimo młodego wieku, jak to się stało że jest właśnie w tym miejscu i czym kierował się w swoim życiu.
Jeżeli chcecie poznać historię Neilo koniecznie przeczytajcie tę książkę.
Henning Mankell pisarz dzielący swoje życie miedzy dwa kraje, ojczystą Szwecję i afrykański Mozambik, którym się fascynuje. Oddaje w nasze ręce powieść która jest dla nas, członków rawskiego DKK, niewątpliwie arcydziełem współczesnej literatury. Pisarz znany w Polsce raczej z powieści kryminalnych, sięga po bardzo delikatny temat, temat obok którego nie przejdzie obojętnie chyba każdy z nas, los biednych i bezdomnych dzieci. Książka jest napisana wspaniałym językiem oraz z niezwykłym wyczuciem tematu. Mankell ukazując historię małego chłopca o imieniu Neilo pokazuje brutalność i niesprawiedliwość tego świata. Neilo jest dziwnym bohaterem, mimo swojego młodego wieku wypowiada sentencje na jakie nie wpadł by dorosły człowiek. "Młody - stary człowiek" to pierwsza myśl jaka się nasuwa analizując osobowość Neilo. Owszem młody wiekiem, ale stary przez doświadczenia przed jakimi postawiło go życie. To ten element ma największy wpływ na niezwykły klimat tej powieści.
Temu wszystkiemu towarzyszy metamorfoza piekarza Jose Antonio. Który żył nie dostrzegając wielu rzeczy z otaczającego go świata. Swoją opowieścią Neilo otwiera mu oczy. Miałem wrażenie iż książka powoli traci tempo, z każdą nocą gdy chłopiec traci siły, gdy coraz trudniej mu opowiadać, gdy szykuje nas do nieuniknionego końca - do śmierci. Myślę że Mankell nas, czytelników, też do tego przygotowuje, a spowodowanie takiego wrażenia przez pisarza u czytelnika to przejaw największego kunsztu literackiego.
Piękna i poruszająca nawet najtwardsze serca powieść.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z szesnastego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 27.12.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 6 osób, trzech panów i trzy panie . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Telefrenia" autorstwa Edwarda Redlińskiego.
Po książkach sensacyjnych i awanturniczo przygodowych nadszedł czas na współczesną prozę polską, dlatego też wraz z klubowiczami sięgnąłem po "Telefrenie" Edwarda Redlińskiego.
Redliński znany przede wszystkim z powieści pt. "Konopielka", tym razem proponuje nam książkę o współczesnych problemach dręczących nasze społeczeństwo. Autor zwraca naszą uwagę na sprawę która jeszcze w niewielkim stopniu uznawana jest za kłopot, mianowicie uzależnienia od mass mediów. Klubowicze zgodnie stwierdzili iż jest to temat jak najbardziej istotny i aktualny. Pozycja ta jednak nie wzbudziła wielkich emocji wśród dyskutujących. Niestety jak zawsze, jeżeli chodzi o polską prozę. Oczywiście Edward Redliński jest znamienitym prozaikiem i co do jego warsztatu pisarskiego nie można mieć żadnych zastrzeżeń, ale książce brakuje "tego czegoś". Nie jest to pozycja która wciąga nas do tego stopnia, że nie możemy się od niej oderwać.
Jeżeli chodzi zaś o mocne strony tej książki to są nimi : poczucie humoru pisarza, ukazywanie w tragikomiczny sposób swoich postaci i ich zachowań, porównywalne jak zauważyli klubowicze z Gombrowiczem oraz jak najbardziej aktualny temat który dotyczy większości z nas. Podsumowując tę pozycje klubowicze stwierdzili iż może nie jest ona porywająca i nie łatwo się ją czyta ale na pewno jest godna uwagi.
Na koniec spotkania, które odbyło się zaraz po świętach Bożonarodzeniowych połamaliśmy się opłatkiem życząc sobie tylko ciekawych książek i jak najgorętszych dyskusji na ich temat.
Spotkanie trwało około dwóch godzin.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 27 grudnia (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Henninga Mankella "Comedia infantil". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Telefrenia" - Edward Redliński
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Dwa tysiące piąty rok, dzień świętego Walentego, Andrzej Kmicic, wykształcony pięćdziesięciolatek, pracujący w kiosku, który próbuje wyrwać się wszechogarniającemu i przytłaczającemu nas światu mass mediów, wchodzi do apteki. Nagle zauważa Ją, swoją wyśnioną i wymarzoną Catherine, Catherine Deneuve. On który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia gdy ujrzał ją po raz pierwszy na srebrnym ekranie. Jakże świat wydawał mu się wtedy piękny.
Niestety jego życie potoczyło się inaczej, ożenił się a właściwie został wyswatany przez pewną bibliotekarkę o nazwisku Billewiczówna, a jego wybranką została jej córka o imieniu... Oleńka . Sienkiewiczowska para. Po filmowej adaptacji "Potopu" według jego żony ich dzieci nie mogły nazywać się inaczej jak Małgorzata lub Daniel, od imion odtwórców głównych ról. Ona na zabój zakochana w Olbrychskim kazała mu się na nim wzorować. Czy takie małżeństwo miało szansę powodzenia, będąc tylko odzwierciedleniem literackiej fikcji. Oczywiście, że nie. Wówczas Oleńka zafascynowana "Dynastią", postanawia zostać drugą Alexis.
Andrzej mieszka z synem maniakiem telewizyjno - komputerowym, z żoną i córką nie utrzymuje kontaktów. Każda osoba spotkana na ulicy ma swoje odzwierciedlenie w świecie filmu. Syn jest całkowicie pochłonięty a właściwie uzależniony od tych właśnie dóbr dwudziestego pierwszego wieku, zaś on który próbuje z tym walczyć i odciąć się od tego stara się go ratować . Dwie różne postawy życiowe, obaj walczą ze swoimi poglądami. W życiu bohaterów punktem zwrotnym staje się śmierć Jana Pawła II. Czy dojdą do porozumienia przekonacie się czytając "Telefrenie" Edwarda Redlińskiego.
Redliński w "Telefreni" opisuje niezwykle aktualny i poważny problem współczesnego społeczeństwa, a w szczególności ludzi młodych. Telewizja, internet, tabloidy to nasze życie doczesne. Brak jakikolwiek autorytetów i kręgosłupa moralnego do tego jeszcze tak zwany wyścig szczurów to cechy XXI w.. Chcemy być coraz bogatsi, mieć super chatę i wypasioną brykę ale gdzie w tym wszystkim jesteśmy my, nasze faktyczne marzenia. Miłość. Nie żyjemy własnym życiem tylko życiem serialowych gwiazdek i odgrywanych przez nich bohaterów. Podglądanie innych w programach typu reality show to norma.
Jak na domiar złego ludzie którzy robiąc z siebie małpy w tych programach, są później kreowane na "gwiazdy" i stają się poniekąd autorytetami. Chciało by się powiedzieć jakie czasy takie autorytety. Telewizor staje się członkiem rodziny, rano włączany i późną nocą wyłączany a funkcjonowanie bez niego staje się dla nas pojęciem abstrakcyjnym. Dlatego też książka Redlińskiego choć nie łatwo się ją czyta i może nie jest porywająca, będzie coraz bardziej aktualna i godna uwagi. Dlaczego?. Po prostu, ku przestrodze !!!
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z piętnastego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 29.11.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 10 osób, trzech panów i siedem pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 14 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Tuan" autorstwa Cizia Zyke.
Na naszym spotkaniu tym razem spotkaliśmy się z książką mało znanego w Polsce pisarza o dziwnie brzmiącym imieniu i nazwisku Cizia Zyke. Klubowicze nie ukrywali iż słyszą o nim po raz pierwszy. Dlatego też na początku przybliżyliśmy sobie sylwetkę tego pisarza.
"Taun" jest jego piątą książką wydaną w kraju nad Wisłą, po prawie dwudziestoletniej przerwie, w sumie napisał ich ponad dwadzieścia. Kim jest pan Zyke?. Przede wszystkim poszukiwaczem przygód i awanturnikiem lecz posiada jeszcze jedną istotną cechę, wszystkie swoje przygody potrafi fenomenalnie opisać. Klubowicze nie ukrywali zachwytu nad jego warsztatem pisarskim. Lecz to na co zwróciliśmy szczególna uwagę, to barwne życie tego pisarza. Większość przygód które opisuje przeżył on naprawdę. Zwiedził wszystkie kontynenty świata ale nie jako zwykły podróżnik czy globtroter lecz jako typowy poszukiwacz przygód i realizator swoich szalonych niekiedy przedsięwzięć. Klubowicze stwierdzili, że jakaś cząstka w każdym z nas marzy właśnie o takich przygodach. Cizia Zyke kieruje się swoim własnym kodeksem zasad, w myśl którego to przyjaźń i honor są najważniejsze, i te cechy wszczepia swoim bohaterom. Wszystkie postaci w tej powieści są bardzo barwne i ciekawe, a pisarz nie zanudza zbędnymi opisami.
"Tuan" to czysta esencja prozy awanturniczo - przygodowej, a Cizia Zyke jako jej przedstawiciel to żywa legenda i mistrz w swoim gatunku.
Gorąco polecamy !!!!!!!!!!!!!!!
Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 27 grudnia (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Edwarda Redlińskiego "Telefrenia". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Taun" - Cizia Zyke
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Mała skalista wysepka, w zapomnianym i opuszczonym zakątku Indonezji, tam poznajemy samotnego rozbitka o imieniu Tuan. W zasadzie Tuan to przezwisko, które oznacza po malezyjsku zarówno Pana, jak i samego Boga. Jest to człowiek, który sam decyduje o swoim życiu. Żeby nie zwariować zaczyna pisać. Przelewa na papier opowieść o swoim niezwykłym życiu, o ludziach którzy go otaczali. O uczuciu najbogatszym i najsilniejszym, które kierowało jego losem, mianowicie o przyjaźni.
Tuan i jego przyjaciel Jules, zwany kundlem ze względu na swoje francusko-wietnamskie pochodzenie zostają złapani przez Kuomintang, chińską faszystowską organizację pokonaną przez komunistyczne wojska Mao. Resztki tej organizacji ukryły się w Złotym Trójkącie i zaczęły produkować opium. W wiosce mieszkają sami starcy i dzieci. Dorośli zginęli podczas jednej z narkotykowych wojen, które były tam na porządku dziennym. Broń i władza znajdowały się w rękach dzieci, które do tego paliły cały czas produkowany przez siebie narkotyk. Zostali uwięzieni w małej klatce, żywili się robakami, byli katowani i wykorzystywani do pracy na polach ryżowych. To co trzymało ich przy życiu, to przyjaźń oraz cierpliwe czekanie aż nadejdzie moment zemsty. Mijały dni a horror trwał. Jules podupadł na zdrowiu, wspólna ucieczka nie miała żadnych szans powodzenia. Tuanowi nawet nie przeszło przez myśl zostawić przyjaciela i uciekać samemu. Czekał, aż pewnego dnia
. .
Czy przyjaciołom udało się wydostać z głębi birmańskiej dżungli i czy dokonała się sprawiedliwa zemsta, przekonacie się czytając "Tuana" Cizi Zykego.
A to dopiero przedsmak jego wielu niesamowitych przygód.
"Tuan" autorstwa Cizi Zykego to zbiór czterech opowiadań z czterech różnych zakątków świata. Tuan poszukiwacz przygód i awanturnik prowadzi nas kolejno po Złotym Trójkącie; Australii; Borneo i Indonezji. Główny bohater jest dokładnym odzwierciedleniem pisarza. Trzeba dodać że większość opisanych przygód autor przeżył naprawdę. Cizia Zyke wydał jak dotąd ponad dwadzieścia książek. "Tuan" jest dopiero jego piątą powieścią wydaną w Polsce po prawie dwudziestu latach. Miejmy nadzieję że nie ostatnią. Ale wróćmy do Tuana, bohatera naszej książki. Człowiek ten kieruje się własnym kodeksem etycznym w którym przyjaźń jest najważniejsza. Jest to postać której nie sposób nie lubić. Myślę że większość z nas chciała by być do niego podobna, nawet pomimo tego że w imię zemsty gotowy jest posunąć się do morderstwa. Jest typową niespokojną duszą, w każdej swojej przygodzie szuka silnych emocji, a postaci które go otaczają są podobnymi awanturnikami. Pieniądze są dla niego, środkiem a nie celem życia.
Od lektury "Tuana" i innych książek Cizi Zykego nie sposób się oderwać, czyta się je z zapartym tchem. W tych powieściach nie brakuje niczego, jest prawdziwa przygoda, hazard, kobiety, przemoc, męska przyjaźń. Cizia Zyke to ostatni bastion prawdziwej powieści awanturniczo - przygodowej.
Dla literackich poszukiwaczy przygód literatura obowiązkowa.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Dnia 15 listopada 2008 r. o godzinie 18.00, w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki działającego przy Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Jana Pawła II, odbyło się spotkanie autorskie z Markiem Krajewskim, autorem znakomitych kryminałów z serii "Breslau"
Na początku spotkania Marek Krajewski opowiedział nam o sobie, co skłoniło go do pisania i jak powstała jego pierwsza książka, jak długo musiał czekać na jej wydanie i jak pisarstwo stało się jego nowym zawodem. Opowiedział jak wygląda praca nad powieścią
i współpraca dwóch pisarzy, czyli o wspólnym pisaniu z Mariuszem Czubajem. Dowiedzieliśmy się ile jest Marka Krajewskiego w Eberhardzie Mocku i ile Mocka w Krajewskim. Mówił o swoich wzorach, czyli o Chandlerze i Hammecie. Co sądzą o jego książkach i sztandarowym bohaterze wrocławianie i o tym jak odbierane są jego powieści za granicą. Powiedział o swoich planach na przyszłość, ale szczegółów dotyczących "Róż cmentarnych"
i nowej zagadki, którą ma rozwiązać Mock, nie chciał zdradzić ;-). Poruszyliśmy także temat ewentualnej ekranizacji przygód Eberharda Mocka. Marek Krajewski zdradził nam kogo widziałby w roli Mocka i te typy są naszym zdaniem jak najbardziej trafne. Osoby przybyłe na spotkanie okazały się fenomenalnie przygotowane, a ich pytania były bardzo dociekliwe. Pan Marek oczywiście odpowiedział na wszystkie.
Na koniec, po podziękowaniach i wręczeniu kwiatów pan Marek rozpoczął podpisywanie swoich książek oraz rozdał kilka autografów. Uczestnicy spotkania obejrzeli również wystawę poświęconą naszemu gościowi i jego twórczości.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny, przybyło na nie ponad 30 osób, w tym 10 klubowiczów. Marek Krajewski urzekł wszystkich swoją osobowością i otwartością na czytelnika.
Z niecierpliwością czekamy na nowe książki i jeszcze raz dziękujemy za arcyciekawe spotkanie. Niewątpliwie jest to mistrz kryminału, ale także mistrz spotkań autorskich.
Opiekun DKK w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych:
MIEJSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA
im. Jana Pawła II w Rawie Mazowieckiej
zaprasza na spotkanie w ramach
DYSKUSYJNEGO KLUBU KSIĄŻKI
z
Markiem Krajewskim
Pisarzem, autorem znakomitych kryminałów
z serii "Breslau"
15 listopada(sobota) 2008 r. o godz. 18.00
Czytelnia
Miejskiej Biblioteki Publicznej
(pod filarami)
ul. Wyszyńskiego 7
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czternastego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 25.10.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 7 osób, dwóch panów i pięć pań . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 15 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Zapisane w kościach" autorstwa Simona Becketta.
Na czternastym spotkaniu DKK klubowicze zmierzyli się z zagadką, którą zaproponował nam Simon Beckett w swojej książce pod tytułem "Zapisane w kościach". Jak się okazało pozycja ta bardzo przypadła do gustu wszystkim zebranym.
Na co szczególną uwagę zwrócili członkowie rawskiego DKK. Przede wszystkim bardzo im się podobał sposób narracji. Autor w tej książce nie zanudza czytelnika zbędnymi opisami. Intryga jest prowadzona w arcyciekawy i dynamiczny sposób. Zakończenie zaskakuje. Nie sposób nie wspomnieć o postaci głównego bohatera, antropologa sądowego, czyli takiego po trosze patologa a po części archeologa, który dochodzi co się stało z ofiarą, kim była oraz co robiła, po szczątkach, które z niej zostały. Klubowicze a w szczególności klubowiczki obawiały się opisów badania zwłok, ale Beckett wychodzi z tego obronna ręką, jest to opisane z dużym wyczuciem. Powoduje to, że czytelnik nie jest zniesmaczony, lecz coraz bardziej zainteresowany. Na każdym wywarło to duże wrażenie. Poznawanie prawdy poprzez tę jeszcze mało znaną dziedzinę nauki dla zwykłych ludzi jest naprawdę pasjonujące. Te wszystkie elementy składają się w genialny thriller, trzymający cały czas w napięciu.
Zgodnie stwierdziliśmy że Beckett jest w tym momencie jednym z najlepszych pisarzy reprezentujących ten gatunek. Wspaniały pomysł na tę powieść i język jakim jest napisana gwarantuje nam, że nie będziemy się nudzili podczas lektury "Zapisanego w kościach". Gorąco polecamy.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 29 listopada (sobota) o godż 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Cizia Zyke "Tuan". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Zapisane w kościach" - Simon Beckett
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
"W odpowiedniej temperaturze pali się wszystko. Drewno. Ubranie. Ludzie".
Tak zaczyna się książka "Zapisane w kościach" Simona Becketta. Głównym bohaterem jest Dr David Hunter, antropolog sądowy. Poznajemy go w drodze powrotnej do Londynu, wraca ze Szkocji, gdzie badał ciało zamordowanej młodej kobiety. W taksówce odbiera telefon, telefon który zmieni jego najbliższe plany. Dzwoni do niego Nadinspektor Graham Wallach z komendy głównej w Inverness. Prosi go o przysługę, emerytowany policjant, Brody odnajduje prawie doszczętnie spalone zwłoki. Hunter jako znakomity patolog ma dokonać ekspertyzy i potwierdzić czy było to morderstwo. W tym celu udaje się na małą wysepkę, Runę. W wyprawie na wyspę towarzyszy mu dwóch policjantów, którzy mają go wspierać w śledztwie. Po dotarciu na miejsce trafia do opuszczonego domku, w którym znajdują się zwłoki, są doszczętnie spalone. Widok jest wstrząsający, dwie stopy i ręka stercząca z popiołu, na suficie widnieje plama tłuszczu z ciała, które spłonęło. Czy to wystarczy, by ustalić prawdę? Dr David przystępuje do swoich rutynowych czynności. Zbiera ocalałe elementy ciała, dzięki czemu postara się ustalić tożsamość denatki oraz przyczynę jej zgonu. Od tego momentu ktoś zaczyna sabotować jego pracę, na domiar złego nad wyspą rozpętała się burza i nie dotrze ekipa dochodzeniowa. Zostaje sam. Przyszłe wydarzenia na wyspie nie wróżą nic dobrego. Kolejne morderstwa, napięta atmosfera, zbulwersowani mieszkańcy tej małej wyspy, przecież wśród nich czai się morderca. Czy Doktor Hunter rozwikła zagadkę i ujdzie z tego cało? Przekonacie się po przeczytaniu tego znakomitego dreszczowca.
Simon Beckett proponuje nam swoją drugą powieść. Po "Chemii śmierci" mamy okazję przeczytać "Zapisane w kościach"- kontynuację przygód doktora Dawida Huntera. Obie te pozycje można przeczytać niezależnie.
Czy warto sięgnąć po tę literaturę?. Na pewno tak !!!. Książka ta jest napisana fenomenalnym językiem. Napięcie i groza narasta stopniowo, tak że nie można się od tej powieści oderwać. Beckett nie poświęca wielu stronic czy właściwie akapitów na zbędne opisy. Niecałe trzysta stron prawdziwej esencji sensacji. Wyspa opisana jest w taki sposób, żebyśmy wiedzieli co to za miejsce, zaś kolejne pojawiające postaci tak, by pasowały do całości układanki. Za to opisy pracy antropologa sądowego są naprawdę godne uwagi. Dla zwykłych ludzi takich jak my ta dziedzina nauki jest mało znana. Beckett opisał natomiast to w taki sposób, że nie wzbudza to w nas efektu mdłości, lecz chęci poznania, dowiedzenia się czegoś więcej na ten temat. O realizmie tej książki świadczy fakt iż swoją wiedzę autor czerpał od najlepszych fachowców, co wyraził na końcu książki w podziękowaniach.
Cała intryga jest bardzo ciekawa, a zakończenie oczywiście zaskakujące. Simon Beckett dołączył do nielicznego grona pisarzy, którzy potrafią stworzyć naprawdę inteligentną i błyskotliwą literaturę, którą czyta się z zapartym tchem.
Przekonajcie się czy doktor Hunter potrafi skłonić zmarłych do zwierzeń.
Dla miłośników thrillerów literatura obowiązkowa !!!
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzynastego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 20.09.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 4 osoby, dwóch panów i dwie panie . W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Tajemniczy płomień królowej Loany " autorstwa Umberto Eco.
Po wakacyjnej przerwie nadszedł czas na kolejne spotkanie rawskiego DKK. Było to trzynaste spotkanie naszego klubu. Trzynastka nie okazała się zbyt szczęśliwa, ponieważ w spotkaniu udział wzięły tylko cztery osoby. Mimo to dyskusja była bardzo pasjonująca. Gwarantował nam to pisarz, którego wybraliśmy, a Umberto Eco jest mistrzem w swojej dziedzinie.
Zgodnie stwierdziliśmy, że "Tajemniczy płomień królowej Loany" jest dla ludzi z pewnym "bagażem" i doświadczeniem czytelniczym. Autor wpadł na fenomenalny sposób stworzenia bohatera, który po wypadku traci pamięć. Nie pamięta niczego, a właściwie prawie niczego, gdyż to co pozostało mu z jego przeszłości, to książki. Pamięta wszystko co przeczytał, jest w stanie to zacytować, a nie pamięta jak się nazywa. Ale o samej treści więcej w recenzji
.
Każdy z nas przygotował i zaznaczył w książce mnóstwo fragmentów, które na spotkaniu nawzajem sobie zaprezentowaliśmy. Klubowicze stwierdzili, że czytając tę powieść trzeba mieć trochę cierpliwości, ponieważ po niezbyt zachęcającym początku "Tajemniczy płomień
' nabiera "smaku". Nie pozostaje mi nic innego jak się z tym zgodzić. Jednak gdyby ta książka była trochę krótsza, dobrze by to jej zrobiło. Co do kunsztu pisarskiego Umberto Eco nikt z nas nie miał wątpliwości. Wspaniały język i erudycja pisarza dają nam gwarancję, iż mamy do czynienia, zresztą chyba jak zawsze, z czymś wyjątkowym. Książka obfituje w cytaty arcydzieł światowej literatury i wątki autobiograficzne znanych i cenionych pisarzy.
Książka dla wymagającego i oczytanego czytelnika, ale oczywiście godna polecenia.
Spotkanie trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest 25 października (sobota). Na spotkaniu podyskutujemy o książce Simona Becketta "Zapisane w kościach". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Tajemniczy płomień królowej Loany" - Umberto Eco
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Dwudziesty piąty kwietnia tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego
pierwszego roku, antykwariusz z Mediolanu Giambattista Bodoni budzi się ze śpiączki powypadkowej.
Niby nic nadzwyczajnego. Traci pamięć, nie pamięta niczego: kim jest, nie poznaje najbliższych.
I to może też nic nadzwyczajnego - proza życia. Jest jednak jedna wyjątkowa rzecz w tym wszystkim.
Jaka? Otóż Jambo, bo tak zdrobniale nazywa się bohater powieści Umberto Eco "Tajemniczy płomień królowej
Loany", porozumiewa się ze światem zewnętrznym językiem cytatów, jedyne co pamięta, to książki, które
w swoim życiu przeczytał. Stara się więc wykorzystać ten fakt, żeby odzyskać wspomnienia i zarazem
samego siebie, więc by dopełnić tego procesu, próbuje odtworzyć atmosferę dzieciństwa.
Udaje się w tym celu do Solary, swojej rodzinnej miejscowości. Tam znajduje się dom, w którym spędził
swe lata młodzieńcze. Odkrywa kolejne pudła, do których zostały spakowane stare książki, płyty,
czasopisma oraz jego zeszyty z lat szkolnych, a nawet zabawki. Rozpakowując je , otwiera kolejne
"szuflady" swojej przeszłości. Odtwarza czasy, w których się wychował, czyli lata gdy we Włoszech
rządził Duce, faszyzm. Następnie dojrzewanie emocjonalne i swoją seksualność. Pierwsza miłość, wiersze,
przyjaźń.
Czy to wystarczy by Jumbo odzyskał siebie ?????.
Umberto Eco napisał wspaniałą powieść o tym jak kształtuje się nasza osobowość. Ile ważnych i mniej ważnych czynników wpływa na to kim jesteśmy w przyszłości. Rodzice, dziadkowie, szkoła, koledzy, styl życia oraz przekonania, zainteresowania naszych bliskich, to niewątpliwie bardzo istotne rzeczy. Ale Eco zauważa jeszcze jeden ważny aspekt - książki i w ogóle nasze życie duchowe, o których często zapominamy, a właściwie nie zwracamy na to uwagi.
Powiedz mi co czytasz, a powiem ci kim jesteś, chciałoby się powiedzieć po przeczytaniu " Tajemniczego płomienia królowej Loany". Ilu z nas po cichu, gdzieś pod kocem z latarką przeżywało losy swoich ulubionych książkowych bohaterów. Umberto Eco ukazuje jak istotnym, a niestety coraz bardziej pomijanym elementem, składającym się na naszą osobowość i wyobraźnię jest książka. Jak bardzo czytanie nas wzbogaca. Wszystkie te ważne przesłanki wplecione w cudownie literacko napisaną historię antykwariusza z Mediolanu. Czytając tę powieść zastanawiamy się jak to jest poznawać życie od podstaw. Bez wspomnień nie istniejemy. Umberto Eco w perfekcyjny sposób opisuje jak Jambo Bodoni poznaje świat na nowo z jego wszystkimi urokami. Wyobraźcie sobie sześćdziesięcioletniego człowieka, który poznaje jak przyjemne są promienie słońca na twarzy, poznaje na nowo smak potraw, mało tego, w tym wieku uprawia pierwszy seks itp. Przychodzą do niego ludzie,
którzy mianują się jego rodziną a on tego nie pamięta. Jest to cudowna książka, w której zagadka rodzi zagadkę, pełna cytatów z klasyki literatury. Ponadto bogato ilustrowana. Eco przedstawiając zdjęcia pamiątek naszego głównego bohatera, pozwala nam wcielić się w jego osobę. Wspaniała przygoda dla miłośników literatury, gorąco polecamy.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dwunastego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 21.06.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 5 osób, i ponownie stawiły się tylko panie. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Festung Breslau" autorstwa Marka Krajewskiego.
Na dwunastym spotkaniu rawskiego DKK rozmawialiśmy o książce Marka Krajewskiego "Festung Breslau". Wszyscy klubowicze doszli do wniosku iż polski kryminał ma się dobrze a Marek Krajewski jest w tym momencie mistrzem tego gatunku. Autor przenosi nas w czasy II wojny światowej do oblężonego dawnego Wrocławia. Eberhard Mock prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa panny Berty Flogner. Mogło by się wydawać kryminał jak kryminał, morderstwo - detektyw - zagadka - rozwiązanie, tak pokrótce można by opisać schemat powieści kryminalnej. Co jest więc wyjątkowego w "Festung Breslau" Krajewskiego. Przede wszystkim postać Eberharda Mocka kapitana wrocławskiej policji. Jest to postać nietuzinkowa z mocnym charakterem i własnym kodeksem zasad i wartości. W tej powieści jego postępowanie można by podsumować stwierdzeniem - wojna wojną ale sprawiedliwości musi stać się zadość. Ponad to klubowiczki zwróciły szczególną uwagę na bardzo interesujący opis tytułowego Breslau . Autor w fenomenalny sposób opisuje klimat ówczesnego Wrocławia, umiejscowienie akcji ksiązki w takich właśnie realiach to strzał w dziesiątkę. Sami Wrocławianie muszą mieć dużo zabawy rozpoznając znajome miejsca przedstawione w serii powieści. Nas zainteresowało podziemie Breslau opisane w książce, system podziemnych dróg i łączności z światem "na górze", każdy zastanawiał się czy jest to autentyczne. Nasza rozmowa nie ograniczała się tylko do tego jednego kryminału, każdy z nas zafascynowany twórczością Krajewskiego chciał poznać inne przygody Eberharda Mocka tak więc ja i klubowicze przeczytaliśmy większość książek z serii Breslau. Na pewno "doczytamy" pozostałe i z niecierpliwością oczekujemy na nowe.
A i jeszcze oczywiście mamy nadzieję na dobrą ekranizację.
Spotkanie trwało dwie godziny.
spotkanie zaplanowane jest po wakacjach. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Umberto Eco "Tajemniczy płomień królowej Loany". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Festung Breslau" - Marka Krajewskiego
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Wrocław oblężony przez Armię Czerwoną, ostatnie dni II wojny światowej, do Eberharda Mocka kapitana tamtejszej policji tymczasowo zawieszonego w obowiązkach przychodzi brat Franz. Przynosi dziwną informacje która ma dotyczyć dawnej sprawy którą prowadził Eberhard - sprawy śmierci swojego bratanka. Krotki tekst brzmiał : Przeszukaj mieszkanie na Viktoriastrasse 43. Jest tam coś, co pomorze ci odnaleźć mordercę twojego syna. Śpiesz się, dopóki nie weszli tam Rosjanie". Bracia nie pałają do siebie sympatią, ale oczywiście Kriminaldirektor Mock podejmuje się wyjaśnienia zagadki. Używając swoich wpływów kapitan wraz z bratem przedostają się podziemiami Breslau pod wskazany adres. Co tam znajdą, i co ze sprawą mają wspólnego komendant obozu Hans Gnerlich i hrabina Gertruda von Mogmmitz uwięziona w tym właśnie obozie, dowiecie się czytając ten arcyciekawy kryminał. Jednego możecie być pewni że "pies gończy' Eberhard Mock raz podjąwszy trop już go nie wypuści z ręki.
I na tym poprzestanę, nie opisuję więcej by nie popsuć wam radości z rozwiązywania zagadki
Marek Krajewski proponuje nam na kolejny czwarty kryminał z cyklu "Breslau" wraz z jego niezawodnym bohaterem Eberhardem Mockiem. Ponownie jest to fenomenalna książka, ciekawa zagadka z jeszcze ciekawszym rozwiązaniem. Ponad to wraz z kapitanem Mockiem poznajemy ówczesny Wrocław, z jego tajemnicami i zakamarkami a to już jest prawdziwa przygoda. Nie byłem jeszcze w tym mieście ale po tej lekturze muszę je zobaczyć. Wiele osób zarzuca iż jest to książka brutalna, ale czy nie takie są realia wojny, ludobójstwa i morderstwa samego w sobie. Mim zdaniem Krajewski oddaje ten klimat we właściwy sposób. Nie sposób też pominąć Herr Kriminaldirektora Mocka. Postać bardzo wyrazista, z twardym charakterem i swoim własnym kodeksem zasad. Często bije się ze swoimi myślami i nie zawsze podejmuje logiczne rozwiązania, ale ten aspekt dotyczy tylko jego życia prywatnego, jeżeli chodzi o śledztwo zawsze jest bezwzględny. Czasami jest "brutalem", ale cóż cel uświęca środki.
Żadna sprawa nie może zostać bez rozwiązania, a każdy złoczyńca musi zostać ukarany. Niestety przy takiej postawie głównej postaci cierpią kobiety które akurat są u jego boku. Dzięki takim rzeczom i osobowościom buduje się klimat i napięcie w powieści. Wszystko to napisane ciekawym językiem, książkę czyta się z zapartym tchem - co będzie dalej.
Klubowicze i oczywiście ja nie zaprzestaliśmy tylko na lekturze "Festun Breslau". Każdy z nas przeczytał pozostałe ksiązki z cyklu, i wam też to radzimy.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z jedenastego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 17.05.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 5 osób, jak poprzednio stawiły się tylko panie. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Śnieg" autorstwa Orhana Pamuka.
Wybór kolejnej książki, o której mieliśmy rozmawiać był efektem naszych dyskusji, na temat poznawania obcych obyczajów i kultur. Dlatego też zdecydowaliśmy się na "Śnieg" Orhana Pamuka. Autor jest Turkiem i opisuje swoją ojczyznę. Czy jest to obraz pozytywny - raczej nie. "Śnieg podzielił nas na dwa "obozy", oczywiście na tych za i tych, którym ta litektura nie przypadła do gustu. Trzy na trzy, taki był podział sił. Sceptycy zarzucali jej brak konkretnej fabuły i akcji. Czytając tę książkę ma się wrażenie brnięcia właśnie w tytułowym śniegu. Powoli i ciężko, tak czyta się tę powieść. Ale tak jak wspomniałem były też osoby, którym "Śnieg" przypadł do gustu, i oni zwrócili nasza uwagę na kilka ciekawych aspektów tej książki. Pierwszym z nich i najbardziej istotnym jest muzułmanizm. Główny bohater, poeta KA prowadzi ze swoim przyjacielem bardzo ciekawe dyskusje na temat wiary i bezgranicznego posłuszeństwa Bogu.
Wiadomo, co się mówi o fundamentalnych Islamistach. Drugi bardzo ważny problem poruszony w książce, to sytuacja kobiet w krajach muzułmańskich. Ten temat poruszył najbardziej klubowiczki. Zastraszane, z zasłoniętymi twarzami, bez żadnych praw do własnego życia, taki obraz znamy z telewizji i książek, w których te kobiety opisują swoje losy. Pamuk podszedł do tej sprawy trochę inaczej i to jest na pewno intrygujące. Ponad to wielokulturowość Turcji i konflikty na tym polu, to także ciekawy temat, ale żeby lepiej to wszystko zrozumieć musielibyśmy znać, choć trochę historię tego kraju. Moim zdaniem literatura dla zainteresowanych konkretnie taką tematyką.
Spotkanie trwało dwie i pół godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 21 czerwca (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Marka Krajewskiego "Fastung Breslau". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dziesiątego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 12.04.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 5 osób, tym razem stawiły się same panie. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Sługa Boży" Jacka Piekary.
To nasze drugie spotkanie z książką fantasy. Po Sapkowskim, który podniósł poprzeczkę bardzo wysoko, klubowicze przeczytali "Sługę Bożego" Jacka Piekary. Okazało się, że książka wszystkim się podobała. Piekara zaproponował nam zbiór opowiadań, które można czytać również osobno, a łączy je postać głównego bohatera. Mroczne czasy Inkwizycji, płonące stosy, ciekawe intrygi, Mordimer wraz ze swoją kompanią Kostuchem i Bliźniakami to elementy, które czynią tę pozycję wyjątkową. Omówiliśmy dokładnie działanie Świętej Inkwizycji i Kościoła. Ściganie heretyków, torturowanie w celu wymuszenia obciążających zeznań i palenie w "oczyszczającym" ogniu to metody Inkwizycji. Nie sposób było pominąć głównego bohatera opowiadań, czyli Mordimera Madderdina - Sługę Bożego, inkwizytora, który bardzo wierzy w to co robi. Kieruje się w życiu własnym kodeksem honorowym a jego działania wspiera Anioł Stróż. W książce nie brakuje scen brutalnych i seksu, lecz nie są przedstawione w taki sposób by czytelnika zrazić. Jeżeli chodzi o magię, czary i alchemię jest to swoista herezja i jest ścigana z urzędu. Klubowiczki zwróciły uwagę na sposób w jaki były traktowane kobiety, dyskryminacja to za lekkie określenie tego co się dzieje w powieści. Książka napisana ciekawym językiem bez zbędnych archaizmów i łaciny, co bardzo ułatwia jej czytanie. Gorąco polecamy !!!
Sobotnie spotkanie rawskiego Dyskusyjnego Klubu Książki trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 17 maja (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Orhana Pamuka "Śnieg". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Sługa Boży" - Jacek Piekara
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Książka Jacka Piekary "Sługa Boży" to zbiór sześciu opowiadań.
Wszystkie te opowiadania łączy postać głównego bohatera Mordimera Madderdina. Mordimer, który
jest licencjonowanym inkwizytorem. Jest tropicielem wszelkich herezji i
odstępstw świętej wiary, nie gardzi jednak możliwością dodatkowego zarobku,
podejmując się rozwiązania kilku nietypowych zagadek. W pierwszym z opowiadań
"Czarne płaszcze tańczą" nasz bohater przyjmuje propozycję bogatego kupca Klingbeila,
któremu ma pomóc w oswobodzeniu syna. Zachariasz jest oskarżony o morderstwo ukochanej -
Pauliny. W trakcie prowadzenia sprawy wychodzą na światło dzienne nieznane fakty,
okazuje się, że ukochana była opętana. Syn kupca zabił ją, gdy w momencie miłosnych
uniesień zaczęła się zmieniać w demona. Brat Pauliny nie może pogodzić się ze śmiercią
ukochanej siostry. Wtrącił Zachariasza do lochu i zakazał mu mówienia o tym co się stało,
w przeciwnym razie zabije jego ojca, zaś sam studiując czarną magię zamierza przywrócić
siostrze życie. Warto dodać że nazywał się Griff Ffragenstein. Czy mu się to uda, czy
Mordimer odkryje mroczną tajemnice i w końcu co łączy Zachariasza z Kostuchem, mrocznym
przyjacielem naszego bohatera z kolejnych opowiadań. Na te i inne pytania odpowiedź
znajdziecie w książce
a to dopiero przedsmak do pozostałych opowieści Jacka Piekary.
Jak się okazuje książki fantasy stają się coraz bardziej
lubiane przez klubowiczów, choć najwięcej obaw było właśnie przed czytaniem tego gatunku.
Po raz kolejny zostaliśmy mile zaskoczeni, tym razem przez Jacka Piekarę. Akcja "Sługi Bożego"
toczy się w mrocznych czasach Świętej Inkwizycji. Główny bohater Mordimer jest "przedłużeniem"
ramienia sprawiedliwości Jezusa, który zszedł z krzyża z mieczem i ogniem sprawiedliwości,
by objąć władzę nad ludzkością. Piekara we wszystkich opowiadaniach "zagaduje" do nas ustami
Mordimera, inkwizytor zwraca się do czytelników : "wasz sługa uniżony" co sprawia iluzję
bezpośredniego kontaktu z bohaterem. Pozornie skromny, ale bezwzględnie wykorzystujący swoją
pozycję Madderdin jest postacią arcyciekawą, nadającą tej powieści kolorytu.
Ponadto autor w fenomenalny sposób przedstawia jak religia i jej interpretowanie
może być wykorzystywane do własnych celów i korzyści. Mało tego, Mordimer jest "święcie"
przekonany co do słuszności swoich działań. W jego misji towarzyszą mu Kostuch i Bliźniacy,
postaci równie interesujące co tajemnicze. Książka może "ocieka" brutalnością, ale czyż nie takie były czasy. Wszystkie opowiadania napisane są bardzo ciekawym językiem, bez zbędnych archaizmów i łaciny co czyni ja bardziej przystępnymi dla czytelnika. Intrygi godne mistrza no i ten wspaniały czarny humor. "Sługa Boży" to książka naprawdę godna polecenia nie tylko dla miłośników fantasy, świadczy o tym fakt, że przypadła ona do gustu nawet naszej siedemdziesięcioletniej
klubowicze.
Gorąco polecamy !!!
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z dziewiątego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 15.03.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00, brało w nim udział 6 osób, 1 pan i 5 pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Piękna rupieciarnia" Bohumila Hrabala.
Książka Bohumila Hrabala przypadła do gustu wszystkim klubowiczom. "Piękna rupieciarnia" to zbiór krótkich opowiadań i wywiadów z autorem. Hrabal to bardzo ciekawa postać, także najwięcej czasu poświęciliśmy na dyskusje właśnie o nim. Jego życie, poglądy, książki i tajemnicza śmierć to "tematy rzeka", można rozmawiać o tym godzinami. Na co jeszcze zwróciliśmy uwagę, w "Pięknej rupieciarni" są dwa opowiadania, w których Hrabal w interesujący sposób opisuje proces twórczy i rozterki artysty. Ponadto każdy z nas był oczarowany knajpianym życiem Czechów, z ubolewaniem stwierdziliśmy, że w centralnej Polsce tego nie doświadczyliśmy, może gdybyśmy mieszkali na Śląsku?. Panie oczywiście dostrzegły, że w knajpach przy kufelku piwa siedzieli tylko mężczyźni, a jedyną kobietą była barmanka, której biust a dokładnie jego rozmiar był tematem dyskusji - ewidentna dyskryminacja. Nie sposób było nie wspomnieć o ekranizacjach jego książek. Na koniec lektura Hrabala zmusiła nas do sentymentalnej podróży do naszych ukochanych miejsc i sytuacji. Wspominaliśmy te sceny z naszego życia, dzieląc się nimi z innymi, tak jakbyśmy pisali kolejne hrabalowskie opowiadanie. Bo kim był Bohumil Hrabal -------- narratorem życia.
Po spotkaniu klubowicze obejrzeli wystawę o życiu i twórczości Bohumila Hrabala. Sobotnie spotkanie rawskiego Dyskusyjnego Klubu Książki trwało ponad dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 12 kwietnia (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Jacka Piekary "Sługa Boży". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Piękna rupieciarnia" - Bohumil Hrabal
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
"Piękna rupieciarnia" Bohumila Hrabala jest zbiorem opowiadań i wywiadów tego czeskiego pisarza. Wszystkie te szkice, eseje i wywiady nie były dotąd publikowane w Polsce. Aleksander Kaczorowski, który zebrał i przetłumaczył te utwory chciał przedstawić, jak głosi tytuł ostatniego rozdziału " Hrabala portret własny", czy to się udało, ja jestem przekonany, że tak.
Na początku książki przedstawione jest spotkanie autorskie w restauracji "Leśna" , to wspaniałe wprowadzenie w postać i osobowość Bohumila Hrabala. Siedemdziesięcioletni Hrabal opowiada właściwie całe swoje życie z charakterystyczną sobie ironią i poczuciem humoru . Poznajemy jego twórczość i proces tworzenia. Opowiada o swoim wuju Pepinie, którego opowieści były dla niego natchnieniem, knajpianym życiu oraz o swojej przygodzie z filmem i Jiri Mentzlem.
W dalszej części książki mamy właściwie do czynienia ze swoistą "przeplatanką" - opowiadanie, wywiad.
Opowiadanie, na które warto zwrócić szczególną uwagę, to "Dandys w drelichu". W tej historii Hrabal opisuje swoją przyjaźń z artystą Vladimírem Boudníkiem. Boudnik tworzył metalowe matryce, które przepuszczał potem przez skonstruowaną przez siebie "maglownicę", czyli ręczną prasę i w ten sposób powstawały niepowtarzalne grafiki. Ale nie to jest najważniejsze w tym opowiadaniu, najistotniejszy jest tutaj obraz artysty, jego lęki i obawy, potrzeba zrozumienia oraz wyrażenia swojej osoby poprzez sztukę. Hrabal w fenomenalny sposób opisuje Vladimira przy pracy, jak łączył swoje ciało z maszyną w jedność, przelewał w ten sposób swoja duszę na papier.
Gdy zagłębimy się dalej w "Piękną rupieciarnię" poznamy stosunek Hrabala do Nymburka, Libenia - dwóch miejscowości, z którymi pisarz był najbardziej związany emocjonalnie. Poznamy jego proces twórczy, czym się kierował pisząc i jak wyglądały początki jego pisarstwa. Dowiemy się dlaczego pewne motywy występują częściej w jego twórczości, skąd czerpał pomysły. Dostrzeżemy także fascynację twórczością Jaroslava Haka.
"Piękna Rupieciarnia" Bohumila Hrabala jest książką specyficzną. Wyjątkowość tej pozycji polega na tym, że to sam autor opowiada nam o sobie. Na początku wydawało mi się, że jest to książka tylko dla osób, które już poznały twórczość Hrabala. Nic bardziej mylnego. Dlaczego?. Ponieważ jest to oczywiście wspaniałe uzupełnienie wiedzy o Hrabalu, ale jest to dobra pozycja "na początek". Jeżeli ktoś przeczyta "Piękną rupieciarnię", na pewno sięgnie po inne jego książki, a naprawdę warto. Hrabal był doskonałym obserwatorem życia i umiał to jeszcze fenomenalnie opisać.
Prawdziwa gratka dla miłośników dobrej literatury. Polecamy !!!.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z ósmego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 16.02.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 14.00, brało w nim udział 8 osób, 1 pan i 7 pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Obiecaj mi" Harlana Cobena.
Większość z klubowiczy sięgnęła po Cobena po raz pierwszy, czy zdecydują się na inne jego ksiązki, raczej tak. Każdy z nas czytał kryminały i ma swój pogląd, wyobrażenie jak powinna być prowadzona intryga i jak rozwiązywana. Chandler, Christie, Alex, Chmielewska te nazwiska są najbardziej rozpoznawalne i kreują obraz tego gatunku, "Obiecaj mi" nie może równać się z klasyką kryminału, ale na pewno jest dobrą rozrywką. Na dziewięć osób biorących udział w dyskusji jedna była w typowej opozycji, stwierdzając że ksiązka jest bezwartościowa a postacie "papierowe". Przytaczając fragmenty i opisując postacie i wątki staraliśmy się ją przekonać do naszych argumentów. Czy udało się, na pewno nie, ale zawierając kompromis zgodnie stwierdziliśmy, że nie ma książek bezwartościowych, ponieważ jeżeli nawet jakaś pozycja nam się nie spodoba, po przeczytaniu jej możemy sobie wyrobić opinię na temat autora i jego twórczości. W ten sposób kształtują się nasze gusta literackie. Poruszyliśmy także, temat ukazania przez Cobena Stanów Zjednoczonych i tamtejszego społeczeństwa. Wszyscy natomiast byliśmy zgodni co do "zaskakującego" zakończenia, niestety nie spełniło ono naszych oczekiwań, ale o tym więcej w recenzji
Sobotnie spotkanie rawskiego Dyskusyjnego Klubu Ksiązki trwało dwie godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 15 marca (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Bohumila Hrabala "Piękna rupieciarnia". Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Obiecaj mi" - Harlan Coben
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Główną postacią książki Harlana Cohena pod tytułem "Obiecaj mi" jest Myron Bolitar. Nasz bohater jest agentem sportowym i aktorskim. Sam też był sportowcem , dobrze zapowiadającym się koszykarzem, niestety jego kariera została przerwana z powodu kontuzji.
Książka rozpoczyna się od tajemniczego zniknięcia młodej dziewczyny. Nie wiadomo czy jest to porwanie, zabójstwo czy ucieczka nastolatki z domu, ale nie uprzedzajmy faktów. Udział Myrona w całej intrydze jest dość przypadkowy, na spotkaniu ze starymi znajomymi podsłuchał rozmowę dwóch dziewczyn, są to córki jego przyjaciół, o tym, że pijany kolega odwoził je do domu z ostatniej imprezy. Wymusił na nich przyrzeczenie, że zawsze gdyby przyszło im wracać z "niepewnym" kierowcą, niech zadzwonią po niego. Bolitar zobowiązał się, że nie powie nic ich rodzicom i nie będzie zadawać żadnych krępujących pytań. To zobowiązanie miało wpływ na jego dalsze losy, a właściwie niebawem wykonany telefon od jednej z nastolatek. Myron spełniając swoją obietnicę, jedzie po Aimee i odwozi ja pod wskazany adres. Ma to być dom koleżanki, u której miała nocować. Wysiada z samochodu i znika bez śladu. W podobnych okolicznościach zaginęła wcześniej inna nastolatka. Rodzice Aimee dowiadując się o obietnicy Myrona, obwiniają go o zniknięcie dziewczyny. Matka zaginionej wymusza na nim jej odnalezienie.
Co spowodowało, że nastolatki zaginęły, nieszczęśliwa miłość, kłopoty w szkole lub w domu, co łączy te dziewczyny, dlaczego giną w podobnych okolicznościach, czy Myron Bolitar stanie na wysokości zadania i rozwikła zagadkę. Na te i inne pytania odpowiedź znajdziecie w książce Harlana Cobena "Obiecaj mi".
Czy Harlan Coben jest następcą Agathy Christie i Roberta Ludluma, jak jest napisane na okładce książki. Na pewno nie! Autorzy ci reprezentują klasykę kryminału i powieści szpiegowskiej i są mistrzami tych gatunków, zaś Coben tworzy czytadła o tematyce kryminalnej, jest to taka Danielle Stell dla panów. W "Obiecaj mi" i w kilku innych książkach tego autora głównym bohaterem jest Myron, były sportowiec, którego karierę przekreśla kontuzja, jakże to amerykańskie. Nasz bohater zagadki nie rozwiązuje sam, jest obstawiony tak barwnymi postaciami, że aż rażą, prawdopodobnie miały być one parodią Amerykanów i ich indywidualności, no cóż
.. Autor za wszelką cenę chce zaskoczyć nas zakończeniem, nie powiem, że tego nie zrobił, przedstawiając rozwiązanie zagadki, na które chyba nikt by nie wpadł. Jest to lektura na "dwa wieczory", o której za miesiąc nie będziemy pamiętali. Z drugiej strony nie można czytać tylko powieści, które wywrą na nas piętno, ponieważ byśmy zwariowali. Gdy mamy chęć na chwilę oderwać się od rzeczywistości, zrelaksować się i dać odpocząć umysłowi, można sięgnąć po książki Harlana Cobena.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z siódmego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 26.01.2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 14.00, brało w nim udział 7 osób, 2 panów i 5 pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków. Rozmawialiśmy o książce pod tytułem "Przygoda z owcą" Haruki Murakamiego.
Książka Murakamiego przypadła do gustu klubowiczom. "Przygoda z owcą" to powieść z drugim dnem. W historię z pozoru kryminalną autor wpisuje swoje poglądy na temat kultury japońskiej a przede wszystkim na zachowania Japończyków. Poszukiwanie tytułowej owcy z gwiazdą na grzbiecie to nic innego jak "owczy pęd" za władzą, karierą. Klubowicze zwrócili uwagę na to, że w całej książce występują bezimienni bohaterowie,
co ma symbolizować, że w tej pogoni tracimy swoją tożsamość. Jeżeli chodzi właśnie o imiona należy zwrócić szczególną uwagę na fragment książki w którym główny bohater, dziewczyna oraz szofer dywagują na ten temat. Cała powieść obfituje w genialne i błyskotliwe dialogi. Główny bohater "sypie jak z rękawa" różnego rodzaju metaforami i porównaniami. Ten element książki został omówiony bardzo dokładnie, część klubowiczów wypisała sobie te specyficzne haiku,
które są odzwierciedleniem duszy naszego bohatera. Jedna z uczestniczek spotkania zwróciła nam uwagę na fascynację Murakamiego kulturą amerykańską. Sposób w jaki jest skonstruowana książka, krótkie zdania, intryga, przypomina to kryminały Raymonda Chandlera. W tle wydarzeń powieści Haruki Murakamiego słyszymy amerykańskie przeboje muzyczne. Bar jego przyjaciela urządzony jest w typowym stylu, dla tego okresu , oczywiście w Stanach, no i jego nazwa "JAY'S BAR".
Na koniec zgodnie stwierdziliśmy że jest to książka naprawdę warta przeczytania, na pewno każdy z nas sięgnie po inne pozycje tego autora. Powieść, która daje do myślenia, o tym jak postępujemy i jaki wybieramy cel naszego życia, gorąco więc ją polecamy. Spotkanie trwało około dwóch godzin.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 16 lutego (sobota) o godz. 15:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Harlana Cobena "Obiecaj mi". Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania.
Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Przygoda z owcą" - Haruki Murakami
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Haruki Murakami akcję swojej książki umieścił w Japonii lat 70-tych. Główny bohater jest
współwłaścicielem firmy reklamowej. Wiedzie przeciętne życie, rozstaje się z żoną, je, śpi, egzystuje, jest jednym z
trybów wielkomiejskiej maszyny. Pewnego dnia przyjaciel przysyła mu zdjęcie, na którym widać owce pasące się w górach.
Jedna z owiec jest nietypowa, nieznanej rasy, z gwiazdą na grzbiecie. Zdjęcie to trafia do jego szuflady i leży tam do momentu,
w którym decyduje się je wykorzystać do reklamy jakiegoś produktu. Jest to moment zwrotny powieści. Pojawia się tajemniczy Boss,
który każe odnaleźć tę nietypową owcę. Nasz bezimienny bohater zostaje wciągnięty w ciekawą grę i intrygę kryminalną, której
rozwiązanie jest równie pasjonujące. Towarzyszy mu w tej przygodzie dziewczyna, której wyjątkowość i siła tkwi w uszach
wyjątkowych uszach, roztaczających wręcz magię i piękno tej osoby. Dlaczego ma szukać tej owcy, czemu jest ona taka wyjątkowa,
co wspólnego ma z tym jego przyjaciel o charakterystycznym pseudonimie Szczur. To tylko nieliczne pytania, które nasuwają się
nam podczas czytania tej wyjątkowej powieści, jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te i inne pytania sięgnijcie po tę pozycję.
Moja przygoda z literaturą japońską zaczyna się właśnie od "Przygody z owcą" Haruki Murakamiego i
obie przygody są ekscytujące. Historia opowiedziana przez autora jest wspaniała i jednocześnie daje dużo do myślenia. Sięgając po
tę książkę możemy mieć wrażenie, że bierzemy do ręki kryminał, nic bardziej mylnego. Jest to książka o samotności i braku własnej
tożsamości, ale żeby nie było tak ponuro i smutno jest to wplecione w ciekawą historię. Postać pierwszoplanowa, narrator zadziwia
nas swoimi powiedzeniami i porównaniami. Ta opowieść jedną wielką metaforą. Główni bohaterowie nie mają imion, pojawiają się tylko
pseudonimy i to tylko w niektórych przypadkach. W momencie nadania imienia kotu głównego bohatera wywiązuje się bardzo ciekawa
dyskusja na temat potrzeby posiadania imienia. Co jeszcze wyróżnia tę pozycje z innych, na pewno wszystkie postaci i ich sposób
bycia, dbałość o szczegóły w opisach zwykłego życia. Czym jest tytułowa owca, co ma symbolizować, "owczy pęd", "wyścig szczurów",
władza, to cechy którymi cechują się osoby opętane przez owcę z gwiazdą na grzbiecie. Powstaje pytanie czy lepiej jest mieć
w sobie owcę czy być bezowczym?. Jak pokierować swoim życiem?. Na to pytanie musicie oczywiście odpowiedzieć sobie sami.
Książka naprawdę godna polecenia, jest to książka z ukrytym sensem życia.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z szóstego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 22.12.2007 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 14.00. W spotkaniu brały udział 4 osoby, 1 pan i 3 panie. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków.
Rozmawialiśmy książce pt. "Warunek" Eustachego Rylskiego.
O czym właściwie jest ta książka?. To pytanie padło na początku naszej dyskusji. Akcja ksiązki toczy się w trakcie kampanii Napoleońskiej, więc można, a nawet trzeba wspomnieć o odzyskaniu niepodległości, patriotyzmie i postawie legionów. Poznajemy polskiego kapitana hrabiego Andrzeja Rangułta i jego towarzyszy i nie jest to na pewno wysublimowany obraz polskich żołnierzy. Może Rylski próbuje pokazać obraz i faktyczne postawy oficerów tamtych czasów, potrzebę tworzenia mitu bohatera dla podniesienia morale wojska. Te wszystkie aspekty są na pewno istotne ale najważniejszą sprawą, motywem przewodnim tej ksiązki jest poznanie samego siebie i przyjaźń która rodzi się w bardzo ekstremalnych warunkach. Bardzo ciekawy temat lecz nie do końca wykorzystany przez autora, troszkę za wolna akcja i brak ciekawego, puentującego zakończenia to minusy tej książki, zaś mocną stroną Warunku są wyraziste postacie i relacje pomiędzy nimi no i oczywiście język i styl.
Klubowicze stwierdzili że nie jest to może ksiązka bardzo pasjonująca, ale z pewnością godna uwagi.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny, na koniec połamaliśmy się opłatkiem i
złożyliśmy sobie Bożonarodzeniowe życzenia.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 26 stycznia (sobota) o godz. 14:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Haruki Murakamiego " Przygoda z owcą". Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy. Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Bowiem rozmowa o książce jest przedłużeniem przyjemności z jej czytania. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Warunek" - Eustachy Rylski
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Dwudziestego czwartego czerwca tysiąc osiemset dwunastego roku
wojska Napoleona przekroczyły rzekę Niemen, rozpoczynając swą kolejną kampanię wojenną, którą na użytek Polaków nazwał "drugą wojną polską". Akcja książki Rylskiego rozgrywa się właśnie w tym czasie. W Arancewie poznajemy kapitana hrabiego Andrzeja Rangułta. Kapitan jest kreowany na bohatera armii polskiej, znakomitego żołnierza, wręcz niezniszczalnego, zaś w rzeczywistości jest człowiekiem zadufanym w sobie i swoje pochodzenie, nad którego bezpieczeństwem czuwa jego kompania. Ponadto Rangułt nadużywa alkoholu, lubi hazard i jest uparty. Wszystkie te cechy przyczynią się do jego dalszych losów. Do pałacu książąt Rohatyńskich na przedpolach Moskwy, gdzie rozlokowały się legiony, trafia porucznik Semen Hoszowski z rozkazami do generała. Semen Hoszowski jest człowiekiem wykształconym, lecz biednym, niskiego pochodzenia i wszystko na to wskazuje, że właśnie z tych powodów zakompleksionym. Podczas kolacji wywiązuje się konflikt pomiędzy Rangułtem a Hoszowskim. Spór ma być rozwiązany pojedynkiem.
Do pojedynku dochodzi, hrabia chybił, gdy Semen ma strzelać, pojedynek zostaje przerwany przez adiutanta generała Lamonta, trzeba dodać zatwardziałego przeciwnika pojedynków. Od tego momentu losy naszych bohaterów są nierozerwalne. Kierując się honorem, Rangułt jest gotów dać przeciwnikowi pole o każdej godzinie w dowolnym miejscu, niestety jest to niemożliwe, ponieważ ludzie generała pilnują aby do pojedynków nie dochodziło. Drogą kompromisu Rangułt postanawia odegrać strzał od Hoszowskiego w kości, sam stawia pieniądze. Scena ta przypomina grę o życie ze śmiercią. Rangułt przegrywa. Targany złością, pijackim amokiem wymusza na Semenie rewanż, ale niestety nie ma co postawić w zamian. Żeby zdobyć pieniądze okrada wojskową kasę. Gdy wychodzi to na jaw, ludzie Lamonta przerywają grę i generał zezwala na dokończenie pojedynku. Następnego ranka Hoszowski mierzy do kapitana, pewna śmierć, pada strzał.... porucznik strzela, ale nie do hrabiego, lecz do ludzi z obstawy. Zostają dezerterami.
W tym momencie rozpoczyna się ich podróż, a właściwie ucieczka. Dwa rożne charaktery, sposoby bycia, zachowania, myślenia i postrzegania świata postawione przed obcowaniem ze sobą w ekstremalnej podróży przez mroźną Rosję. Co z tego wynikło. Żeby poznać dalsze losy bohaterów, trzeba przeczytać "Warunek" Eustachego Rylskiego.
Cechy pozytywnie tej książki, to na pewno ciekawie przedstawione osobowości głównych bohaterów. Język i styl, to także mocne strony tej powieści, ale to elementy, o które dbają współcześni polscy prozaicy. Często brakuje im po prostu pomysłu na dobrą fabułę. Z Rylskim jest tak że chyba,
nie do końca wykorzystał niezły pomysł na książkę. Niektóre watki mogłyby być bardziej rozwinięte. "Warunek" w trakcie czytania traci tempo, spowalnia. Ponadto brakuje jakiegoś logicznego zakończenia. Książka ta może nie trzyma w napięciu,
ale z pewnością jest godna uwagi.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Dnia 6 grudnia 2007 r. o godzinie 18.00, w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki działającego przy Miejskiej
Bibliotece Publicznej im. Jana Pawła II, odbyło się spotkanie autorskie z Antonim Liberą, autorem popularnej książki "Madame", tłumaczem twórczości Samuela Becketta i reżyserem teatralnym.
Na początku spotkania Antoni Libera opowiedział nam jak powstał pomysł na powieść "Madame" i co przez nią chciał
przekazać oraz jak postrzega jej istnienie na rynku od prawie 10 lat. Zwrócił naszą uwagę na istotne motywy i wątki tej wspaniałej powieści. Odniósł się do prawdy i fikcji
w "Madame" oraz "marnych czasów", czyli PRL-u, okresu jego młodości. Bardzo ciekawe jest różne postrzeganie i odbieranie tego utworu wśród czytelników i recenzentów z różnych krajów.
Okazuje się, że Polacy postrzegają tę lekturę całkowicie inaczej, niż inne narodowości. Następnie pan Antoni odpowiedział na pytania czytelników. Pisarz nie pozostawił żadnych złudzeń,
co do autentyczności istnienia tytułowej "Madame", jest to tylko wytwór jego wyobraźni, a wszelkie podobieństwa miedzy nim a głównym bohaterem są "przypadkowe". Poruszyliśmy także temat ewentualnej ekranizacji "Madame".
W odpowiedzi na pytanie o Samuela Becketta, Antoni Libera przeczytał nam fragment swojej nowej książki.
Na koniec po odczytaniu tegoż fragmentu, lawinie braw i wręczeniu kwiatów pan Antoni rozpoczął podpisywanie swoich książek. Uczestnicy spotkania obejrzeli również wystawę
poświęconą naszemu gościowi i jego tworczości. Mikołajkowy prezent dla miłośników literatury dobiegł końca.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny, przybyło na nie około 50 osób, w tym 9 klubowiczów. Antoni Libera urzekł wszystkich swoją erudycją i znajomością literatury.
Opiekun DKK w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z piątego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 24.11.2007 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 15.00. W spotkaniu brało udział 9 osób, 2 panów i 7 pań. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków. Rozmawialiśmy o trylogii Andrzeja Sapkowskiego : "Narrenturum" , "Boży bojownicy" i "Lux Perpetua". Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że książki pana Sapkowskiego są naprawdę godne polecenia. Przygody głównego bohatera Reynevana z Bielawy są typowym przykładem powieści awanturniczej, ale nie byłaby to powieść Sapkowskiego, gdyby nie pojawiły się w niej czary i magia oraz stwory i postacie fantastyczne takie jak choćby pomurnik. Autor w genialny sposób oprowadza nas po Śląsku i Czechach XV wieku. Wyprawy krzyżowe, święta inkwizycja, reforma kościoła (husycyzm), postawa rycerstwa i władz kościelnych i ukazanie ich wad, autonomia Śląska i ślązaków to tyko niektóre aspekty tej trylogii, na które zwróciliśmy uwagę i które zostały przez nas omówione.
Co jeszcze charakteryzuje te książki : humor i słownictwo głównych bohaterów - duża ilość wulgaryzmów nie wszystkim klubowiczom przypadła do gustu. Nie jest to na pewno rycerstwo, które znamy z powieści Sienkiewicza. Według jednej z klubowiczek losy Reynewana przypominają perypetie wolterowskiego Kandyda. Obaj co by nie robili wychodziło im tak jak zawsze. Ach i jeszcze te przygody miłosne Reynevana ..... ale o tym więcej w recenzji książki.
Na pewno jedna z najciekawszych książek omawianych w rawskim DKK, polecamy na długie jesienno-zimowe wieczory. Dyskusja o trylogii w cudownej atmosferze średniowiecza trwała dwie i pół godziny.
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 22 grudnia (sobota) o godz. 14:00. Na spotkaniu podyskutujemy o książce Eustachego Rylskiego pod tytułem "Warunek". Nie wiesz jak spędzić sobotnie popołudnie, lubisz czytać i rozmawiać o przeczytanej lekturze PRZYJDŹ na spotkanie rawskiego DKK. Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Narrenturum" ; "Boży bojownicy" ;
"Lux perpetua" - Andrzej Sapkowski
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
"Koniec świata w Roku Pańskim 1420 nie nastąpił" - tymi słowami zaczyna się trylogia husycka Andrzeja Sapkowskiego. Akcja książki toczy się więc w XV w.. Głównym bohaterem jest Reinmar z Bielawy zwany również Reynewanem. Poznajemy go jako naiwnego, kierującego się bardziej sercem, niż rozumem młodego człowieka. Reynewan jest medykiem, alchemikiem i rycerzem w jednej osobie, z jedną słabością - ze słabością do płci pięknej. Na początku pierwszego tomu trylogii zostaje zabity brat Reinmara Peterlin przez tajemniczego pomurnika. Te dwa aspekty, czyli kobiety i chęć pomszczenia brata mają najważniejszy wpływ na dalsze losy naszego bohatera. Podążając przez ziemie śląskie, czeskie i polskie, owładnięte przez wojny husyckie, w poszukiwaniu zemsty popada w coraz większe opresje i odbywa kolejne miłosne przygody, a jego samego los wplątuje w wielkie rozgrywki polityczne. Obowiązkowo trzeba wspomnieć o towarzyszach przygód głównego bohatera, mianowicie o Szareleju,
który jest jakby "aniołem stróżem" Reynewana i o Samsonie Miodku postaci nie z tego świata, istocie astralnej uwięzionej w ciele nierozgarniętego mnicha. Uwięzionej przypadkowo podczas przezabawnej przygody związanej z egzorcyzmami. Nie byłaby to powieść Sapkowskiego, gdybyśmy nie odnaleźli w niej fantastyki, tak więc pojawiają się czarownice i magia oraz postacie fantastyczne, np. wspomniany pomurnik i Samson.
Po przeczytaniu "Wiedźmina" można było się spodziewać kolejnych powieści fantasy, a tu niespodzianka, ponieważ trylogię Sapkowskiego można bardziej zakwalifikować jako powieść awanturniczo - historyczną z elementami fantastyki. Losy Reynevana wplecione są w autentyczne miejsca i wydarzenia, także postaci historyczne pojawiające się w tle istniały naprawdę. Na początku lektury jesteśmy zachęcani do sięgnięcia po mapę średniowiecznego Śląska i wcale mnie to nie dziwi, ponieważ Sapkowski zadbał o najmniejsze szczegóły z tamtejszych realiów. Książki są napisane "fantastycznym" językiem, pojawia się tam dużo archaizmów i łaciny, ale są tak wprowadzone, że współczesnemu czytelnikowi czytanie nie sprawia kłopotów. Warto wspomnieć o obrazie rycerstwa z tamtych czasów, zostaliśmy przyzwyczajeni do rycerstwa z powieści Sienkiewicza, zaś Sapkowski przedstawia je moim zdaniem, w sposób autentyczny z ich wszelkimi wadami: chamstwem, złodziejstwem,
wulgaryzmem itd. No i oczywiście motyw ówczesnych wojen husyckich. Postawa Czechów i autonomia Śląska. Wspaniałe książki, przepełnione humorem i mega ciekawymi przygodami, klimatem średniowiecza. Jeżeli chcecie poznać Reinmara de Bielau i jego losy, to bardzo, bardzo polecamy.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z czwartego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej.
Spotkanie odbyło się 03.10.2007 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej
o godzinie 18.00. W spotkaniu brało udział 8 osób, 3 panów i 5 pań. W sumie
rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków. Rozmawialiśmy o książce
pod tytułem "Lala" Jacka Dehnela. Opinie na temat książki były podzielone,
dzięki czemu nawiązała się bardzo ciekawa dyskusja. Padały argumenty i cytaty
którymi próbowaliśmy przekonać się nawzajem o tym, czy "Lala" jest książką
ciekawą i godną polecenia czy też namiastką dobrej polskiej prozy. Zwróciliśmy
uwagę na język jakim jest napisana ta książka, bogate słownictwo którego używa
narrator jest na pewno atutem tej powieści, zaś wadą brak chronologii i sposób
opisywania poszczególnych członków rodziny. Mnóstwo imion, nazwisk i problemy z
dopasowaniem wypowiedzi do jej autora są na pewno uciążliwe dla czytających.
Pomimo świetnych recenzji niezbyt udany debiut literacki, "Lala" to pierwsza
powieść Jacka Dehnela. Dehnel dopiero "puka do drzwi dobrej polskiej prozy".
Dyskusja trwała około dwóch godzin i była bardzo pasjonująca. Wszystkie informacje na
temat Rawskiego DKK zamieszczane są na stronie internetowej biblioteki
(www.rawamaz.e-bp.pl) w linku o tej samej nazwie. Kolejne spotkanie planowane
jest na 24 listopada (sobota) o godzinie 15:00. Na tym spotkaniu podyskutujemy
o trylogii Andrzeja Sapkowskiego : "Narrenturum" ; "Boży Bojownicy" i "Lux Perpetua".
Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Rawskiego DKK
Zbigniew Pacho
"Lala" - Jacek Dehnel
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Kim jest tytułowa Lala?. Jest rok 1919. W Kielcach przychodzi na świat dziewczynka.
Rodzina czekając na ojca dziecka, przez pięć lat nie może nadać jej imienia.
Mówią więc o niej właśnie Lala. Tytułowa Lala jest babcią Jacka Dehnela, babcią
która opowiada mu historię swoją i swojej rodziny. Autor z lubością słucha i
zapisuje kolejne opowiastki z życia sagi rodzinnej: anegdotki, rodzinne plotki,
prawdy i półprawdy. Opowiada więc o kłopotach finansowych swojego dziadka, jak
koło fortuny dawało mu i odbierało majątek. Opisane są jej kolejne przeprowadzki
i miejsca, w które los rzucał Lalę Bieniecka i jej rodzinę. Pierwsze przyjaźnie i
zabawy z koleżankami. Sięga pamięcią do szkoły i do problemów z nauczycielami.
Wojna przerywa edukację naszej "bohaterki". Wraz z babcinymi opowieściami można
przeżyć strach przed zbliżającą się wojną oraz doświadczyć trudów życia w okupowanym kraju.
Dużo miejsca w jej wspomnieniach zajmują kontakty z Żydami, Niemcami i Rosjanami.
W książce nie zabrakło także historii miłosnych. Po wojnie Lala rozwodzi się i
wychodzi za mąż powtórnie. W kolejnych opowieściach dowiadujemy się o jej pobycie
w Belgii, o jej pracy, nowym życiu małżeńskim i przeprowadzce do Gdańska.
Wszystkie opowieści są przekazywane z dużym zaangażowaniem i dbałością o
każdy detal. Pojawiają się często wstawki humorystyczne, jak w każdej historii
rodzinnej. I tak opowieść o losach rodzin Broklów, Karnauchów, Rogozińskich oraz
krewnych i znajomych. Dehnel składa je w całość. Na koniec autor opisuje starość
i zniedołężniałość Lali i jego opiekę nad nią. Historia rodzinna jakich wiele.
Dla kogo jest napisana ta książka?. Dla wnuków, którzy nie pamiętają o swoich babciach.
Raczej nie, ja odniosłem wrażenie, że jest to książka dla
Jacka Dehnela i jego
rodziny. Takie opowieści są ciekawe, jeżeli dotyczą naszej rodziny. Większość babć
opowiada właśnie takie historie naszych rodzin. Od samego początku Dehnel zalewa nas
wieloma nazwiskami, koligacjami swojej rodziny, jest to bardzo męczące dla czytelnika,
po prostu gubimy się w tym wszystkim. Kolejnym negatywnym aspektem tej powieści jest
brak chronologii i problemy z dopasowaniem wypowiedzi do jej autora. Tę książkę można
podsumować cytatem właśnie z niej:
- A co tam piszesz? - pyta babcia z nad jakiegoś pisma.
- Powieść o tobie, babciu.
- (...)
- I jak ci idzie?
- Fatalnie. Nic się nie klei. Bo albo muszę iść chronologicznie, a to bez sensu, bo ty nigdy nie opowiadasz chronologicznie, albo dygresjami, a wtedy nikt się nie zorientuje, o co chodzi.
Książka dla ludzi, którzy lubią cudze rodzinne historie lub cierpią na bezsenność.
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Witam !!!
Relacja z trzeciego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej. Spotkanie odbyło się 11.09.2007 r.
w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 18.00. W spotkaniu brało udział
5 osób, 2 panów i 3 panie. W sumie rawski Dyskusyjny Klub Książki liczy 12 członków.
Rozmawialiśmy o książce Carlosa Ruiza Zafóna "Cień wiatru". Wszystkim obecnym klubowiczom
książka bardzo się podobała. Autor w sposób perfekcyjny opisał losy bohaterów wplątanych
w fascynującą i zagadkową historię. Poruszyliśmy także temat porównania C.R.Zafona do
Umberto Eco. Jeżeli któraś z książek Eco miała by być porównywana do "Cienia wiatru",
to z pewnaścią "Imię róży". Znaleźliśmy dwa elementy łaczące tych dwóch pisarzy i ich
dzieła, pierwszy z nich - niepodważalny to to, iż obaj są mistrzami pióra, kolejny element
łączący te pozycje to morderstwo i intryga zwiazana z ksiażkami. Na koniec uznaliśmy ze
książka C.R Zafona jest naprawdę godna polecenia.
Dyskusja trwała około dwóch godzin. Kolejne spotkanie planowane jest na 3 pazdziernika o
godzinie 18:00. Na tym spotkaniu podyskutujemy o książce pod tytułem "Lala" Jacka Dehnela.
Wszystkie chętne osoby bardzo serdecznie zapraszamy.
Koordynator Dyskusyjnego Klubu Książki w Rawie Mazowieckiej
"Cień wiatru" - Carlos Ruiz Zafon
Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów
Jako miłosnicy czytania spotykamy się na co dzień z wieloma książkami. Jak odróżnić pozycję
interesującą od zwykłego "czytadła". Pierwszy kontakt z książką, to kontakt wzrokowy,
czyli okładka, a następnie recenzja. Czy jesteśmy w stanie na podstawie tych dwóch elementów
wydać trafną opinię i wybrać coś ciekawego. Na pewno nie. Dopiero w momencie zagłębienia się w
świat wykreowany przez autora wiemy co "trzymamy w ręku". Tak właśnie było z książką Carlosa
Ruiza Zafona pod tytułem "Cień wiatru". O czym właściwie jest ta książka?. Niedawno spotkałem
się z opinią, iż jest to książka o książce. Na pewno w wielkim skrócie można tak to ująć,
ponieważ motywem przewodnim jest książka, którą mały chłopiec Daniel Sempere ma uratować od
zapomnienia(czyli po prostu ją przeczytać). Dziesięcioletni bohater podąża za ojcem -
księgarzem i antykwariuszem ulicami powojennej Barcelony do miejsca zwanego Cmentarzem
Zapomnianych Książek gdzie wybiera sobie książkę Juliana Caraxa pod tytułem ... "Cień wiatru".
W iluż prywatnych i publicznych księgozbiorach zaginęły niezliczone, dawno zapomniane
pozycje, których nikt już nie czyta, nikt nie pamięta ich treści?.
Młody Daniel - bohater naszej książki jest tak zafascynowany lekturą,
że postanawia odnaleźć jej autora, niejakiego Juliana Caraxa. Okazuje się, że nie
jest to takie proste. Zagadka książki zatytułowanej właśnie Cień wiatru i jej autora
Juliana Caraxa to niesamowite wydarzenia i emocje, które towarzyszą rozwiązaniu tej
intrygi. Cień wiatru, który Daniel wyniósł z Cmentarza to unikat - od wielu lat ktoś
z ogromną wytrwałością i zawziętością szaleńca systematycznie odnajduje i pali każdy
egzemplarz powieści Caraxa. Mimo to chłopiec postanawia zmierzyć się z zagadką. Nie
jest osamotniony w tych poszukiwaniach, towarzyszy mu Fermin, którego Daniel znajduje
w slumsach Barcelony, a który potem staje się jego najlepszym przyjacielem i
powiernikiem tajemnicy Caraxa. Jest to bardzo barwna postać, która swoim sposobem
bycia potrafi nas niesamowicie rozbawić lub spowodować, że zakręci się przysłowiowa
łezka w oku. Akcja książki toczy się przez dziesięć lat. Towarzyszymy Danielowi w
odkrywaniu coraz to nowych kawałków układanki, które prowadzą do finału, którego
nikt nie mógł się spodziewać. Razem z mozolnym odkrywaniem tajemnicy, jesteśmy
świadkami przemiany tego chłopca w mężczyznę, doświadczamy z nim pierwszych miłosnych
uniesień i pierwszej goryczy miłosnego zawodu. Motyw nieszczęśliwej miłości Daniela
łączy się w dziwnym związku z odkrywaną krok po kroku tajemnicą Juliana Caraxa.
Całość jest wpleciona w wędrówkę po Barcelonie, niezwykłej i nam Polakom mało znanej
(jest rok 1945, a więc w Hiszpani rządzi dyktator Franco). Na pierwszy rzut oka dobra
sensacja, ale sposób prowadzenia narracji, złożoność osobowości bohaterów, metamorfoza
postaci, powiązanie przez autora ich perypetii, wyróżnia tę książkę z pośród innych.
Poddając się magii powieści Zafóna, uczymy się dostrzegać piękno w prostym życiu
zwykłych ludzi i miejsc.
Jak powiedział Krzysztof członek Klubu - "Niezwykła książka, polecam ją wszystkim.
Przeczytanie jej wyrwało mnie z monotematyczności ostatnio ukazywanych się woluminów".
Koordynator DKK
w Rawie Mazowieckiej
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Relacja z drugiego spotkania DKK w Rawie Mazowieckiej.
Spotkanie odbyło się 27.06.2007r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej
o godzinie 17.00. W spotkaniu brało udział 9 osób, 2 panów i 7 pań.
Rozmawialiśmy o książce Patricka Suskinda "Pachnidło".
Klubowicze podzielili się na dwa "obozy", w pierwszym zasiadała młodzież,
której to książka nie przypadła do gustu, z drugiej strony zaś panie,
które doceniły pracę pisarza. Dyskusja trwała około dwóch godzin.
Panowała bardzo miła atmosfera. Książka została omówiona bardzo dogłębnie,
niczym zapachy w umyśle głównego bohatera. Ponadto powstała wystawa okolicznościowa
dotycząca Patrica Suskinda i jego książki. Kolejne spotkanie planowane jest na
11 września o godzinie 18:00. Podczas wakacji klubowicze przeczytają "Cień wiatru" C.R. Zafona.
Zbigniew Pacho
Biblioteka dla Dorosłych
DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
Pierwsze spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki odbyło się 17.05.2007 r. w czytelni
Miejskiej Biblioteki Publicznej o godzinie 18.00. W spotkaniu brało udział 7 osób :
3 panów i 4 panie. Odwiedziły na także lokalne media : Radio Victoria,
Radio Łódź oraz dziennikarka lokalnej gazety,czyli Głosu Rawy Mazowieckiej i Okolic.
Ukazała się także informacja o DKK w Dzienniku Łódzkim i informacja w radio Niepokalanów.
Na początku spotkania była rozmowa o ideii przyświecającej DKK, czyli promowaniu
czytelnictwa poprzez tworzenie takich klubów. Każdy przedstawił swoje preferencje literackie,
panowie to miłośnicy fantastyki i horrorów, panie preferują raczej polską prozę.
Klubowicze przekonywali się nawzajem do swoich gustów literackich. Wszyscy jednak wyrazili
chęć poznania czegoś nowego. Spotkanie trwało dwie godziny. Była bardzo miła atmosfera,
na początku mikrofony
trochę stresowały klubowiczów, ale po ich wyłączeniu rozmowa była bardzo sympatyczna.
Kolejne spotkanie odbędzie się w momencie, gdy Instytut przyśle książki.
Do klubu dołączą na pewno jeszcze kolejne osoby.
Ponadto W Głosie będą publikowane cyklicznie relacje ze spotkań oraz recenzje książek,
które członkowie będą czytać i omawiać(recenzje będą tworzyli wszyscy klubowicze).
Nowi klubowicze będą mile widziani.
ZAPRASZAMY !!!
Biblioteka dla Dorosłych
MIEJSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA
im. Jana Pawła II
zaprasza na spotkania
DYSKUSYJNEGO KLUBU KSIĄŻKI
Pierwsze spotkanie organizacyjne odbędzie się 17 maja 2007 r. o godz. 1800 w
czytelni MBP
Zapisz się do DKK jeśli:
Lubisz czytać oraz dzielić się wrażeniami z lektury. Chcesz poznać nowych autorów i gatunki literackie.
Spędzać czas w przyjemnej atmosferze.
Nie musisz znać się na literaturze ani prowadzić poważnych dyskusji literackich.
Wiecej informacji pod numerem telefonu 046 814 74 54
lub w czytelni MBP u Zbigniewa Pacho
| |